
Katarzyna Nakonieczna
Dzisiaj, 09:00
Źródło: Muzeum Wsi Lubelskiej
Uroczystości rozpoczęły się od odsłonięcia tablicy upamiętniającej ofiary Rzezi Wołyńskiej. Została ona ustawiona na styku sektorów Roztocza i Nadburza, w pobliżu prawosławnej kaplicy ze Słobody oraz rozległych łanów zbóż.
– Jest to miejsce wybrane przez nas w sposób nieprzypadkowy, ponieważ właśnie te regiony południowo-wschodniej Lubelszczyzny były dotknięte mordami dokonywanymi przez organizację OUN i UPA. Tablica znajduje się w miejscu niezwykłym. Niedaleko rozciągają się łany zboża porastające tę część muzeum, obok stoi kaplica prawosławna, która w pewien sposób uświęca to miejsce. Sama tablica znajduje się na rozstaju dróg, a łany zbóż przypominają nam o polskich miejscowościach, które już nie istnieją oraz o grobach ofiar pozostających na Ukrainie – mówił Bartłomiej Bałaban, dyrektor Muzeum Wsi Lubelskiej. fot. Piotr Michalski „Pamięć jest dla nas rzeczą bardzo ważną”
Dyrektor muzeum przypomniał, że 11 lipca, w rocznicę Krwawej Niedzieli, w całej Polsce organizowane są wydarzenia upamiętniające ofiary zbrodni wołyńskiej.
– Spotykamy się w rocznicę wydarzeń z 11 lipca 1943 roku. Jednym z punktów obchodów jest projekcja filmu „Wołyń”, którego część zdjęć powstała na terenie Muzeum Wsi Lubelskiej. To miejsce pozwala przypomnieć sobie historię i wspólnie uczestniczyć w jej upamiętnieniu. Pamięć jest dla nas, Polaków, rzeczą bardzo ważną. Dopiero na niej możemy budować przyszłość – podkreślał Bartłomiej Bałaban. Jak dodał, odsłonięta tablica jest częścią inicjatywy marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego. Podobne miejsca pamięci powstały również w innych instytucjach kultury i jednostkach podległych samorządowi województwa.
fot. Piotr Michalski Koncert i świadectwo rodzin ofiar
Podczas uroczystości wystąpiła Alicja Habza z patriotycznym repertuarem.
Głos zabrała również Ulesława Lübek, wnuczka Sławosza Dębskiego – jednego z obrońców kościoła w Kisielinie podczas wydarzeń z 11 lipca 1943 roku. Reprezentując rodziny ofiar, mówiła o braku wiedzy na temat miejsca pochówku swoich bliskich.
– Moi pradziadkowie zostali zamordowani przez banderowców w okolicach Kisielina. Do dziś nie znamy miejsca ich pochówku. Moja prababcia była Ukrainką. Została porwana i zginęła w nieznanym miejscu. Nie wiemy, gdzie znajdują się ich groby, a chcielibyśmy mieć możliwość zapalenia znicza, odmówienia modlitwy i zatrzymania się tam choć na chwilę. O to jest dziś ta walka - o pamięć, o wspomnienie i o mówienie o tym, co spotkało naszych przodków, abyśmy mogli oddać im należną cześć - mówiła Ulesława Lübek.– powiedziała. fot. Piotr Michalski Projekcja filmu „Wołyń”
Ostatnim punktem obchodów była plenerowa projekcja filmu „Wołyń” w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego. Seans odbył się w miejscu, gdzie realizowano część zdjęć do produkcji.
Po zakończeniu projekcji uczestnicy zapalili znicze i ułożyli je w biało-czerwony napis „Wołyń” przed Chałupą z Teodorówki w muzealnym sektorze Roztocze.
Partnerem wydarzenia było Województwo Lubelskie – Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego. Projekcja została zorganizowana w ramach programu „Warto być Polakiem”, którego celem jest wzmacnianie świadomości obywatelskiej i postaw patriotycznych oraz budowanie tożsamości w oparciu o historię. W organizację wydarzenia włączyła się również Fundacja Inicjatyw Rozwoju Obywatelskiego FIRO.
fot. Piotr Michalski
Źródło: Dziennik Wschodni