RAK
    Ulicami Lublina przeszedł Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej

    Ulicami Lublina przeszedł Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej

    3008 odsłon
    Ulicami Lublina przeszedł Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej

    Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej, zorganizowany przez środowiska narodowe przeszedł w sobotę ulicami Lublina. „Dopóki istnieć będzie Polska, dopóki będą żyć Polacy, nie zniknie pamięć o tamtych zbrodniach” – napisał do uczestników obchodów prezydent Karol Nawrocki. CZYTAJ:   „Będzie początkiem pojednania polsko-ukraińskiego”. Powstaje „Symboliczna Mogiła Wołyńska” Licznie zgromadzeni uczestnicy marszu przeszli w milczeniu przez centrum Lublina. Na czele pochodu nieśli baner z napisem „Stop banderyzmowi”. Wielu trzymało biało-czerwone flagi, flagi Ruchu Narodowego i innych organizacji oraz plansze z napisami m.in. „Bez rozliczenia nie ma przebaczenia”, „banderyzm = nazizm”, „Zginęli za polskość”. Nieśli też plansze z wypisanymi nazwami miejscowości m.in. Monasterz, Wierzbica, Hulcze, gdzie znajdują się jakieś formy upamiętnienia Ukraińskiej Powstańczej Armii, które nazwali „miejscami hańby”. ZOBACZ ZDJĘCIA: 

    Pochód przeszedł z Placu Litewskiego na Skwer Ofiar Wołynia, gdzie pod usytuowanym tam pomnikiem upamiętniającym ofiary rzezi wołyńskiej odśpiewano hymn państwowy, odmówiono modlitwę, złożono kwiaty i zapalono znicze. Obecny na marszu doradca prezydenta RP prof. Dariusz Dudek odczytał list skierowany przez Karola Nawrockiego do uczestników uroczystości. Prezydent podkreślał w nim, że pamięć o ofiarach ludobójstwa na Wołyniu domaga się „potępienia zbrodniczej ideologii banderyzmu, kolaboracji z niemiecką III Rzeszą oraz wszelkich aktów przemocy popełnionych z nienawiści etnicznej i rasowej”.

    „A ponieważ ci, których doczesne szczątki spoczywają w anonimowych zbiorowych mogiłach wśród pól i lasów, nie mogą już mówić, to my dajemy im głos. Dopóki istnieć będzie Polska, dopóki będą żyć Polacy, nie zniknie pamięć o tamtych zbrodniach, o męczeństwie ofiar i hańbie zwyrodniałych oprawców” – napisał prezydent. Zaniepokojenie według prezydenta budzi odradzający się na Ukrainie kult przywódców zbrodniczych formacji, które dopuściły się ludobójstwa na Polakach, a nawiązywanie do dziedzictwa OUN i UPA staje się elementem oficjalnej polityki historycznej państwa. „Mieliśmy nadzieję na trzeźwą ocenę i opamiętanie ukraińskich elit politycznych, szczególnie w kontekście aspiracji tego państwa do NATO i Unii Europejskiej. Niestety, nasze oczekiwania dotychczas nie znalazły potwierdzenia w działaniach władz ukraińskich” – dodał.

    Prezydent napisał, że nie traci nadziei, iż „mroczne dziedzictwo banderyzmu nigdy nie wejdzie do kanonu ukraińskich tradycji patriotycznych”. Przypomniał, że inne narody „aspirujące do uczestnictwa w europejskiej wspólnocie wartości”, musiały się zmierzyć m.in. z bolesnym dziedzictwem kolaboracji z III Rzeszą. „Podjęcie uczciwego rozrachunku z własną historią nie osłabiło tych państw, lecz umocniło ich wiarygodność i pozycję we wspólnocie Zachodu. Jestem przekonany, że także naród ukraiński będzie potrafił przejść tę bolesną drogę i z odwagą spojrzy na historię swojego kraju, rozumiejąc, że prawda nigdy nie jest przeszkodą dla patriotyzmu” – napisał. Podkreślił jednocześnie, że Polska nadal wspiera działania obronne Kijowa wobec bezprawnej inwazji zbrojnej Rosji na terytorium Ukrainy i zadeklarował „wolę rozwijania dobrosąsiedzkich stosunków i owocnej współpracy gospodarczej” z Ukrainą.

    W marszu wzięli też udział posłowie Konfederacji Witold Tumanowicz i Krzysztof Mulawa, głównym organizatorem marszu był lider Ruchu Narodowego w Lubelskiem i jeden z liderów Konfederacji Rafał Mekler. Parlament Europejski przyjął w środę rezolucję, w której wyraził ubolewanie nad niepotrzebną i niesprowokowaną eskalacją spowodowaną przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego polegającą na nadaniu elitarnej jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”. Zwrócił uwagę, że decyzja ta szkodzi stosunkom dobrosąsiedzkim oraz wcześniejszym wysiłkom na rzecz rozwiązania nierozstrzygniętych i bolesnych aspektów w dwustronnych stosunkach historycznych w duchu prawdziwego i szczerego pojednania, a także nie jest zgodna z wartościami europejskimi.

    Rzeź wołyńska, czyli ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach mieszkających na Kresach Wschodnich w latach 1943-1945 to jedno z najbardziej dramatycznych wydarzeń II wojny światowej. Łącznie na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ponad 100 tys. Polaków. Apogeum mordów nastąpiło 11 i 12 lipca 1943 r., kiedy Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach. Według badaczy mogło wtedy zginąć około 8 tys. Polaków, których rozstrzeliwano albo zabijano przy użyciu siekier, wideł czy noży. Zbrodnia wołyńska spowodowała polski odwet, w wyniku którego zginęło 10-12 tys. Ukraińców, w tym 3-5 tys. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. 11 lipca jest Dniem Pamięci o Polakach – ofiarach ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich II RP. RL / Polska Agencja Prasowa / opr. ToMa Fot. Cyprian Bartosiewicz / RL


    Źródło: Polskie Radio Lublin (Radio Lublin)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?