
Dzisiaj, 14:20
Historia budowy toru do jazdy na rolkach i deskorolkach na osiedlu Niebrów zaczyna przypominać wyścig, w którym przygotowano trasę, wyznaczono linię mety, ale zabrakło zawodników. Pierwsze postępowanie przetargowe ogłoszono 12 czerwca 2026 roku. Gdy nadszedł termin składania ofert, miasto nie miało czego porównywać — nie wpłynęła żadna propozycja. Postępowanie zostało więc unieważnione.
To nie jest jednak koniec inwestycji. 6 lipca miasto ponownie ruszyło na rynek , ogłaszając drugi przetarg na wykonanie toru i zagospodarowanie otaczającego go terenu.
Nie tylko asfaltowa pętla
Wbrew uproszczonej nazwie nie chodzi wyłącznie o wylanie asfaltu i namalowanie kilku linii. Inwestycja ma powstać na miejskiej działce nr 369/2 w obrębie 9 , na osiedlu Niebrów. Jej podstawą będzie nowa asfaltowa bieżnia przeznaczona do rekreacyjnej jazdy na rolkach i deskorolkach.
Według informacji przedstawionych przez miasto i dokumentacji przetargowej tor ma mieć około 4 metrów szerokości i 186 metrów długości . W projekcie przewidziano również poszerzenie istniejącego chodnika, aby zapewnić wygodne dojście do obiektu. Powstać mają także elementy małej architektury: pergola o metalowej konstrukcji z elementami drewnianymi, ławki, kosze na śmieci oraz stojaki rowerowe .
Nie będzie to więc zawodowy welodrom ani wielki skatepark z rampami. Bardziej przypominać ma rekreacyjną pętlę — miejsce dla dzieci, młodzieży i dorosłych, którzy chcą pojeździć na rolkach, deskorolce lub po prostu aktywnie spędzić czas.
Projekt z budżetu obywatelskiego
Tor jest inwestycją realizowaną w ramach Tomaszowskiego Budżetu Obywatelskiego . Oznacza to, że pomysł nie narodził się wyłącznie przy urzędniczym biurku. Wcześniej przeszedł procedurę zgłoszenia i głosowania mieszkańców, a następnie został wpisany do miejskich planów finansowych.
Na wykonanie zadania zabezpieczono w budżecie miasta 600 tys. zł , natomiast wartość zamówienia w pierwszym postępowaniu oszacowano na 446 364,55 zł .
Ta różnica daje miastu pewien finansowy margines, ale nie oznacza automatycznie, że wykonawca się znajdzie. Branża budowlana patrzy nie tylko na końcową kwotę. Znaczenie mają terminy, zakres odpowiedzialności, ceny materiałów, wymagane doświadczenie i ryzyko związane z realizacją niewielkiego, ale dość specyficznego obiektu.
Dlaczego nikt nie złożył oferty?
Nie ma jednej oficjalnie wskazanej przyczyny braku zainteresowania. Można jednak przyjrzeć się wymaganiom postawionym potencjalnym wykonawcom.
Firma zainteresowana inwestycją musi wykazać, że w ciągu ostatnich pięciu lat zrealizowała co najmniej trzy roboty polegające na wykonaniu nawierzchni asfaltowej, każdą o wartości minimum 350 tys. zł brutto . Musi także dysponować kierownikiem robót ze specjalnością drogową i przynajmniej trzyletnim doświadczeniem zawodowym.
To wymogi zrozumiałe z punktu widzenia jakości inwestycji. Jednocześnie mogą zawężać krąg zainteresowanych firm. Dla dużego przedsiębiorstwa drogowego kontrakt o wartości poniżej pół miliona złotych może być zbyt mały. Dla mniejszego wykonawcy wymagania dotyczące wcześniejszych realizacji mogą okazać się zbyt wysokie.
Miasto oczekuje ponadto kompleksowego wykonania zadania: od zabezpieczenia placu budowy, przez badania i pomiary, po dokumentację powykonawczą, geodezję, uporządkowanie terenu oraz naprawienie ewentualnych szkód w infrastrukturze i zieleni.
Innymi słowy: to nie jest zwykłe „wylanie kawałka asfaltu”. Wykonawca bierze na siebie cały pakiet obowiązków, formalności i ryzyka.
Przetarg bez ofert musi zostać unieważniony
W przypadku pierwszego postępowania miasto nie miało możliwości dowolnego przedłużania procedury ani prowadzenia rozmów z firmą, która formalnie nie złożyła oferty. Art. 255 pkt 1 ustawy Prawo zamówień publicznych nakazuje unieważnić postępowanie, jeśli nie wpłynęła żadna oferta.
Tak właśnie się stało. Procedura została zakończona, a miasto rozpisało ją ponownie.
Drugie postępowanie jest więc nowym otwarciem, a nie dalszym ciągiem pierwszego. Według informacji przekazanych przez Urząd Miasta termin otwarcia ofert wyznaczono na 23 lipca .
Dopiero wtedy okaże się, czy na miejskim torze przetargowym pojawi się choć jeden uczestnik.
Mieszkańcy wybrali. Teraz czekają
Najbardziej kłopotliwy w tej historii jest fakt, że mowa o zadaniu wybranym przez mieszkańców. Budżet obywatelski opiera się na prostym założeniu: ludzie wskazują, czego potrzebują, a samorząd stara się ten wybór zrealizować.
W praktyce między kartą do głosowania a gotowym obiektem rozciąga się jednak cała urzędowo-budowlana odyseja. Są projekty, uzgodnienia, kosztorysy, przetargi, odwołania i sytuacje, których nie da się przewidzieć. Czasami brakuje pieniędzy. Czasami wykonawca proponuje cenę znacznie wyższą od kosztorysu. Tutaj zabrakło nawet tego — nie było żadnej oferty .
Na razie nie można więc mówić o rezygnacji z toru. Miasto próbuje ponownie, dokumentacja jest gotowa, a Starostwo Tomaszowskie już we wrześniu 2025 roku wydało zaświadczenie o braku sprzeciwu wobec planowanych robót.
Pozostaje pytanie, czy drugi przetarg przełamie impas. Jeżeli ponownie nie zgłosi się żaden wykonawca, samorząd będzie musiał zastanowić się, czy problemem jest cena, warunki, termin realizacji czy cały pakiet tych czynników.
Na Niebrowie rolkarze nadal więc czekają. Projekt istnieje, pieniądze są zapisane, tor ma już swoje wymiary i lokalizację. Brakuje tylko firmy, która zamieni papier w asfalt.
To również może cię zainteresować
Tomaszowskie TBS ogłasza przetargi na najem lokali użytkowych w centrum Tomaszowa Mazowieckiego. Do wyboru są adresy przy Piłsudskiego, Warszawskiej i Stolarskiej, a licytacje odbędą się 6 lipca w siedzibie spółki przy ul. Majowej 15.
Na ulicy św. Łukasza w Opocznie trwają zaawansowane roboty drogowe realizowane w ramach większego projektu infrastrukturalnego. Zakończono już część kluczowych etapów, a kolejne prace wchodzą w fazę wykończeniową.
Napisz komentarz
Źródło: NaszTomaszów.pl