Wracamy do afery w lubartowskim szpitalu, w którym – jak się okazuje – nie powinno być Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Przypomnijmy, że powiatowy radny z PiS miał trafić na SOR celem operacyjnego leczenia ostrego pęcherzyka żółciowego. Szpital wykonał zabieg, tłumacząc sprawę ratowaniem życia, mimo zawieszonego oddziału chirurgicznego. CZYTAJ: Radny PiS zoperowany na zawieszonym oddziale. Szpital wydał oświadczenie – W takim układzie ten zabieg w ogóle nie powinien zostać wykonany, a pacjent trafić gdzie indziej – ocenia lekarz kierujący Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym Szpitala Wojewódzkiego im Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie, Agnieszka Ponieważ. – Żeby mieć Szpitalny Oddział Ratunkowy, potrzebne jest mieć oddział chirurgii z pododdziałem urazowym – a tego tam nie ma – oddział internistyczny bodajże z pododdziałem kardiologicznym oraz oddział intensywnej terapii. To są bezwzględne wymogi. Jeżeli oddział chirurgii jest oddziałem zawieszonym czy też zlikwidowanym, to znaczy, że umowa jakby w ramach funduszu wygasła i nie można rozliczyć procedur. Nie spotkałam się jeszcze w swojej karierze zawodowej z pęcherzykiem żółciowym, który nie mógłby być przetransportowany do innego szpitala. Zdaniem szpitala, które zostało wydane w oświadczeniu „Zawieszenie oddziału chirurgii ogólnej nie zwalnia szpitala z obowiązku udzielania świadczeń w stanach nagłych i zagrażających zdrowiu lub życiu pacjentów”.
NFZ czeka na wyjaśnienia Narodowy Fundusz Zdrowia wezwał dyrekcję szpitala w Lubartowie do złożenia wyjaśnień w sprawie zabiegu operacyjnego leczenia ostrego pęcherzyka żółciowego, któremu miał być poddany radny powiatowy PiS. Szpital wykonał zabieg, tłumacząc sprawę ratowaniem życia, mimo zawieszonego oddziału chirurgicznego. – Po otrzymaniu wyjaśnień podejmiemy dalsze decyzje – mówi rzecznik prasowy lubelskiego oddziału NFZ, Małgorzata Bartoszek. – Należy dodać, że w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym udzielane są świadczenia opieki zdrowotnej polegające na wstępnej diagnostyce oraz podjęciu leczenia w zakresie niezbędnym dla stabilizacji funkcji życiowych osób, które znajdują się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. Pacjent przywieziony lub zgłaszający się samodzielnie na SOR poddawany jest wstępnej ocenie medycznej, to tzw. triaż, następnie udzielane są mu niezbędne świadczenia. W przypadku potrzeby hospitalizacji lub np. wykonania operacji pacjent kierowany jest z SOR na odpowiedni oddział szpitalny. Jeśli nie ma danego oddziału, szpital musi niezwłocznie zapewnić i zorganizować transport tej osoby do innego podmiotu, gdzie uzyska ona wymagane świadczenia. Informację o operacji radnego w szpitalu w Lubartowie jako pierwszy podał Polsat News. RyK / opr. AKos / WM Fot. archiwum RL