RAK
    Sklepu rowerowego na Placu Zamkowym już nie ma. Działał przez dekady

    Sklepu rowerowego na Placu Zamkowym już nie ma. Działał przez dekady

    2231 odsłon
    Sklepu rowerowego na Placu Zamkowym już nie ma. Działał przez dekady

    3 minuty czytania • 14.07.2026 10:40

    Sławomir Skomra

    Dziennikarz

    Przez długie lata staroświecki szyld „ Bicycle” był stałym elementem Placu Zamkowego. Wisiał tu zawsze i wydawało się, że zostanie na zawsze. Sklep rowerowy działał od 1984 roku . Właśnie został zamknięty.

    Jeszcze jedna klientka zdążyła z rowerkiem córki. Na wejściu pyta na kiedy uda się naprawić rozklekotane hamulce.

    – Jutro, nad hamulcami nie będę siedział dwa dni – odpowiada pan Andrzej. Kobieta z córką przyszła kilka dni przed zamknięciem sklepu. Sobota jest ostatnim dniem jego działalności.

    – Jestem już na emeryturze. Nie wiem, co dalej. Może jakiś warsztat ? – odpowiada pytany o plany na przyszłość.

    Sklep w tym miejscu funkcjonował od 1984 roku, choć jego historia jest dłuższa. Od 1952 roku działał przy ul. Hanki Sawickiej (dziś to Świętoduska) – prowadziło go Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Handlu Wewnętrznego.

    – Później to przejęliśmy i tak się zaczęła przygoda – opowiada właściciel.

    Wystrój jest oldschoolowy – kraty w oknach, drewniane lady, szyld, który trąci myszką. Jak mówi pan Andrzej, ostatnimi laty rynek mocno się zmienił. Co widać to po innych działających w Lublinie sklepach rowerowych. To nie tyle sklepy, co salony dla bardziej wtajemniczonych, bardziej profesjonalnych rowerzystów. Nie takich, którzy kupując dwa kółka zwracają uwagę głównie na to, czy przerzutki są marki Schimano, bo to było wyznacznikiem jakości w latach 90. i na koniec XX wieku.

    – Czynsz, opłaty? – staram się dociec, dlaczego sklep znika.

    – Koszty, przede wszystkim koszty. Żeby płacić rachunki, musi być obrót. Rower w ogóle się nie sprzedaje i to już nie pierwszy rok – odpowiada właściciel.

    Rower na COVID-19

    Przez dekady rower był środkiem transportu dla ubogich. Dziś po ulicach i trasach rowerowych mkną jednoślady często droższe od samochodów. Wielu przekonało się do dwóch kółek w czasie pandemii COVID-19. W 2020 roku rząd sypał zakazami – nie wolno było wchodzić do lasów, wychodzić z domów, wyłączono miejskie systemy wypożyczania rowerów. A ludzie potrzebowali ruchu. Wtedy właśnie zaczęli kupować rowery.

    Według danych Eurostatu w 2024 r. w Polsce sprzedano 797,5 tys. rowerów wyprodukowanych w Polsce. Zajęliśmy tym samym czwarte miejsce w Europie pod względem liczby sprzedanych rowerów własnej produkcji. Ale w pandemii, w latach 2020-2022, rowerów wyprodukowanych w kraju sprzedawało się ponad milion rocznie.

    – Rower był jedną z nielicznych możliwości wyjścia na świeże powietrze przy jednoczesnym ruchu. Rower automatycznie spełniał założenia tamtejszych obostrzeń, m.in. odstęp co najmniej dwóch metrów od siebie – niedawno te dane skomentował dla PAP prezes Polskiego Stowarzyszenia Rowerowego Mateusz Pytko .

    Pod względem importu rowerów Polska jest obecnie na piątym miejscu w Europie (niemal 548 tys. rowerów).

    – Jednak najwięcej rowerów Polska importowała w 2019 r. – wtedy do kraju trafiło 912 tys. Zaledwie rok później odnotowano największy spadek w imporcie. W 2020 r. do Polski trafiło o 260 tys. mniej rowerów (652 tys.) niż rok wcześniej – analizuje PAP.

    Ale pan Andrzej z Placu Zamkowego ma inne obserwacje. – Mówi się, że sprzedaż wzrosła, ale niekoniecznie tak było. Nie było towaru, bo chińskie fabryki miały przestoje . Zamiast na dwie zmiany robiły na jedną. I nie było towaru – opowiada.

    Miejski rower coraz mniej popularny

    Wiele mówią też wyniki Lubelskiego Roweru Miejskiego. W 2019 system zanotował aż 658,7 tys. wypożyczeń, ale w 2020 r. – kiedy wchodziły kolejne zakazy – było już ich tylko 241 tys. Po pandemii system nie wrócił na najwyższe obroty, bo wiele osób kupiło sobie swoje własne jednoślady. W 2021 r. było już tylko 76 tys. wypożyczeń, a rok później ok. 150 tys.

    – Od 21 marca do 29 października br. miejskie rowery wypożyczono ponad 106 tys. razy, liczba nowych użytkowników wynosi blisko 9 tys., a pokonany dystans to prawie 381 tys. km – to statystyki za sezon 2025 . – Rowery elektryczne wypożyczono 567 razy, a użytkownicy przejechali na nich ponad 4 tys. kilometrów. Z kolei od 21 marca 2023 r., czyli odkąd system LRM w zakresie zarządzania i obsługi przeszedł całkowicie w ręce miasta, a rolę operatora pełni miejska spółka MPK Lublin, jednoślady wypożyczono ponad 424 tys. razy, a liczba jego użytkowników to blisko 42 tys. Pełny dystans, który pokonały miejskie rowery, to ponad 1,4 mln km .

    Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi


    Źródło: Jawny Lublin

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?