
Nie każdy zdecyduje się na wyprawę przez całą Europę na dwóch kółkach, ale każdy może zacząć od krótkiej wycieczki po swojej okolicy. Lato to doskonały czas, by zwolnić tempo i odkrywać miejsca, które na co dzień mijamy w pośpiechu. Niewielka przejażdżka może stać się początkiem większej podróżniczej przygody.
Wie o tym doskonale pochodzący z Ciechanowca podróżnik, który w mediach społecznościowych występuje pod pseudonimem „Skazany na wolność”. W ciągu ostatnich 14 miesięcy przejechał rowerem 14 tysięcy kilometrów, przemierzając Europę. Dziś ponownie odkrywa Podlasie, ale nie oznacza to końca podróżowania. Wręcz przeciwnie – każdą wolną chwilę wykorzystuje na kolejne wyprawy. Jedna z nich zaprowadziła go do Drohiczyna.
– Przejechałem rowerem całą Europę, a teraz poznaję Podlasie – mówi.
Jak podkreśla, rower to coś więcej niż sport czy środek transportu. To sposób na poznawanie świata i ludzi oraz okazja do zwolnienia tempa. Z perspektywy siodełka można zobaczyć znacznie więcej niż zza szyby samochodu – niewielkie miejscowości, lokalne zabytki, malownicze krajobrazy i miejsca, których często nie znajdziemy w popularnych przewodnikach.
Miłośnik rowerowych wypraw zachęca także do korzystania z aplikacji ułatwiających planowanie tras. Dzięki nim można nie tylko wyznaczyć odpowiednią drogę, ale również znaleźć ciekawe atrakcje, punkty gastronomiczne, pola namiotowe czy miejsca odpoczynku.
Choć europejska wyprawa była dużym wyzwaniem, podróżnik przekonuje, że rowerowa przygoda nie musi zaczynać się od tysięcy kilometrów. Wystarczy wyjechać za miasto, odwiedzić sąsiednią miejscowość albo wybrać się nad rzekę czy do lasu. Kto wie, dokąd zaprowadzi taka pierwsza wyprawa?
O rowerowych podróżach, wyprawie przez Europę i odkrywaniu Podlasia z perspektywy dwóch kółek ze „Skazanym na wolność” rozmawiała Agnieszka Bolewska-Iwaniuk:


Nasz reporter jest do państwa dyspozycji:
Agnieszka Bolewska-Iwaniuk
+48.600262129
Źródło: Podlasie24.pl