![„Przestali być anonimową ofiarą historii”. Ofiary UPA zidentyfikowane [ZDJĘCIA]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fupload.wikimedia.org%2Fwikipedia%2Fcommons%2F8%2F82%2FPolityka_Nagroda_Historyczna_2006.jpg&w=1920&q=75)
To historyczny dzień dla bliskich ofiar ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu w latach 1943-1945. W Ministerstwie Kultury wręczono rodzinom noty identyfikacyjne ośmiu osób, które zostały zamordowane w Puźnikach w obwodzie tarnopolskim. Rzeź Wołyńska to jeden z najtragiczniejszych momentów w polskiej historii. Na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej pod koniec II wojny światowej ukraińscy nacjonaliści wymordowali około 100 tysięcy Polaków. Większość ofiar do dziś spoczywa w bezimiennych dołach śmierci, a prace ekshumacyjne z różnych powodów idą powoli. Dziś jednak po raz pierwszy w historii krewni zamordowanych odebrali noty identyfikacyjne. Poznaliśmy nazwiska ośmiu zidentyfikowanych osób zamordowanych w Puźnikach.
– Odebranie tych not to wyjątkowe wydarzenie dla mnie i całej rodziny – mówi Tadeusz Szafrański, krewny ofiar nacjonalistów ukraińskich. – Stryjek Mikołaj Szafrański, Maria Szafrańska i Władysława Szafrańska to trzy osoby, które jak do tej pory zostały zidentyfikowane. Na resztę trzeba poczekać. Ogarnia mnie niesamowita zaduma i żal. Byli niewinnymi ludźmi, tak jak i wszyscy mieszkańcy Puźnik, czy ci zamordowani na Wołyniu, czy w innych wsiach na dawniejszych terenach polskich. Cieszy mnie, że w końcu rozpoznano szczątki członków naszej rodziny.
Minister kultury Marta Cienkowska podziękowała rodzinom pomordowanych i podkreśliła jak ważne jest odzyskanie tożsamości przez ofiary ludobójstwa. – Identyfikacja oznacza coś bardzo prostego; oznacza, że na grobie można wreszcie wyryć imię i nazwisko, że rodzina wie, gdzie może zapalić znicz, że człowiek przestaje być anonimową ofiarą historii.
– Przed nami wciąż wiele pracy. Kolejne miejsca wymagają badań, kolejne rodziny czekają na odpowiedzi, kolejne nazwiska czekają na odnalezienie. Naszym celem jest, aby żadna ofiara nie została bez imienia. Państwo nie jest w stanie oddać rodzinom utraconych bliskich, ale ma obowiązek zrobić wszystko, by przywrócić im tożsamość, godność i należne miejsce w naszej pamięci – dodała minister. Badania przeprowadzili naukowcy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. Mimo że prace ekshumacyjne na Wołyniu odbywały się od lat 90. XX wieku, do tej pory nie udało się ustalić tożsamości żadnej z ofiar. – To między innymi dlatego że niewiele o nich wiadomo, inaczej niż w przypadku na przykład ofiar z Łączki, mówi genetyk z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Andrzej Ossowski. – To są osoby cywilne, absolutnie anonimowe. Dzięki zaangażowaniu społecznemu przetrwały informacje dotyczące tego, kto zginął podczas tych zdarzeń i dzisiaj dzięki temu mamy jakiekolwiek informacje dotyczące ofiar. Te identyfikacje są absolutnie przełomowe.
Tadeusz Szafrański podkreśla, że zbrodnia w Puźnikach była niezwykle brutalna, a osoby, które cudem ją przeżyły opowiadały o niej bardzo rzadko, ponieważ było to dla nich niezwykle trudne doświadczenie. – Z relacji Józi i jej mamy wynika, że widziały jak banderowiec zastrzelił ojca. Ilekroć próbowałem rozmawiać, a Józia chorowała na serce, to podnosiło się jej ciśnienie, rozpacz, bo ten bagaż będzie nosiła do końca swojego życia, tak samo jak i nieżyjąca już jej mama. – Zbrodnia w Puźnikach miała miejsce w województwie tarnopolskim. to nie jest Wołyń, tylko Galicja Wschodnia. Pokazuje to, że obszar zbrodni UPA był o wiele szerszy – mówi Radiu Lublin dr hab. Ariel Orzełek z Instytutu Historii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. – W zbrodni tej ważny był też udział czynnika sowieckiego. Sowieci kilka dni przed tym mordem informowali Polaków, że są oni bezpieczni. Z tego, co wiemy, Sowieci celowo wstrzymywali się z udzieleniem pomocy Puźnikom. A kiedy już później przybyli na miejsce, w poszukiwaniu sprawców udali się w zupełnie innym kierunku, niż ten podanym im przez ocalałych.
Prace nad ustaleniem tożsamości pozostałych wydobytych z dołu śmierci w Puźnikach trwają. Jednocześnie, prawdopodobnie pod koniec sierpnia, rozpocznie się kolejny etap poszukiwań. Ich celem będzie odnalezienie pozostałych około 40 osób zamordowanych w 1945 roku. W poniedziałek (13.07) Instytut Pamięci Narodowej poinformował o rozpoczęciu prac ekshumacyjnych w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej w obwodzie wołyńskim. W 1943 roku z rąk UPA zginęło tam ponad tysiąc Polaków. Rodziny ofiar zbrodni wołyńskiej mogą zgłosić się do Instytutu Pamięci Narodowej i oddać materiał biologiczny. Pomoże to pomóc w identyfikacji kolejnych osób. Szczegóły są dostępne na stronie poszukiwania.ipn.gov.pl . RL / Informacyjna Agencja Radiowa / opr. ToMa Fot. PAP/Marcin Obara