
Kamil Pomorski
Dzisiaj, 19:48
Wybór gatunku roślin nie był dziełem przypadku. Zamojski magistrat zrezygnował z delikatnych odmian na rzecz roślinnych „komandosów”, którzy bez problemu poradzą sobie w trudnych, miejskich warunkach Źródło: Zamość
Prace ruszyły z kopyta w czwartek, 9 lipca , i były kontynuowane od wczesnego piątkowego poranka. Ogrodnicy ze spółki ACER z Komarowa Dolnego, którzy na co dzień dbają o zamojskie ronda, tym razem wzięli na warsztat pas zieleni wzdłuż ulicy Piłsudskiego . To strategiczna lokalizacja – to tędy tysiące turystów i mieszkańców codziennie zmierzają w stronę historycznej Starówki.
Wybór gatunku roślin nie był dziełem przypadku. Zamojski magistrat zrezygnował z delikatnych odmian na rzecz roślinnych „komandosów”, którzy bez problemu poradzą sobie w trudnych, miejskich warunkach. Jak wyjaśnia Marta Pfeifer, Zastępca Prezydenta Miasta Zamość :
„To ponad 300 sadzonek kwiatów specjalnie sprowadzanych z Holandii. Musieliśmy postawić na odmianę róż odporną zarówno na częste opady deszczu, ale też na susze.” Opiekę nad nowymi lokatorami zamojskich rabat przejmie teraz Zakład Usług Komunalnych , którego pracownicy będą regularnie podlewać i plewić krzewy, dbając o to, by holenderski desant przyniósł jak najpiękniejsze efekty.
Różana rewolucja oznacza jednak spore zmiany dla dotychczasowej roślinności. Rosnące tam do tej pory cisy przejdą ostrą selekcję – te, które kompletnie zmarniały, zostaną bezpowrotnie wykopane.
Zdrowsze okazy dostaną od miasta drugą szansę: trafią do donic, gdzie ogrodnicy zaczną je odpowiednio formować. Jeśli iglaki nie zaakceptują towarzystwa nowych, holenderskich sąsiadek, urzędnicy obiecują przesadzić je w zupełnie inną część miasta.
Lipcowe nasadzenia to dopiero pierwszy etap długofalowej strategii estetyzacji Zamościa. Za rok różany szpaler przesunie się wzdłuż kolejnego odcinka drogi, a w dalszej perspektywie kwiaty opanują zieleńce na całym Starym Mieście.
Prawdziwa niespodzianka szykuje się jednak w Parku Miejskim . Urzędnicy wraz z architektem krajobrazu i konserwatorem zabytków pracują nad nowym, spektakularnym projektem ukwiecenia, którego szczegóły na razie trzymane są w ścisłej tajemnicy. Jedno jest pewne – Zamość zamierza zachwycać i pachnieć jak nigdy dotąd.
Źródło: Dziennik Wschodni