
W związku z rozbudową al. Unii Lubelskiej w Lublinie wykonawca co pewien czas wprowadza zmiany w organizacji ruchu. Od poniedziałku, 29 czerwca, objęły one również ul. Zamojską. Zamknięty został pas jezdni po stronie hotelu Arche, a pojazdy przepuszczane są wahadłowo. Co najważniejsze, odcinkiem tym
Mimo obowiązującego zakazu wjazdu na ul. Zamojską w Lublinie kierowcy nadal ignorują oznakowanie, powodując korki i utrudnienia dla komunikacji miejskiej. W środę do grona łamiących przepisy dołączył nawet pojazd nauki jazdy z kursantem i instruktorem, co wywołało spore zaskoczenie wśród świadków.
W związku z rozbudową al. Unii Lubelskiej w Lublinie wykonawca co pewien czas wprowadza zmiany w organizacji ruchu. Od poniedziałku, 29 czerwca, objęły one również ul. Zamojską. Zamknięty został pas jezdni po stronie hotelu Arche, a pojazdy przepuszczane są wahadłowo. Co najważniejsze, odcinkiem tym mogą poruszać się wyłącznie pojazdy komunikacji miejskiej oraz samochody zaopatrzenia.
Mimo wprowadzenia zakazu ruchu dla samochodów osobowych wielu kierowców nie stosuje się do obowiązującego oznakowania. W efekcie tworzą się duże korki, co powoduje spore utrudnienia dla autobusów i trolejbusów. Denerwują się zarówno pasażerowie, jak i kierowcy. Aby nadrobić opóźnienia, kierowcy często rezygnują z przysługujących im przerw na pętlach i kursują praktycznie bez przerwy.
– Ustawiliśmy znak tuż obok sygnalizatora świetlnego. Nie ma możliwości, aby kierowcy go nie widzieli. Tym samym wyraźnie widać, że ci, którzy wjeżdżają w ul. Zamojską, świadomie lekceważą oznakowanie, nie licząc się z konsekwencjami – wyjaśniał nam niedawno jeden z pracowników firmy realizującej inwestycję.
Sytuację stara się opanować straż miejska, której patrole co jakiś czas pojawiają się w tym miejscu. Wówczas funkcjonariusze wystawiają mandaty kierowcom łamiącym zakaz. Zgodnie z taryfikatorem niestosowanie się do oznakowania może kosztować do 500 zł. Na konto kierowcy trafia również 8 punktów karnych.
Tylko w pierwszym tygodniu działań strażnicy ukarali setkę kierowców niestosujących się do obowiązującego oznakowania. Wystawili mandaty na łączną kwotę ponad 13 tys. zł. Mimo to każdego dnia nie brakuje kolejnych kierujących, którzy pomimo zakazu wjeżdżają w ul. Zamojską.
W tym wszystkim najbardziej zastanawia jednak sytuacja, jaka miała miejsce w środę, 15 lipca. Nawet kursant wraz z instruktorem nauki jazdy postanowili zlekceważyć oznakowanie. Jeżeli w ten sposób odbywa się kształcenie przyszłych kierowców, trudno się później dziwić, że na drogach dochodzi do tylu kolizji i wypadków.
Źródło: Lublin112