
Kamil Pomorski
Dzisiaj, 18:24
Wydarzenie zbiegło się z Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Źródło: UM Włodawa
Włodawa, historyczne Miasto Trzech Kultur , od wieków uczy, jak żyć na styku różnych światów. W tym roku jednak amfiteatr nad Bugiem stał się czymś więcej niż areną ludowych popisów – zamienił się w przestrzeń twardego, choć pełnego szacunku dialogu, którego tak bardzo brakuje dziś na salonach wielkiej polityki.
Kulminacja emocji nastąpiła trzeciego dnia festiwalu, gdy przed włodawską publicznością zaprezentował się Zespół Teatralno-Taneczny „Kryształ” z Ukrainy . To grupa młodych artystów, którzy po wybuchu wojny znaleźli schronienie w Polsce i to właśnie tutaj postanowili kontynuować swoją pasję. Ich dynamiczny, łączący tradycję z nowoczesnością występ porwał widzów, ale to wydarzenia, które rozegrały się po ostatnich brawach, zapisały się w historii imprezy.
Opiekun grupy, Zoja Łukaszczuk, ze sceny ze łzami w oczach dziękowała organizatorom oraz wszystkim Polakom za otwarte serca i pomoc zaoferowaną w najtrudniejszych chwilach. Sekundy później mikrofon przejął gospodarz miasta, a luźna atmosfera festiwalu ustąpiła miejsca historycznej powadze.
Burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński zdecydował się na odważny krok – nie uciekał od bolesnej rocznicy. Przypomniał zgromadzonym, że w tych dniach przypada Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej. W swoim przemówieniu postawił sprawę jasno, łącząc konieczność historycznego rozliczenia z ludzkim odruchem solidarności:
– Dziś, w dniu święta narodowego, wspominamy wszystkich pomordowanych na Wołyniu. Czarne karty historii polsko-ukraińskiej muszą zostać należycie rozliczone, a ofiary tej zbrodni powinny doczekać się godnego pochówku i upamiętnienia. Mordowano Polaków, ale też Ukraińców, którzy Polakom pomagali. Dlatego proszę powstańmy i całym amfiteatrem wraz z tancerzami z Ukrainy uczcijmy minutą ciszy pamięć wszystkich pomordowanych w tej strasznej zbrodni. Jednocześnie musimy patrzeć w przyszłość. Reakcja publiczności była natychmiastowa. Zebrani w amfiteatrze widzowie oraz stojący na scenie młodzi ukraińscy tancerze zamarli w jednoczącym, przejmującym milczeniu.
Włodawskie wydarzenie pokazało, że autentyczne pojednanie nie wymaga zamiatania bolesnych faktów pod dywan ani dyplomatycznego milczenia. Wręcz przeciwnie – wymaga dojrzałości, by stanąć twarzą w twarz z tragedią przeszłości, trzymając jednocześnie rękę wyciągniętą ku przyszłości.
Włodawa po raz kolejny udowodniła, że tam, gdzie politycy budują mury i podsycają wzajemne urazy, kultura i tradycje ludowe obu narodów mogą stać się najtrwalszym fundamentem do przezwyciężania tego, co nas dzieli.
Źródło: Dziennik Wschodni - Zamosc