• Mieszkańcy Lubelszczyzny stracili blisko 180 tys. zł
Blisko 180 tysięcy złotych stracili mieszkańcy województwa lubelskiego, którzy uwierzyli w obietnice szybkiego zysku, fałszywych prokuratorów i fikcyjne inwestycje. Policja po raz kolejny ostrzega, że przestępcy wykorzystują presję czasu, manipulację i zaufanie swoich ofiar. Wystarczy jeden telefon lub kliknięcie w reklamę, by stracić oszczędności życia.
Łatwy zarobek okazał się kosztowną pułapką
30-letni mieszkaniec powiatu krasnostawskiego uwierzył w reklamę zamieszczoną w mediach społecznościowych, która obiecywała łatwy zarobek za wykonywanie prostych zadań w Internecie . Po rejestracji i przekazaniu swoich danych kontaktowych został skierowany do osoby przedstawiającej się jako opiekun. Początkowo wykonywał nieskomplikowane zadania, takie jak dodawanie produktów do koszyka na platformie zakupowej. Za ich realizację otrzymywał niewielkie wynagrodzenie, co uwiarygodniło całe przedsięwzięcie. Z czasem oszuści zaczęli nakłaniać go do wpłat pieniędzy za pomocą kodów BLIK , tłumacząc, że są one konieczne do odblokowania zgromadzonych środków i realizacji kolejnych inwestycji. Po pierwszych przelewach mężczyzna otrzymywał zwroty wraz z niewielkim zyskiem, jednak kolejne zadania wymagały coraz większych wpłat. Dopiero gdy zażądano od niego kolejnych kilku tysięcy złotych, zorientował się, że padł ofiarą oszustwa. Łącznie stracił 9 908 złotych.
Podkomisarz Anna Chuszcza ostrzega :
– Przestępcy bardzo często budują wiarygodność poprzez wypłacanie niewielkich zysków na początku współpracy. To element przemyślanej strategii, która ma uśpić czujność ofiary. Każde żądanie kolejnych wpłat w celu odblokowania wcześniej zgromadzonych środków powinno być jednoznacznym sygnałem ostrzegawczym. Jeżeli ktoś obiecuje szybki i łatwy zarobek bez ryzyka, należy zachować szczególną ostrożność. Fałszywy prokurator wyłudził od seniorki 95 tysięcy złotych
Jeszcze większe straty poniosła 87-letnia mieszkanka Chełma , która uwierzyła osobie podającej się za prokuratora. Rozmówca przekonywał kobietę, że bierze udział w tajnej akcji wymierzonej w grupę przestępczą obracającą fałszywymi pieniędzmi. Twierdził, że także jej oszczędności mogą wymagać sprawdzenia pod kątem autentyczności. Pod wpływem silnej presji seniorka wypłaciła pieniądze z banku, dołożyła gotówkę przechowywaną w domu i przekazała 95 tysięcy złotych mężczyźnie, który zgłosił się po odbiór pieniędzy. Dopiero następnego dnia, gdy kontakt z rzekomym prokuratorem się urwał, zrozumiała, że została oszukana.
Nadkomisarz Ewa Czyż apeluje:
– Oszuści wykorzystują emocje, budują atmosferę zagrożenia i wywierają ogromną presję czasu. Liczą na to, że ofiara nie zdąży spokojnie przeanalizować sytuacji. W przypadku telefonu od osoby podającej się za policjanta, prokuratora czy pracownika banku należy przerwać rozmowę i samodzielnie zweryfikować przekazywane informacje. W razie jakichkolwiek wątpliwości warto skontaktować się z numerem alarmowym 112.
Źródło: roztocze.net