
W zbiorniku Mytycze w Rozkopaczewie pojawiły się martwe ryby, a poziom wody wyraźnie spadł. Wody Polskie potwierdzają, że na początku lipca doszło tam do przyduchy i wskazują, że problem z wodą trwa od lat. Instytucja zapewnia jednocześnie, że obecny stan akwenu nie stanowi zagrożenia sanitarnego an
W zbiorniku Mytycze w Rozkopaczewie pojawiły się martwe ryby, a poziom wody wyraźnie spadł. Wody Polskie potwierdzają, że na początku lipca doszło tam do przyduchy i wskazują, że problem z wodą trwa od lat. Instytucja zapewnia jednocześnie, że obecny stan akwenu nie stanowi zagrożenia sanitarnego ani epidemiologicznego.
Do redakcji trafiło zgłoszenie od czytelnika, który opisał zły stan zbiornika retencyjnego w Rozkopaczewie, w gminie Ostrów Lubelski. Wskazywał na martwe ryby, bardzo niski poziom wody i intensywny zapach rozkładu. Jak relacjonował, w akwenu widać było także duże szczupaki unoszące się przy powierzchni.
Wody Polskie potwierdziły, że zbiornik Mytycze od dawna ma problem z zasilaniem w wodę. Jak przekazał Robert Karwowski z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Lublinie, obiekt nie funkcjonuje obecnie jako zbiornik retencyjny, ponieważ nie ma możliwości doprowadzania wody ze zbiornika Dratów.
– Aktualnie zbiornik nie funkcjonuje jako obiekt retencyjny z uwagi na niemożność zasilania w wodę ze zbiornika Dratów – poinformował Robert Karwowski.
Według Wód Polskich śnięcie ryb było skutkiem letniej przyduchy. Zjawisko wystąpiło w pierwszym tygodniu lipca, kiedy wysoka temperatura powietrza i wody zbiegła się z niskim stanem akwenu oraz brakiem przepływu. W takich warunkach zawartość tlenu w wodzie spada, co uderza przede wszystkim w bardziej wrażliwe gatunki.
Instytucja zwraca też uwagę, że obecny poziom wody w Mytyczach zależy głównie od opadów i roztopów. W ostatnich latach sytuację pogorszyły susza hydrologiczna, niewielka ilość wód roztopowych i ograniczone możliwości zasilania zbiornika. Wody Polskie wymieniają również szersze czynniki wpływające na stan wód w regionie, w tym system melioracji na Polesiu Lubelskim, oddziaływanie kopalni Bogdanka oraz nielegalne studnie głębinowe.
Pracownicy RZGW w Lublinie podjęli działania 6 lipca. Jak wynika z informacji przekazanych przez Wody Polskie, większość martwych ryb znalazła się w północno-zachodniej części zbiornika, przy brzegu zamulonym i trudno dostępnym zarówno od strony lądu, jak i od szuwarów. W tym miejscu lustro wody miało sięgać około 20 centymetrów nad osadami dennymi.
Instytucja zaznacza, że za usunięcie ryb odpowiada Skarb Państwa reprezentowany przez PGW Wody Polskie. Z kolei oceną jakości wody zajmuje się Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Lublinie. Zbiornik pozostaje w administracji RZGW w Lublinie, a jego urządzenia podlegają corocznym przeglądom technicznym.
Wody Polskie podkreślają też, że obecna sytuacja nie oznacza zagrożenia dla mieszkańców ani dla ptaków związanych z siedliskami wodno-błotnymi.
– Obecna sytuacja nie stanowi zagrożenia sanitarnego, epidemiologicznego ani środowiskowego dla zdrowia lokalnej społeczności – przekazał Robert Karwowski.
Na ten moment nie ma też aktualnego planu odbudowy ani rewitalizacji zbiornika. Wody Polskie wskazują, że Mytycze pozostają obiektem o szczególnych walorach przyrodniczych, a ewentualne działania muszą uwzględniać ochronę gatunkową i przepisy środowiskowe.
Źródło: Lublin112.pl