
Jan Mazurek
Dzisiaj, 15:59
Był 19 lipca 2025 roku. Rynek Wielki w Zamościu, manifestacja „Stop imigracji”. Oliwia Olejniczak, dwudziestoletnia działaczka Młodzieży Wszechpolskiej, startująca w wyborach samorządowych w 2024 roku z list Konfederacji, wyszła w białej sukience w czarne kwiaty na czarny podest, pełniący w tym anturażu funkcję sceny.
Jej wypowiedź błyskawicznie obiegła Polskę. Pojawiło się mnóstwo głosów krytyki. Ludzie pisali, że to obraz młodej obywatelki przesiąkniętej nienawiścią, zaczadzonej demonami ksenofobii i rasizmu. Środowiska prawicowe odpowiadały, że nie można potępiać lęków matki, która boi się o przyszłość swojej rodziny, swojego dziecka i swojego kraju.
15 października 2025 roku Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie skierowała do Sądu Rejonowego w Zamościu akt oskarżenia przeciwko Oliwii Olejniczak.
"Z wniosków przedmiotowej opinii wynika, że wypowiedź i sposób zachowania Oliwii O. w dniu 19 lipca 2025r. zawierają treści propagujące rasizm i nienawiść do innych wyznań oraz narodowości. Forma, charakter wypowiedzi i zachowanie wskazują na publiczne nawoływanie do nienawiści. Większość słów i konstrukcji językowych oraz sposób ich wypowiadania to wyrażenie nienawiści wobec imigrantów, straszenie nimi odbiorców oraz zachęcanie do nienawiści i przemocy wobec innych. Wypowiedź była bardzo zaangażowana i dobrze przygotowana. Mowa nienawiści realizowana zarówno bezpośrednio jak i pośrednio. Osoba wygłaszająca mowę formułowała rasistowskie i ksenofobiczne sądy i stwierdzenia , które ze względu na kontekst, podniesiony i agresywny głos, miejsce i czas ich wypowiadania nie mogą być uznane jedynie za opinie i wewnętrzne przekonania" - tłumaczyła prokuratura.
Olejniczak postawiono zarzuty publicznego propagowania rasizmu, ksenofobii i przemocy, a także nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, rasowych i wyznaniowych. Oskarżona nie przyznaje się do popełnienia zarzucanego jej czynu, nie zastosowano wobec niej środków zapobiegawczych. Groziło jej do trzech lat pozbawienia wolności. Prokuratura wnioskowała jednak o karę dziesięciu miesięcy ograniczenia wolności, czyli konieczności wykonywania prac społecznych.
W początkowych fazach tej historii skracano jej nazwisko do inicjału - „O.”. Ale Olejniczak nie ukrywa ani swojej tożsamości, ani nie wstydzi się wypowiedzi z Rynku Wielkiego . Wybrano ją na stanowisko sekretarza Okręgu Lubelskiego Młodzieży Wszechpolskiej. Przewodniczy MW w Zamościu.
Jej mężem jest Adam Olejniczak, lider Konfederacji i Ruchu Narodowego w Zamościu. Oboje są bardzo zaangażowani politycznie, występują na manifestacjach, udzielą się w social mediach, jej profil na Facebooku okraszony jest na przykład takim opisem: „Tradycyjna katoliczka. Żona i mama. Mieszkanka Zamościa z Polską w sercu. Wszechpolka. Pokazuję, że kobiety to nie tylko feministki spod znaku pioruna i tęczy ”.
Wreszcie 16 lipca 2026 roku, a więc niecały rok po manifestacji na Rynku Wielkim, Sąd Rejonowy w Zamościu wydał wyrok w budzącej duże kontrowersje sprawie Oliwii Olejniczak. Sąd uznał, że zachowanie oskarżonej bezsprzecznie wyczerpało znamiona przestępstwa określonego w art. 256 § 1 Kodeksu karnego, który penalizuje między innymi publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych i wyznaniowych. Czyn ten zagrożony jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat trzech .
Sędzia Dagmara Grzyb w uzasadnieniu wyroku podkreślała, że wystąpienie Oliwii Olejniczak miało charakter publiczny, a jego odbiorcami była liczna grupa zgromadzona w sercu miasta. Wypowiedzi oskarżonej miały zdaniem wymiaru sprawiedliwości jasny cel: wzbudzenie strachu, lęku, głębokiej wrogości wobec migrantów.
Z prawej oskarżona Oliwia Olejniczak, fot. JM Oliwia Olejniczak, która znajduje się aktualnie w zaawansowanej ciąży, ocierała łzy. Sąd, wymierzając jej karę, potraktował ją jednak dość łagodnie. Wziął pod uwagę status oskarżonej jako osoby młodocianej: w chwili czynu nie miała bowiem ukończonych dwudziestu jeden lat, a w chwili wyrokowania dwudziestu czterech lat. Polskie prawo stanowi, że wobec takich sprawców prymat mają cele wychowawcze.
Z uwagi na uprzednią niekaralność oskarżonej i pozytywną opinię środowiskową sporządzoną przez kuratora, sąd zdecydował się na orzeczenie kary łagodniejszego rodzaju, zamiast kary pozbawienia wolności i wymierzył oskarżonej karę grzywny w wysokości trzystu stawek dziennych, ustalając wysokość jednej stawki na dziesięć złotych. Łącznie są to więc trzy tysiące złotych . Ponadto sąd częściowo zwolnił oskarżoną z kosztów procesu. Ma zapłacić jedynie trzysta czterdzieści złotych.
Aby wzmocnić prewencyjny charakter wyroku, orzeczono także środek karny w postaci podania wyroku do publicznej wiadomości . Przez okres sześciu miesięcy wyrok będzie wisiał na tablicach ogłoszeń Sądu Rejonowego i Urzędu Miasta Zamość. Sąd podkreślił, że ma to uświadomić lokalnej społeczności, że nawoływanie do nienawiści jest czynem wysoce nagannym i nieuchronnie wiąże się z konsekwencjami prawnymi.
Wyrok jest nieprawomocny , stronom przysługuje prawo do wniesienia apelacji. Mecenas Magdalena Majkowska z Ordo Iuris przekazała nam, że Oliwia Olejniczak jest zdecydowana na odwołanie się od wyroku.
Źródło: Dziennik Wschodni - Zamosc