
Kamil Pomorski
Dzisiaj, 10:30
W PANS w Chełmie filarami nauki są zajęcia laboratoryjne, praktyki zawodowe oraz bliska współpraca z otoczeniem społeczno-gospodarczym Gdy przychodzi do szukania pierwszej pracy, rynek brutalnie weryfikuje wiedzę wyniesioną zza akademickich biurek. Zderzenie czystej teorii z wymaganiami pracodawców bywa bolesne, jednak nie dla tych, którzy postawili na profil praktyczny. Potwierdzają to twarde dane pochodzące z 11. edycji ogólnopolskiego systemu monitorowania Ekonomicznych Losów Absolwentów (ELA) .
Analiza ta, zrealizowana przez Ośrodek Przetwarzania Informacji – Państwowy Instytut Badawczy (OPI–PIB) na zlecenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego , powstała w oparciu o oficjalne rejestry ZUS oraz systemu POL-on . Wnioski są jednoznaczne: dyplom uczelni zawodowej stał się potężną kartą przetargową.
Najbardziej uderzającym wnioskiem z raportu jest tempo, w jakim absolwenci wchodzą na rynek pracy. Przewaga szkół o profilu praktycznym nad tradycyjnymi akademiami jest tu widoczna gołym okiem.
W ten model edukacji wpisuje się Państwowa Akademia Nauk Stosowanych w Chełmie , która od lat stawia na praktyczny profil kształcenia. Studentów nie zamyka się tu wyłącznie w salach wykładowych – filarami nauki są zajęcia laboratoryjne, praktyki zawodowe oraz bliska współpraca z otoczeniem społeczno-gospodarczym. Dzięki temu młodzi ludzie opuszczają mury uczelni wyposażeni w kompetencje, których realnie poszukują pracodawcy.
Jak zauważa dr Marek Bożykowski, ekspert OPI, taki dyplom skutecznie wzmacnia pozycję absolwentów na lokalnych rynkach pracy. Zjawisko to ma jednak o wiele głębszy, regionalny wymiar, co w swoim komentarzu podkreślił minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek :
Źródło: Dziennik Wschodni