Niewiele polskich miast może powiedzieć, że ich ścisłe centrum leży na wyspie. Hrubieszów może — śródmieście od ponad 750 lat obejmują dwa ramiona Huczwy, rzeki, która dała miastu początek, chleb z młynów, natchnienie Leśmianowi i niejeden powódź. Oto historia rzeki, bez której Hrubieszowa po prostu by nie było.
Huczwa rodzi się daleko stąd — w Justynówce pod Tomaszowem Lubelskim, u podnóża Białej Góry. Legenda głosi, że nazwę wzięła od źródła, które od pierwszego wytryśnięcia „huczało i biło bardzo mocno". Przez 79 kilometrów płynie szeroką, podmokłą doliną przez Grzędę Sokalską i Kotlinę Hrubieszowską — mijając Łaszczów, Tyszowce i grodzisko w Czermnie — by pod Gródkiem, u stóp wałów kolejnego średniowiecznego grodziska, oddać swoje wody Bugowi. To największy lewy dopływ Bugu w regionie i jedna z ważniejszych rzek Lubelszczyzny.
Ale najciekawsze Huczwa robi w samym Hrubieszowie. To tutaj rzeka rozdziela się na dwa ramiona, które obejmują stare miasto — i czynią z hrubieszowskiego śródmieścia wyspę. Lewe ramię to naturalne, czynne koryto rzeki; prawe zostało uregulowane i zamienione w kanał, zwany kanałem Ulgi, który przejmuje nadmiar wody podczas wezbrań. Na starych fotografiach zachowały się zresztą sceny „ujarzmiania" kapryśnej odnogi — regulacja rzeki była dla miasta sprawą życia i suchych piwnic.
To właśnie wyspie na Huczwie Hrubieszów zawdzięcza istnienie. Gród obronno-handlowy z książęcym dworem myśliwskim, wzmiankowany w 1254 roku, stanął na wyspie otoczonej wodami rzeki nieprzypadkowo: krzyżowały się tu ważne średniowieczne szlaki handlowe z Chełma ku Bełzowi i Włodzimierzowi oraz w stronę Zawichostu i Mazowsza, a rzeka dawała naturalną ochronę lepszą niż niejeden mur. Gdy w 1400 roku Władysław Jagiełło nadawał Rubieszowowi prawa miejskie, układ był już gotowy — miasto rosło w pętli rzeki i tak zostało do dziś: kto wchodzi do centrum, musi przejść przez most.
Przez stulecia Huczwa była też żywicielką: napędzała młyny wodne, poiła browary i warzelnie, a nadrzeczne łąki karmiły konie i bydło. Ślad tej gospodarki został w nazwach — choćby ulicy Wodnej, schodzącej wprost ku rzece.
Huczwa ma też swoją kartę w literaturze. W latach 1918–1922 mieszkał w Hrubieszowie Bolesław Leśmian — i to nadhuczwiańskie łąki, rozlewiska i wierzby uważa się za scenerię wielu jego wierszy, z najsłynniejszą „Łąką" na czele. Trudno o lepszą rekomendację dla rzeki niż natchnienie największego językowego czarodzieja polskiej poezji.
Dziś Huczwa to przede wszystkim krajobraz i rekreacja: bulwary i kładki w centrum, skarpa z sanktuarium Matki Bożej Sokalskiej górująca nad doliną, ogród przy dworku Du Chateau schodzący ku wodzie. Poniżej miasta rzeka meandruje wśród powalonych drzew i starorzeczy, a odcinek przy ujściu do Bugu w Gródku uchodzi za jedno z ciekawszych łowisk w okolicy. Średnio niesie do Bugu około 4 metrów sześciennych wody na sekundę — niedużo jak na rzekę, całkiem sporo jak na rzekę, która zbudowała miasto.
Źródła
• Starostwo Powiatowe w Hrubieszowie (starostwo.hrubieszow.pl), „Hydrosfera"
• Huczwa — Wikipedia (pl.wikipedia.org)
• Teatr NN (teatrnn.pl), „Hrubieszów — historia miasta"
• Gmina Hrubieszów (gminahrubieszow.pl), „Skarb Czarnoziemu — Rzeka Huczwa"
• lubiehrubie.pl, „Taka historia — o rzece Huczwie"
Źródło: Hrubek.PL (hrubek.pl)