
Fiat 125p taxi z kultowego serialu „Zmiennicy” zrobił prawdziwą furorę podczas 7. Parady Klasyków w Kraśniku. To właśnie nim przyjechali odtwórcy głównych ról: Ewa Błaszczyk i Mieczysław Hryniewicz. W rozmowie z „Super Expressem” aktorzy zdradzili, czy jest szansa na kontynuację tej niezapomnianej produkcji.
Kraśnicki plac przy ul. Oboźnej zapełnił się blisko 500 klasycznymi samochodami, które zjechały tam z różnych zakątków Polski. Wśród nich znalazły się zarówno pieczołowicie odrestaurowane modele kolekcjonerskie, jak i pojazdy nadal używane na co dzień. Te ostatnie, regularnie serwisowane i zadbane, budziły równie wielkie zainteresowanie. Jeden z uczestników, 47-letni pan Wojtek, z sentymentem wspominał dawne czasy, spoglądając na peugeota 305. Opowiadał, że jego ojciec zarabiał na życie, jeżdżąc takim autem jako taksówkarz w latach dziewięćdziesiątych. Na placu dostrzegł również skodę 120 l – model, którym sam jeździł w czasach studenckich.

Autor: Mucha Mariusz / Super Express Setki klasyków i wyjątkowi goście. W Kraśniku pojawiły się gwiazdy „Zmienników”
Widok takich klasyków jak mercedesy w modelach W123 i W124, popularne „maluchy” czy fiaty 125 p wywoływał u wielu uczestników silne uczucie nostalgii. Dużym zainteresowaniem cieszyły się także FSO 1500, szczególnie te wyposażone w charakterystyczną, lekko pochyloną pięciobiegową skrzynię biegów z poloneza. Emocje były najbardziej widoczne u osób, które doskonale pamiętają te samochody z codziennego krajobrazu polskich ulic i dróg w ubiegłym stuleciu.
Polecany artykuł:
Ogromne zainteresowanie obecnością głównych bohaterów „Zmienników” na zlocie było w pełni zrozumiałe, biorąc pod uwagę ponadczasowy i kultowy status tego serialu. Mimo że od jego premiery w TVP jesienią 1987 roku minęły niemal cztery dekady, produkcja nadal gromadzi rzesze wiernych widzów. Losy taksówkarzy z Warszawskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego, a w szczególności historia Kasi Pióreckiej (udającej Mariana Koniuszkę) i Jacka Żytkiewicza, wciąż budzą emocje. Fani do dziś toczą dyskusje na temat dokładnego odcienia żółtego fiata z numerem 1313. Ewa Błaszczyk i Mieczysław Hryniewicz, którzy przyjechali na imprezę legendarną taksówką, długo cierpliwie rozdawali autografy wielbicielom ze wszystkich grup wiekowych. Jeden z nich, Norbert Klimkowski z Żabiej Woli, pokonał ponad 200 kilometrów specjalnie po to, aby spotkać ulubionych aktorów.
- Chciałem zdobyć autografy na obrazie, który jakiś czas temu namalowała moja siostra - mówi zadowolony, gdyż w końcu pojawiły się na nim dwa autografy. - Uwielbiam serial, to było dla mnie bardzo ważne.
W wywiadzie dla „Super Expressu” Ewa Błaszczyk kategorycznie wykluczyła możliwość wznowienia serialu na wzór kontynuacji innych znanych produkcji. Aktorka podkreśliła, że upłynęło zbyt wiele czasu i wszyscy zdążyli się zmienić. Jednocześnie wyraziła przekonanie, że Kasia i Jacek Żytkiewiczowie doskonale poradziliby sobie w obecnych realiach. Zasugerowała, że z pewnością pozostaliby ludźmi aktywnymi, prawdopodobnie rozwijając własną działalność gospodarczą i niosąc pomoc potrzebującym.
Mieczysław Hryniewicz w rozmowie z SE zasugerował, że w obecnych czasach Jacek i Kasia najprawdopodobniej zarządzaliby rodzinną korporacją taksówkową. Zdecydowanie odrzucił jednak pomysł sentymentalnego powrotu do epoki, w której osadzony był serial. Aktor zaznaczył z uśmiechem, że obecnie otaczający nas świat jest o wiele lepszy od tego z czasów PRL-u. Jedyną rzeczą, do której wzdycha z nostalgią, są po prostu lata jego młodości.
Polecany artykuł:
Obserwując witalność, entuzjazm i niezwykłe poczucie humoru, jakie prezentowali w Kraśniku Ewa Błaszczyk i Mieczysław Hryniewicz, trudno nie odnieść wrażenia, że metryka nie ma żadnego znaczenia. Ich radość życia i młodzieńcza energia mogłyby stanowić wzór do naśladowania dla osób znacznie od nich młodszych.
"Zmiennicy" w Kraśniku
Źródło: Radio Eska Lublin