
Ceny na pylonach stacji benzynowych ponownie stają się gorącym tematem wśród zmotoryzowanych. Tym razem zainteresowanie budzi punkt tankowania będący własnością Skolima, znanego piosenkarza disco polo. Na jego stacji w województwie podlaskim paliwo można kupić nawet o 50-60 groszy taniej niż w państ
Ceny na pylonach stacji benzynowych ponownie stają się gorącym tematem wśród zmotoryzowanych. Tym razem zainteresowanie budzi punkt tankowania będący własnością Skolima, znanego piosenkarza disco polo. Na jego stacji w województwie podlaskim paliwo można kupić nawet o 50-60 groszy taniej niż w państwowym koncernie. Do tych doniesień odniósł się już rzecznik rządu, Adam Szłapka.
Spis treści
Od pewnego czasu właściciele pojazdów muszą mierzyć się z rosnącymi kosztami tankowania benzyny, diesla oraz autogazu. Po tym, jak przestał obowiązywać program rabatowy, kwoty na pylonach poszły w górę, na co wpływ ma również niespokojna sytuacja w rejonie państw arabskich.
W tej sytuacji spore poruszenie wywołały ceny oferowane na stacji paliw, której właścicielem jest artysta muzyczny Skolim. W miejscowości Czeremcha w województwie podlaskim zmotoryzowani mogą liczyć na znacznie mniejszy wydatek niż na wielu stacjach z logo Orlenu.
Z informacji podanych w trakcie spotkania z mediami wynika, że kierowcy mogą zaoszczędzić od 50 do 60 groszy na każdym litrze paliwa.
Sprawa ta została poruszona w trakcie wtorkowego briefingu prasowego z udziałem Adama Szłapki.
Jeden z dziennikarzy zapytał o to, z jakiego powodu prywatny biznes muzyka może oferować stawki znacznie korzystniejsze dla klientów niż wielki, państwowy podmiot.
Rzecznik rządu nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi, wskazując jedynie, że państwowa spółka najpewniej pochyli się nad tym tematem po jego upublicznieniu.
Polecany artykuł:
– Myślę, że po tej informacji pana redaktora Orlen będzie analizował ceny paliw na swoich stacjach –
Ich Troje czy Ranczo? Dopasuj cytat piosenki do konkretnego artysty!
Pytanie 1 z 13
Powtórzyć Tobie jeszcze raz to, co wtedy
Ich Troje
Ranczo
Chwilę później dziennikarze dopytywali, czy można spodziewać się cięć cen na stacjach kontrolowanych przez państwo.
Przedstawiciel rządu odpowiedział niezwykle zwięźle.
– To już jest decyzja stacji –
Taka odpowiedź nie zwiastuje rychłych zmian na korzyść kierowców. Koszty tankowania są uzależnione od globalnych notowań surowców i ogólnej sytuacji gospodarczej.
Z rynkowych analiz wynika, że przed kierowcami może być wyjątkowo trudny czas pod względem wydatków na transport.
W związku z pogorszeniem relacji na linii Waszyngton-Teheran notowania ropy naftowej znów poszybowały w górę, przekraczając barierę 90 dolarów za baryłkę. Rynki z niepokojem patrzą na doniesienia z Cieśniny Ormuz, kluczowego punktu dla globalnego handlu tym surowcem.
Eskalacja napięć w tamtym regionie może doprowadzić do drastycznych podwyżek, a pesymistyczne scenariusze zakładają nawet, że litr paliwa będzie kosztował ponad 10 złotych.
Władze nie wykluczają całkowicie przywrócenia mechanizmów obniżających ceny na stacjach, z których kierowcy korzystali w przeszłości. Jednocześnie polityk przyznał, że takie działania mocno obciążają państwową kasę.
Szacuje się, że ponowne wprowadzenie tego typu tarczy kosztowałoby finanse publiczne około półtora miliarda złotych w skali miesiąca.
– Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest bardzo dynamiczna. Ceny ropy raz rosną, raz spadają. Mamy nadzieję, że w najbliższym czasie będą jednak wykazywały tendencję spadkową –
Zmotoryzowanym nie pozostaje zatem nic innego, jak bacznie przyglądać się tablicom informacyjnym na stacjach benzynowych. Z kolei osoby mieszkające w pobliżu Czeremchy mogą czerpać profity z obecności prywatnego przedsiębiorcy, który rzucił rękawicę rynkowemu gigantowi.
Miłosz Motyka, minister Energii [IMPACT 2026]
Źródło: Radio Eska Lublin