W Żółtańcach w gminie Chełm narastają kontrowersje wokół lokalnego „Końskiego targu”. Mieszkańcy zgłaszają alarmująco o obecności chorego drobiu, budząc obawy o zdrowie zwierząt i potencjalne ryzyka. W odpowiedzi na te doniesienia, lokalne służby starają się uspokoić sytuację i rozwiać niepokoje.
Rafał Czyżyk
Dzisiaj, 11:55
Mieszkańcy sygnalizują, że na tzw. końskim targu w Żółtańcach może się pojawiać chore ptactwo. Władze gminy oraz Powiatowy Lekarz Weterynarii zapewniają, że handel odbywa się pod ścisłym nadzorem. Źródło: gmina Chełm
Mieszkańcy opisują straty w hodowlach
Pierwsze sygnały o problemach zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych. Coraz więcej osób dzieliło się doświadczeniami związanymi z zakupem drobiu na targowisku, wskazując, że niedługo po wprowadzeniu nowych ptaków do swoich stad zaczęły występować objawy chorobowe.
Jedna z mieszkanek gminy Chełm opisała sytuację, która - jak twierdzi - zakończyła się poważnymi problemami w jej hodowli. Kobieta relacjonuje, że zakupiła trzy sztuki drobiu, które początkowo nie wykazywały żadnych niepokojących objawów. Po kilku dniach u zwierząt miały jednak pojawić się symptomy choroby wirusowej, która następnie rozprzestrzeniła się na pozostałe dziesięć kur znajdujących się w jej kurniku.
Jak podkreśla, szybka interwencja lekarza weterynarii pozwoliła uratować stado przed całkowitym wybiciem, jednak leczenie wiązało się z wysokimi kosztami, wielodniową opieką nad zwierzętami oraz dużym stresem. W jej ocenie osoby kupujące drób powinny zachować szczególną ostrożność.
Inna mieszkanka gminy poinformowała, że spośród dwunastu zakupionych sztuk drobiu przeżyły jedynie trzy. Jak opisuje, mimo zastosowania zaleconego leczenia i antybiotykoterapii nie udało się uratować większości ptaków, a poniesione straty finansowe były znaczące.
Kolejna internautka napisała, że zakupione przez nią kury wyglądały zdrowo i nie budziły żadnych zastrzeżeń podczas zakupu. Po przewiezieniu do gospodarstwa szybko zaczęły jednak chorować. Według jej relacji leczenie nie przyniosło oczekiwanych rezultatów, a zwierzęta padły.
Biorący udział w dyskusji mieszkaniec gminy relacjonował z kolei, jego żona kupiła na targowisku kurczaki rasy gołoszyjki. Około tygodnia po ich wprowadzeniu do stada u starszych kur zaczęły pojawiać się charakterystyczne guzy na głowach. Mimo wdrożonego leczenia, izolacji chorych ptaków oraz zastosowania antybiotyków, w gospodarstwie padło około 40 sztuk drobiu.
W internetowych komentarzach pojawiają się podejrzenia dotyczące możliwego występowania chorób zakaźnych, w tym ptasiej grypy. Należy jednak podkreślić, że przedstawione przez mieszkańców relacje mają charakter indywidualnych zgłoszeń i nie stanowią potwierdzenia wystąpienia żadnej konkretnej jednostki chorobowej.
Powiatowy Lekarz Weterynarii: handel odbywa się pod stałym nadzorem
Do informacji przekazanych przez mieszkańców odniosła się Powiatowa Lekarz Weterynarii w Chełmie, lek. wet. Agnieszka Lis . Zapewnia ona, że targowisko pozostaje pod systematycznym nadzorem Inspekcji Weterynaryjnej, a kontrole prowadzone są każdego dnia handlowego.
Powiatowy Lekarz Weterynarii zaznacza jednocześnie, że podczas prowadzonych kontroli nie stwierdzono przypadków zwierząt wykazujących objawy chorobowe.
Gmina: targowisko spełnia rygorystyczne wymogi
Do sprawy odniosły się także władze gminy Chełm. W oficjalnym stanowisku wójt Wiesław Kociuba podkreśla, że funkcjonowanie „Końskiego targu” odbywa się zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz pod nadzorem odpowiednich służb.
Sam obiekt musiał spełnić szereg wymagań dotyczących m.in. organizacji przestrzeni handlowej, utrzymania czystości, zapobiegania rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych oraz zapewnienia odpowiednich warunków dobrostanu zwierząt. Sprzedający mają również obowiązek zapewnić zwierzętom opiekę, która nie naraża ich na urazy ani niepotrzebne cierpienie.
Kwarantanna pozostaje podstawową zasadą bioasekuracji
Zarówno Inspekcja Weterynaryjna, jak i specjaliści zajmujący się zdrowiem zwierząt przypominają o jednej z najważniejszych zasad obowiązujących każdego hodowcę - obowiązkowej kwarantannie nowo zakupionego drobiu.
Eksperci podkreślają, że wiele chorób zakaźnych rozwija się bez widocznych objawów. Oznacza to, że ptak może wyglądać na zdrowego podczas sprzedaży, a symptomy pojawią się dopiero po kilku lub kilkunastu dniach.
Z tego względu każdy nowo zakupiony ptak powinien zostać odizolowany od pozostałego stada na odpowiedni okres. W czasie kwarantanny należy codziennie obserwować jego stan zdrowia, ograniczyć kontakt z pozostałymi zwierzętami oraz - w razie jakichkolwiek niepokojących objawów - niezwłocznie skonsultować się z lekarzem weterynarii. Specjalista może zalecić wykonanie odpowiednich badań diagnostycznych lub wdrożenie działań profilaktycznych.
Długość okresu izolacji powinna być dostosowana do gatunku, wieku zwierząt oraz aktualnej sytuacji epizootycznej w regionie. Lekarze weterynarii zalecają, aby zasady wprowadzania nowych osobników do stada każdorazowo konsultować z lekarzem prowadzącym dane gospodarstwo.
Napisz komentarz
Źródło: Super Tydzień Chełmski