RAK
    Ekonomia sportu #2. Co już wiemy? CHKS Chełm jako marka o ogólnopolskim zasięgu

    Ekonomia sportu #2. Co już wiemy? CHKS Chełm jako marka o ogólnopolskim zasięgu

    363 odsłon
    Ekonomia sportu #2. Co już wiemy? CHKS Chełm jako marka o ogólnopolskim zasięgu

    Gdy kilka dni temu zapowiedzieliśmy rozpoczęcie cyklu „Ekonomia sportu”, wielu Czytelników zadawało to samo pytanie: czy naprawdę da się wycenić klub sportowy?

    Odpowiedź brzmi: tak. Choć nie jest to proste i wymaga czasu, danych oraz odpowiedniej metodologii. Dlatego od początku podkreślamy, że nie szukamy sensacyjnych nagłówków. Szukamy odpowiedzi.

    Sport od lat budzi emocje. Jedni widzą w nim pasję, inni koszt. Są też tacy, którzy uważają, że zawodowy sport to jedna z najlepszych inwestycji w promocję miasta. Prawda? Jak zwykle leży gdzieś pośrodku.

    CHKS Chełm ma za sobą historyczny sezon. Po raz pierwszy wystąpił w PlusLidze, uznawanej za jedną z najsilniejszych lig siatkarskich świata. Klub rozegrał 26 spotkań, utrzymał się na najwyższym szczeblu rozgrywek i sprawił, że nazwa „Chełm” regularnie pojawiała się na antenach telewizyjnych, w portalach sportowych i mediach społecznościowych.

    I właśnie tutaj zaczyna się ekonomia sportu.

    Bo ile jest warte to, że komentatorzy Polsatu Sport wielokrotnie wypowiadali nazwę naszego miasta? Ile kosztowałaby kampania promocyjna, która zapewniłaby podobny zasięg? Ile musiałby wydać samorząd, aby przez kilka miesięcy pojawiać się w ogólnopolskich mediach sportowych?

    Dziś nie znamy jeszcze odpowiedzi. Ale znamy pierwsze liczby.

    Na podstawie publicznie dostępnych danych wiemy, że:

    • CHKS Chełm rozegrał 26 meczów w sezonie 2025/2026,
    • klub zakończył rozgrywki na 13. miejscu,
    • wszystkie spotkania PlusLigi były transmitowane przez kanały grupy Polsat Sport,
    • PlusLiga pozostaje jedną z najchętniej oglądanych lig zespołowych w Polsce,
    • nazwa „Chełm” przez cały sezon funkcjonowała w ogólnopolskim obiegu medialnym.

    Co więcej, według dostępnych danych średnia oglądalność meczu PlusLigi w sezonie 2024/2025 wyniosła ponad 111 tysięcy widzów, a łączna oglądalność rozgrywek zbliżyła się do 30 milionów kontaktów z widzami. Sam Polsat Sport 1 był w 2025 roku drugim najchętniej oglądanym kanałem sportowym w Polsce, osiągając udział w rynku na poziomie 0,75%.

    To liczby, obok których trudno przejść obojętnie.

    Bo oznaczają one, że CHKS Chełm nie funkcjonuje wyłącznie w świadomości mieszkańców miasta i regionu.

    Funkcjonuje w świadomości całej sportowej Polski.

    To jednak dopiero początek.

    CHKS doszedł do miejsca, o którym przez dziesięciolecia marzyły całe pokolenia chełmskich kibiców.

    Doszedł do siatkarskiego raju.

    Chełm nie walczy już o awans do drugiej czy pierwszej ligi. Nie marzy o rywalizacji z najlepszymi.

    Chełm już tam jest.

    Na parkiet przyjeżdżają największe marki polskiej siatkówki. Najlepsi zawodnicy. Najlepsi trenerzy. Największe media sportowe. Największe transmisje telewizyjne.

    To nie jest już marzenie.

    To rzeczywistość.

    I właśnie dlatego, rozpoczynając cykl „Ekonomia sportu”, nie możemy zapominać o ludziach, którzy doprowadzili klub do tego miejsca.

    Jednym z nich bez wątpienia jest trener Krzysztof Andrzejewski.

    Odkąd pojawił się w klubie, praktycznie co roku realizował zakładane cele sportowe. Nie budował drużyny w chaosie. Nie szukał cudów. Nie opowiadał bajek.

    Budował ją spokojnie, konsekwentnie i cierpliwie.

    Dokładał kolejne elementy układanki.

    Analizował.

    Wyciągał wnioski.

    Uczył się.

    Zdobywał doświadczenie.

    Jeździł po Polsce, obserwował najlepszych, podpatrywał rozwiązania stosowane na najwyższym poziomie. Był w Spale, obserwując pracę reprezentacji Polski. Pojawił się również na gali Polskiej Ligi Siatkówki, gdzie został nominowany do nagrody Odkrycie Trenerskie Roku.

    To nie są przypadki.

    To efekt pracy.

    I właśnie dlatego trudno dziś mówić o przypadku również w kontekście przyszłego sezonu.

    Nie twierdzę, że CHKS zdobędzie medal.

    Nie twierdzę, że będzie walczył o mistrzostwo Polski.

    Ale twierdzę, że budowany obecnie zespół ma potencjał, by znaleźć się w ścisłej czołówce ligi.

    Dla mnie jest to drużyna na miejsca od do szóstego do czwartego . Oczywiście może skończyć po za play offem ale potencjał ma .

    A mówimy przecież o PlusLidze. Lidze, którą wielu ekspertów uważa za najlepszą lub jedną z dwóch najlepszych lig siatkarskich na świecie.

    Dlaczego o tym piszę w cyklu poświęconym ekonomii sportu?

    Bo wartość klubu to nie tylko liczba publikacji, oglądalność transmisji czy ekspozycja sponsorów.

    Wartością są również ludzie.

    Ich wizja.

    Ich konsekwencja.

    Ich umiejętność zamieniania marzeń całego miasta w rzeczywistość.

    W kolejnych tygodniach przeanalizujemy liczbę publikacji prasowych, aktywność w mediach społecznościowych, wartość ekspozycji sponsorów oraz wpływ meczów na lokalną gospodarkę. Spróbujemy również odpowiedzieć na pytanie, ile kosztowałaby podobna promocja, gdyby miasto musiało kupić ją w tradycyjnych mediach.

    Jako człowiek związany ze sportem od lat obserwuję, jak łatwo ocenia się kluby przez pryzmat wyniku. Wygrali? Sukces. Przegrali? Porażka.

    Tymczasem sport ma jeszcze jeden wymiar. Często niewidoczny. Mierzony nie punktami, lecz zasięgiem, rozpoznawalnością i wpływem na otoczenie.

    Być może za kilka tygodni okaże się, że CHKS Chełm jest wart więcej, niż wielu przypuszcza. Być może liczby będą skromniejsze.

    Jedno jest jednak pewne – spróbujemy to policzyć.

    Bo sport to nie tylko emocje.

    To również ekonomia.

    A ekonomia, w przeciwieństwie do opinii, lubi liczby.

    To druga część naszego cyklu „Ekonomia sportu”. Chcemy, aby ta analiza była jak najbardziej rzetelna i oparta na faktach.

    Chełm znalazł się w miejscu, o którym jeszcze kilka lat temu wielu nawet nie odważyłoby się głośno mówić.

    I to także ma swoją wartość.

    Choć tej akurat nie da się zamknąć w żadnej tabeli Excela.


    Źródło: wschodni24.pl – portal wschodniej Polski

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era