RAK
    Dramatyczna walka o życie niespełna trzyletniego Antosia. Maluch przeszedł operację. "Guz został usunięty"

    Dramatyczna walka o życie niespełna trzyletniego Antosia. Maluch przeszedł operację. "Guz został usunięty"

    1076 odsłon
    Dramatyczna walka o życie niespełna trzyletniego Antosia. Maluch przeszedł operację. "Guz został usunięty"

    Spis treści

    Wszystko zaczęło się od zwykłego bólu brzuszka. Kilkanaście godzin później rodzina z podlaskich Soboli usłyszała diagnozę, która brzmiała jak wyrok: neuroblastoma IV stopnia – niezwykle agresywny nowotwór złośliwy układu nerwowego z przerzutami do szpiku i węzłów chłonnych. Dziś 2-letni Antoś Piekarski i jego rodzice toczą dramatyczny wyścig z czasem, w którym stawką jest życie dziecka.

    Lawina, która ruszyła zza biurka lekarza

    Dla rodziców Antosia czas zaczął płynąć inaczej w dniu, w którym ich synek zaczął skarżyć się na ból brzucha. Początkowa wizyta w szpitalu w Łukowie natychmiast uruchomiła lawinę zdarzeń. Chłopca skierowano do Siedlec, skąd zapadła decyzja o pilnym, natychmiastowym transporcie medycznym do Warszawy.

    W ciągu zaledwie jednej doby codzienność kochającej się rodziny została zredukowana do szpitalnego korytarza, ciągłego pobierania krwi, prześwietleń i wszechobecnego strachu. Wyniki badań histopatologicznych nie pozostawiły złudzeń: neuroblastoma IV stopnia . Nowotwór zdołał już zaatakować nerkę, szpik oraz węzły chłonne.

    „W jednej sekundzie nasze dotychczasowe życie przestało istnieć. Zastąpił je strach, którego nie da się opisać słowami, i ciche pytanie: dlaczego on?” – mówią bliscy chłopca. Przeciwnik, który odebrał władzę w nóżkach

    Choroba zaatakowała z potężną siłą. Guz w brzuchu chłopca rósł tak szybko, że lekarze nie byli w stanie podjąć się natychmiastowej operacji – zagrażało to życiu dziecka. Organizm malucha zaczął się poddawać: brzuszek przestał przyjmować jedzenie i płyny, a osłabione nóżki odmówiły posłuszeństwa. Antoś stracił możliwość chodzenia.

    Jedyną szansą na zmniejszenie guza do rozmiarów operacyjnych była agresywna, wyniszczająca chemioterapia.

    przez osiem tygodni, w morderczym rytmie cykli powtarzanych co 10 dni, malutki organizm Antosia był bombardowany toksycznymi lekami. Każda dawka odbierała mu siły. Chłopiec wymagał wielokrotnych przetoczeń krwi i osocza. Stracił apetyt, a całe dnie spędzał w szpitalnym łóżeczku, wtulony w ramiona rodziców, którzy nie opuszczają go na krok ani na minutę.

    Pierwsza wygrana bitwa i długa droga do domu

    Dzięki determinacji lekarzy i niewyobrażalnej sile małego wojownika, pierwszy etap przyniósł upragniony przełom. Po zakończonej chemioterapii i udanym pobraniu komórek macierzystych w kolejnej specjalistycznej placówce, chirurdzy podjęli się operacji. Guz został usunięty.

    To jednak dopiero początek drogi do pełnego zwycięstwa. Przed Antosiem morderczy maraton medyczny, na który składają się:

    Megachemioterapia,

    Przeszczep komórek macierzystych,

    Immunoterapia oraz radioterapia,

    Setki specjalistycznych badań kontrolnych.

    Największą nadzieją na to, że choroba nigdy nie wróci, jest nowoczesna i niezwykle kosztowna szczepionka przeciwko wznowie neuroblastomy , podawana w klinice w Stanach Zjednoczonych. To ona reprezentuje upragniony bilet powrotny do normalnego, beztroskiego dzieciństwa, za którym Antoś tak bardzo tęskni.

    „Pomóżcie mi wygrać tę walkę”

    Rodzina Antosia Piekarskiego z Soboli nie poddaje się ani na chwilę. Jednak walka z tak potężnym przeciwnikiem wymaga nie tylko siły ducha, ale i ogromnego wsparcia ze strony ludzi dobrej woli. Koszty leczenia, rehabilitacji, dojazdów oraz ewentualnej terapii ostatniej szansy przekraczają możliwości finansowe rodziny.

    „Każdy gest, każda modlitwa, słowo wsparcia czy najmniejsza wpłata dają nam wiarę, że nie jesteśmy w tym piekle sami. Wasza obecność to dla nas nadzieja, że Antoś jeszcze kiedyś pobiegnie o własnych siłach na zieloną łąkę” – apelują rodzice. Reklama Mały Antoś, mimo cierpienia, z wrodzoną dziecięcą ufnością ściska wszystkich mocno i życzy każdemu z nas tego, co dziś w jego domu jest najcenniejsze – zdrowia. Nie pozwólmy, by ta walka została przegrana z powodu braku środków. Pomóżmy Antosiowi wrócić do domu.

    Obserwuj nas na Google News

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era