Kolarstwo
Kamil Kozioł
Dzisiaj, 19:49
W piątek w Tomaszowie Lubelskim rusza Tour de Pologne Women. Jakie nastroje przed towarzysza panu przez tym wyścigiem?
- To czwarta edycja Tour de Pologne Women, z czego trzecia w województwie lubelskim. Z roku na rok jego atrakcyjność rośnie i ma już kategorię ProCycling. Jeszcze nie jesteśmy w World Tour, ale już mogą u nas startować najlepsze zespoły świata. Zgłosiło się do nas aż 8 ekip z World Tour, co jest dla nas olbrzymim zaszczytem. Pojawią się największe nazwiska w kobiecym kolarstwie. Czeka nas wydarzenie z górnej półki. Wyścig to nie tylko same emocje sportowe. Chcemy pokazać piękno województwa lubelskiego. W tym celu mamy zapewnione transmisje na antenie TVP i Eurosportu. To będzie fantastyczną promocja tego regionu.
Dlaczego zdecydował się pan, aby to właśnie województwo lubelskie było domem Tour de Pologne Women?
- Zaczęliśmy wyścigiem Tour de Pologne mężczyzn. Będąc tu widziałem, że jest tu dobry klimat dla sportu. Marszałek Jarosław Stawiarski to motor napędowy dla wielu dyscyplin. Zobaczmy, co się dzieje w samym Lublinie, ile tu jest sportu na najwyższym poziomie. Drugim ważnym aspektem jest promowanie regionu poprzez imprezy sportowe. Kolarstwo jedzie do ludzi i to jest najważniejsze. Jedziemy przez cały region i cieszę, się, że kibice będą mogli zobaczyć ten piękny zakątek Polski. Widzę, jak chociażby Roztocze jest rozpoznawane przez miłośników jazdy na rowerze.
W peletonie jest mnóstwo gwiazd światowego kolarstwa. Jak udało się ściągnąć tak doborową stawkę?
- Gwiazd nie trzeba było zbyt długo namawiać. Tur de Pologne Women ma dobrą opinię wśród zawodniczek. Dla nich ważne jest to, aby były traktowane tak samo jak mężczyźni. Mamy więc transmisję z tej imprezy zarówno w TVP, jak i Eurosporcie. Dla sponsorów to jest bardzo ważne. Pula nagród u nas jest wyższa niż w Giro ‘Italia czy Tour de France i została zrównana z Tour de Pologne mężczyzn.
Gdzie rozegra się tegoroczny wyścig?
- Myślę, że będzie bardzo ciekawy do samego końca. Ostatni etap jest pofałdowany i będziemy jechać po hopkach. Aby wygrać trzeba przejechać trasę najszybciej ze wszystkich. Tu jednak może sporo zależeć od warunków pogodowych, bo mogą być przecież wiatry, które rozerwą peleton. Myślę, że ten wyścig jest nieprzewidywalny i to jest bardzo ciekawe.
Nie mamy jednak wielkich gór. Czyli czekają nas trzy sprinty lub jedna, ale skuteczna ucieczka?
- Panie ścigają się trochę inaczej od mężczyzn. Kobiety są bardziej spontaniczne i wszystko się może wydarzyć.
Źródło: Dziennik Wschodni - Chelm