
Charakterystyczna, niemal czarna barwa ciała oraz połyskujące w świetle granatowe lub fioletowe skrzydła sprawiają, że zadrzechnię trudno pomylić ze zwykłą pszczołą miodną. Owad widoczny na fotografiach przesłanych przez Czytelnika przypomina właśnie jednego z przedstawicieli rodzaju Xylocopa. Jedno
Do naszej redakcji trafiły zdjęcia dużego, ciemno ubarwionego owada, którego wygląd może budzić zarówno zainteresowanie, jak i niepokój. Najprawdopodobniej jest to zadrzechnia – jedna z największych i najrzadziej spotykanych pszczół występujących w Polsce. Owady te są obserwowane również na Lubelszczyźnie.
Charakterystyczna, niemal czarna barwa ciała oraz połyskujące w świetle granatowe lub fioletowe skrzydła sprawiają, że zadrzechnię trudno pomylić ze zwykłą pszczołą miodną. Owad widoczny na fotografiach przesłanych przez Czytelnika przypomina właśnie jednego z przedstawicieli rodzaju Xylocopa.
Jednoznaczne określenie gatunku wyłącznie na podstawie zdjęcia może jednak wymagać oceny specjalisty. W Polsce występują bowiem dwa podobne gatunki nazywane potocznie „czarnymi pszczołami”: zadrzechnia fioletowa oraz zadrzechnia czarnoroga.
Zadrzechnie osiągają około 3–3,5 centymetra długości, dlatego podczas lotu mogą przypominać niewielkiego trzmiela. Ich ciała są ciemne, słabo owłosione, natomiast skrzydła mienią się odcieniami fioletu, granatu i purpury.
Mimo imponujących rozmiarów zadrzechnia nie jest owadem, który bez powodu atakuje człowieka. Prowadzi samotniczy tryb życia, nie tworzy licznych rodzin i nie zamieszkuje uli. Samica może jednak bronić miejsca gniazdowania, dlatego owada nie należy chwytać ani niepokoić.
Zadrzechnie nie produkują miodu, ale pełnią ważną funkcję w środowisku. Odwiedzając kwiaty w poszukiwaniu pyłku i nektaru, uczestniczą w zapylaniu wielu gatunków roślin.
Obecność zadrzechni była już potwierdzana w różnych częściach województwa lubelskiego. Zadrzechnię fioletową obserwowano między innymi na terenie Nadleśnictwa Chotyłów, a w maju 2025 roku jej obecność udokumentowano również we Floriance w Roztoczańskim Parku Narodowym.
Na Lubelszczyźnie stwierdzano także występowanie zadrzechni czarnorogiej. Badania nad tymi wyjątkowymi owadami oraz sposobami odbudowy ich populacji prowadzą między innymi naukowcy związani z Uniwersytetem Przyrodniczym w Lublinie.
Zadrzechnie są gatunkami ciepłolubnymi. Można je spotkać na nasłonecznionych polanach, skrajach lasów, w dolinach rzecznych, starych sadach, ogrodach, winnicach, a nawet na terenach zielonych w miastach.
Nazwa tych owadów wiąże się ze sposobem zakładania gniazd. Samice wykorzystują silne żuwaczki do drążenia korytarzy w suchym, spróchniałym lub obumarłym drewnie. W powstałych tunelach przygotowują osobne komory, w których składają jaja i pozostawiają zapas pokarmu dla rozwijających się larw.
Usuwanie starych pni, martwych drzew i nieużywanych drewnianych elementów ogranicza liczbę miejsc, w których zadrzechnie mogą się rozmnażać. Zagrożeniem jest także zmniejszanie się liczby kwitnących łąk i roślin będących źródłem nektaru oraz pyłku.
Zadrzechnia czarnoroga jest w Polsce objęta ochroną ścisłą, natomiast zadrzechnia fioletowa podlega ochronie częściowej. Oba gatunki zostały uwzględnione w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt.
Zadrzechnię fioletową przez pewien czas uznawano w naszym kraju za prawdopodobnie wymarłą. Kolejne obserwacje pokazały jednak, że owad powrócił i stopniowo pojawia się na nowych stanowiskach. Naukowcy wskazują, że rozszerzaniu jego zasięgu mogą sprzyjać coraz cieplejsze warunki klimatyczne.
Spotkanie „czarnej pszczoły” warto udokumentować, zachowując bezpieczną odległość. Zdjęcia wraz z informacją o miejscu i dacie obserwacji mogą stanowić cenny materiał dla przyrodników zajmujących się rozmieszczeniem rzadkich gatunków.
Przede wszystkim nie należy owada łapać, odstraszać ani niszczyć miejsca, w którym może znajdować się jego gniazdo. Najlepszym rozwiązaniem jest pozwolić mu spokojnie odlecieć.

Zdjęcie 1 z 5

Zdjęcie 2 z 5

Zdjęcie 3 z 5

Zdjęcie 4 z 5

Zdjęcie 5 z 5
Źródło: Lublin112