
Na widok BMW gwałtownie przyspieszył i ruszył przed siebie. Kierujący Skodą 30-latek nie spodziewał się jednak, że właśnie próbuje swoich sił w wyścigu z nieoznakowanym radiowozem. Mężczyzna został zatrzymany. W trakcie kontroli wyszło na jaw, że w ogóle nie powinien wsiadać za kierownicę. Do niety
Na widok BMW gwałtownie przyspieszył i ruszył przed siebie. Kierujący Skodą 30-latek nie spodziewał się jednak, że właśnie próbuje swoich sił w wyścigu z nieoznakowanym radiowozem. Mężczyzna został zatrzymany. W trakcie kontroli wyszło na jaw, że w ogóle nie powinien wsiadać za kierownicę.
Do nietypowej sytuacji doszło w niedzielę, 12 lipca, rano na al. Tysiąclecia w Lublinie. Policjanci jadący nieoznakowanym BMW zauważyli kierowcę Skody, który na widok ich samochodu zaczął gwałtownie przyspieszać. Jak się okazało, wybrał sobie wyjątkowo niefortunnego rywala.
Funkcjonariusze ruszyli za Skodą. Pomiar prędkości wykazał, że 30-latek pędził 102 km/h w miejscu, gdzie można jechać maksymalnie 50 km/h. To jednak był dopiero początek jego kłopotów.
Podczas kontroli uwagę policjantów zwrócił również zmodyfikowany układ wydechowy auta. Sprawa zrobiła się jednak znacznie poważniejsza po sprawdzeniu kierowcy w policyjnych systemach. Okazało się, że mężczyzna ma roczny sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
Na tym lista problemów 30-latka się nie skończyła. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie blisko promil alkoholu.
Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego pomieszczenia dla osób zatrzymanych. Usłyszał już zarzut prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości pomimo obowiązującego zakazu sądowego. Prokurator zdecydował o objęciu go policyjnym dozorem.
30-latkowi grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Odpowie również za wykroczenia, w tym znaczne przekroczenie prędkości oraz nieprawidłowości związane ze stanem technicznym skody.
O jego dalszym losie zdecyduje sąd.
Fot. Policja
Źródło: Lublinews.pl