RAK
    Beemki idą do garażu. Zamiast "radości z jazdy” – trzy miesiące z buta

    Beemki idą do garażu. Zamiast "radości z jazdy” – trzy miesiące z buta

    1161 odsłon
    Beemki idą do garażu. Zamiast "radości z jazdy” – trzy miesiące z buta

    Kamil Pomorski

    Dzisiaj, 08:30

    Źródło: KPP Hrubieszów

    Grzywna za drifting może wynieść nawet do 30 000 złotych Źródło: pixabay/zdjęcie ilustracyjne

    Ulica Ciesielczuka w Hrubieszowie na chwilę stała się sceną dla popisów, które nigdy nie powinny mieć miejsca w przestrzeni publicznej. Funkcjonariusze lokalnej drogówki zauważyli tam 18-letniego kierowcę BMW, który wprowadzał auto w niekontrolowany poślizg . Nastolatek rażąco naruszył przepisy, stwarzając realne zagrożenie dla siebie oraz innych uczestników ruchu. Reakcja mundurowych była natychmiastowa, a finał tej zabawy okazał się niezwykle kosztowny: młody drifter otrzymał mandat w wysokości 1500 złotych, 10 punktów karnych oraz stracił prawo jazdy na 3 miesiące .

    Niebezpieczny dublet na przejściu dla pieszych

    Jak się okazało, to nie był jedyny pokaz kompletnego braku wyobraźni tej samej nocy. Kilka godzin później, po godzinie 23:00 na ulicy 3-go Maja, policjanci zatrzymali kolejnego amatora mocnych wrażeń. Drugi 18-letni kierowca BMW wyprzedzał ciąg pojazdów na dwóch oznakowanych przejściach dla pieszych . W tym przypadku sprawa była na tyle poważna, że mundurowi sporządzili wniosek o ukaranie do sądu. Nastolatek, podobnie jak jego rówieśnik z ulicy Ciesielczuka, również utracił uprawnienia do kierowania na okres 3 miesięcy .

    Mundurowi bezlitośnie punktują tego typu zachowania, przypominając, że publiczne drogi i parkingi to nie miejsca na realizowanie rajdowych fantazji. Aspirant sztabowy Edyta Krystkowiak stanowczo przestrzega wszystkich kierowców:

    „Drogi publiczne, strefy ruchu to nie miejsce do urządzania wyścigów, driftów i rajdów samochodowych. Przestrzegamy przed takim postępowaniem.” Policja przypomina również, że za podobne popisy karno-skarbowe konsekwencje mogą być gigantyczne. Jeśli sprawa driftingu trafi przed oblicze sądu, grzywna może wynieść nawet do 30 000 złotych .

    Funkcjonariusze apelują do wszystkich młodych kierowców, którzy chcą doskonalić swoje sportowe umiejętności, aby robili to wyłącznie w miejscach do tego przystosowanych – na przykład w specjalistycznych ośrodkach doskonalenia techniki jazdy. Tylko w kontrolowanych warunkach toru, pod okiem profesjonalnych instruktorów, można bezpiecznie testować limity przyczepności auta, nie ryzykując zdrowia i życia postronnych osób.


    Źródło: Dziennik Wschodni - Zamosc

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era