
Żużel Łukasz Gładysiewicz Dzisiaj, 07:02 W niedzielę każdy z zawodników Orlen Oil Motoru dorzucił swoją cegiełkę do zwycięstwa nad Stalą „Koziołki” w niedzielę rozbiły u siebie rywali z Gorzowa 57:32. Wygrana ani przez chwilę nie była zagrożona, ale mecz już tak. Zawodnicy przyznali, że było troc
Żużel
Łukasz Gładysiewicz
Dzisiaj, 07:02
W niedzielę każdy z zawodników Orlen Oil Motoru dorzucił swoją cegiełkę do zwycięstwa nad Stalą „Koziołki” w niedzielę rozbiły u siebie rywali z Gorzowa 57:32. Wygrana ani przez chwilę nie była zagrożona, ale mecz już tak. Zawodnicy przyznali, że było trochę nerwów ze względu na prognozy pogody. Ostatecznie zawody odbyły się jednak bez przeszkód. Jak spotkanie oceniają gospodarze?
Jacek Ziółkowski
– Wszyscy pojechali dobre zawody, jestem zadowolony z drużyny. Najbardziej, że Bartek jakby wrócił z innego świata. I Martin pojechał, Kacper pojechał swoje, Mati pojechał doskonale. O Bartku Zmarzliku w ogóle nie mówię, bo nastukał tych punktów, jak zboża. Oby tak dalej. Cieszymy się, że Bartek Jaworski wrócił, może za wcześnie mówić, że wrócił, ale że ten występ był bardziej podobny do tych wiosennych. Mam nadzieję, że będzie szedł w dobrą stronę, bo jest ważnym punktem zespołu. Do końca sezonu nie ma już łatwych meczów. Po rundzie zasadniczej potem są puchary, mamy nadzieję, że w tej górnej czwórce, więc każdy mecz będzie ważny. Przerwa przyda się „Fretce”, przyda się Bartkowi Bańborowi. To będzie pięć tygodni, więc to sporo czasu, żeby wrócić do pełnej dyspozycji. Pod tym względem bardzo dobrze. Jest ta przerwa i trzeba się z tym pogodzić. Taki jest terminarz i jedziemy dalej. Mateusz Cierniak
– Najbardziej szkoda wyścigu, gdzie zdobyłem dwa punkty. Tam troszkę się poprzepychaliśmy na pierwszym łuku z Oskarem Paluchem. W ostatnim wyścigu zrobiłem trochę błąd na dojeździe do łuku. Tutaj sam sobie zawiniłem, że nie wyciągnąłem z tego biegu więcej. Mimo wszystko myślę, że zaserwowaliśmy kibicom fajne ściganie. Cały czas poznaję sprzęt, jeżdżę w różnych warunkach w Szwecji, Danii, na torach bardziej przyczepnych, twardszych, ale uczę się tych silników, bo wróciłem do jeżdżenia na silnikach od pana Ryszarda Kowalskiego. Po 1,5 sezonu rozłąki muszę to wszystko na nowo poznać. Mam praktycznie wszystkie silniki nowe, więc nieważne czy dobry, czy zły mecz – to są dla mnie duże wnioski i ważne informacje na przyszłość. Tym razem też w każdym biegu coś zmieniałem. Przyjeżdża do nas teraz Leszno i są mocniejszą drużyną, więc każdy bieg, to szukanie, próbowanie i sprawdzanie, aby jeszcze coś więcej wyciągnąć. Duży plus to powrót Freddiego. To ważne, że jest z nami. W momencie, kiedy jesteśmy całą drużyną, to dla nas trochę łatwiejsze i przyjemniejsze. Wiadomo, że nie ma Bartka Bańbora, ale był z nami w parkingu. Fajnie, że jesteśmy drużyną na dobre i na złe. Martin Vaculik
– Wypadł mi wyłącznik, pierwszy raz w karierze coś takiego mi się przydarzyło. To był moment, kiedy naprawdę byłem smutny. Kiedy zawodnik jest już przygotowany, a nie może wystartować, to wiadomo, że jest zły. To jednak siła wyższa. Poza tym, trzy biegi dobre, a jeden nienajlepsze ustawienie. Plus taki, że do ostatniego biegu, ponownie zrobiliśmy takie ustawienie, że myśleliśmy, że będzie działać i ono działało. To bardzo ważne, że już wiemy, w którą stronę iść, kiedy motor zachowuje się tak czy inaczej. To jest dla mnie ważniejsze niż ilość punktów. Kacper Woryna
– Nigdy nie jest lekko zdobywać takie punkty i wygrywać drużynowo. Cieszę się ze zwycięstwa za trzy punkty, bo bardzo tego potrzebowaliśmy. Do końca będziemy walczyć o to, żeby znaleźć się w play-offach. Troszkę nas pogoda postraszyła i było poruszenie, natomiast wymarzonych warunków nie mieliśmy, bo przez plandekę czekaliśmy do końca czy będzie padać, czy nie będzie. To zawsze powoduje delikatne nerwy, dlatego cieszę się, że wyszło tak, jak wyszło i że bardzo dobrze czuliśmy się na swoim torze. Bartosz Zmarzlik
– Nowy dzień, nowy rozdział, nie ma sensu wspominać soboty w Bydgoszczy. Czułem się w niedzielę dużo szybszy niż w sobotę. „Fretka” widać, że nie ma łatwych ostatnich tygodni, a sam chce jeździć, mówi, że on pomoże i pojedzie. Cieszy, że cała drużyna pojechała dobrze, dzięki temu patrzymy z optymizmem na kolejne spotkania.
Źródło: Dziennik Wschodni - Zamosc