
Tomaszowscy policjanci, strażacy zawodowi i ochotnicy oraz okoliczni mieszkańcy szukali 3,5-letniego chłopca, który podczas spaceru z rodzicami zaginął w lesie.
Do zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie na terenie gminy Tomaszów Lubelski. Rodzice wybrali się z 3,5-letnim synem na spacer do lasu położonego niedaleko ich miejsca zamieszkania. W pewnym momencie stracili dziecko z oczu.
Najpierw próbowali odnaleźć chłopca na własną rękę. Gdy poszukiwania nie przyniosły rezultatu, zawiadomili służby. Po otrzymaniu zgłoszenia tomaszowscy policjanci natychmiast rozpoczęli akcję, a w komendzie ogłoszono alarm.
Do działań włączyli się również funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej, druhowie z jednostek ochotniczych oraz mieszkańcy okolicy. Przeszukiwano las i teren w pobliżu miejsca zaginięcia. Sytuacja stawała się coraz poważniejsza, ponieważ zbliżał się wieczór.
– Ponieważ zbliżał się wieczór, liczyła się każda minuta. W niespełna godzinę od zgłoszenia przestraszonego chłopca zauważył w lesie policjant z patrolu interwencyjnego – informuje mł. asp. Małgorzata Pawłowska, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Lubelskim.
Dziecko znajdowało się około kilometra od miejsca, w którym rodzice widzieli je po raz ostatni. Mundurowi zaopiekowali się chłopcem, a następnie przekazali go wezwanej na miejsce załodze karetki pogotowia. 3,5-latek nie odniósł obrażeń i cały oraz zdrowy wrócił do rodziców.
Obserwuj nas na Google News