
Wąska uliczka wciśnięta między dwa rzędy murowanych kramów wygląda, jakby ktoś przeniósł ją do Hrubieszowa prosto ze wschodniego suku. Dla mieszkańców — codzienność, dla przyjezdnych — zdziwienie i konsternacja. Skąd się wzięły Sutki, skąd ta nazwa i dlaczego to miejsce jest jedyne w swoim rodzaju?
🦌 Nasze Miasto Hrubieszów ✍️ Redakcja Hrubek.PL · 6 godz. temu
Wąska uliczka wciśnięta między dwa rzędy murowanych kramów wygląda, jakby ktoś przeniósł ją do Hrubieszowa prosto ze wschodniego suku. Dla mieszkańców — codzienność, dla przyjezdnych — zdziwienie i konsternacja. Skąd się wzięły Sutki, skąd ta nazwa i dlaczego to miejsce jest jedyne w swoim rodzaju?
Każde miasto ma miejsce, którego nie da się pomylić z żadnym innym. W Hrubieszowie to Sutki — dwa rzędy parterowych, murowanych kramów na środku dawnego rynku, rozdzielone uliczką tak wąską, że dwie osoby z zakupami mijają się w niej z trudem. Turyści przystają zdezorientowani: takiej zabudowy nie ma nigdzie indziej w Polsce. Regionalne opracowania są zgodne — to ostatnie w kraju kramy wzorowane na wschodnich bazarach, żywa pamiątka po czasach, gdy Hrubieszów był tętniącym handlem miastem trzech kultur.
Tradycja handlu na środku rynku jest znacznie starsza niż same budynki. W miarę trwała zabudowa zadomowiła się tu już w XVIII wieku, ale kramy, które oglądamy dziś, wzniesiono w pierwszej połowie XIX stulecia, po wielkim pożarze miasta z 1838 roku. Należały głównie do kupców żydowskich i pełniły funkcję nie tylko handlową — nierzadko także mieszkalną. Badacze podkreślają, że pierwotne założenie cechowała wyjątkowa konsekwencja architektoniczna, a swoje piękno kramnice zachowały aż do lat trzydziestych XX wieku. Dzisiejsze Sutki, po pożarze z 1909 roku, przebudowach i dziesięcioleciach doraźnych remontów, tylko częściowo przypominają oryginał — ale klimat wąskiej, handlowej uliczki przetrwał wszystko.
Największą zagadką pozostaje sama nazwa. Najpopularniejsza teoria wywodzi ją od arabskiego słowa „suk", oznaczającego targowisko — i rzeczywiście, wschodnie suki to dokładnie takie ciasne uliczki gęsto obstawione sklepikami. Regionalista Łukasz Krawczyk, autor cyklu o historii miasta, podchodzi jednak do tej etymologii z rezerwą: od „suk" do „sutki" droga daleka, a bezpośrednich związków Hrubieszowa z bazarami północnej Afryki nikt nie udokumentował. Pojawiła się też teoria wiążąca nazwę z żydowskim świętem Sukkot — jeszcze odważniejsza. W starszych źródłach i u części mieszkańców funkcjonuje ponadto forma „Sudki". Jak było naprawdę — nie wiadomo, i może właśnie ta niedopowiedziana historia jest częścią uroku tego miejsca.
O tym, że Sutki to skarb, wiedzą wszyscy — o tym, że są w opłakanym stanie, też. Problem tkwi w strukturze własności: miasto jest właścicielem zaledwie kilku lokali, reszta należy do prywatnych przedsiębiorców, co latami blokowało kompleksową odnowę. W 2018 roku magistrat rozstrzygnął konkurs architektoniczny na koncepcję zagospodarowania — spośród czternastu prac wygrała wizja krakowskiej pracowni zakładająca zadaszone uliczki handlowe, gastronomię, zieleń i strefę rekreacyjną. W ramach rewitalizacji śródmieścia wyremontowano i zaadaptowano lokale należące do gminy. Do pełnej metamorfozy wciąż daleko, ale kierunek jest jasny: Sutki mają wrócić do roli serca miasta.
Tymczasem — mimo upływu dwóch stuleci — miejsce nieprzerwanie robi to, do czego je zbudowano: handluje. W kramach dalej kupuje się buty, ubrania i drobiazgi, a obok, przy deptaku, stanął pomnik profesora Wiktora Zina przy sztaludze, opowiadającego o „polskim mieście trzech kultur". Trudno o lepsze sąsiedztwo. Sutki to nie skansen ani dekoracja — to najstarszy działający „pasaż handlowy" w regionie i jedno z tych miejsc, dzięki którym Hrubieszów pozostaje miastem, jakiego nie ma nigdzie indziej.
Źródła: miasto.hrubieszow.pl (Sutki; Kramy „Sutki"; rewitalizacja śródmieścia), Łukasz Krawczyk, cykl „Nasz Hrubieszów" (lubiehrubie.pl), Kurier Lubelski (2018 — konkurs na zagospodarowanie), fotopolska.eu. Etymologia nazwy pozostaje sporna — przedstawiono główne hipotezy.
Źródło: Hrubek.PL (hrubek.pl)