RAK
    02 Piórkiem i węglem z Hrubieszowa. Profesor Wiktor Zin — człowiek, który nauczył Polaków patrzeć43 min temu

    02 Piórkiem i węglem z Hrubieszowa. Profesor Wiktor Zin — człowiek, który nauczył Polaków patrzeć43 min temu

    1003 odsłon
    Lubelskie

    Przez trzydzieści lat siadał przed kamerą z kartką papieru i w dwie i pół minuty rysował na oczach milionów widzów katedry, dworki i kapliczki. Wiktor Zin — architekt, generalny konserwator zabytków, gawędziarz nad gawędziarzami — urodził się w drewnianym dworku przy dzisiejszej ulicy Kilińskiego w Hrubieszowie. I pierwszym budynkiem, który narysował, był właśnie rodzinny dom.

    Wiktor Zin przyszedł na świat 14 września 1925 roku w Hrubieszowie, w rodzinie, w której sztuka była rzemiosłem codziennym. Jego dziadek Szymon — wykształcony w pracowni wywodzącej się z malarni króla Stanisława Augusta — prowadził wraz z ojcem Wiktora, Piotrem, zakład malarsko-pozłotniczy; odnawiali obrazy, rzeźby i całe ołtarze z okolicznych kościołów i cerkwi. Drewniany dworek miejski przy ówczesnej ulicy Browarnej (dziś Kilińskiego 10), z podziwianym przez całe miasto ogrodem, stoi do dziś — i to on był pierwszą budowlą, którą mały Wiktor zaczął rysować. Jego młodzieńcze szkice starej hrubieszowskiej zabudowy publikowała już lokalna prasa.

    Po wojnie wyjechał do Krakowa: dyplom architektury obronił w 1950 roku, doktorat dwa lata później, a gdy powstała Politechnika Krakowska, związał się z nią na dziesięciolecia — jako profesor i dziekan Wydziału Architektury. Był głównym architektem Krakowa, kierował badaniami, które odsłoniły podziemne tajemnice najstarszych krakowskich kościołów, a w latach 1977–1981 pełnił funkcję generalnego konserwatora zabytków w randze wiceministra kultury.

    Teatr jednego rysownika

    Sławę przyniósł mu jednak telewizor. W 1963 roku wyemitowano pierwszy odcinek „Piórkiem i węglem" — programu, w którym Zin opowiadał o polskiej architekturze i sztuce, jednocześnie rysując na wizji. Cykl szedł niemal trzydzieści lat, wychował trzy pokolenia widzów i zaowocował tysiącami rysunków wykonanych na oczach kamer. „Chciałem pokazać ludziom, co jest ładne. Takie było moje założenie" — mówił po latach. Do błyskawicznego rysowania trenował jak sportowiec: sylwetkę Wawelu szkicował dziesiątki razy, by przed kamerą zmieścić się w dwóch i pół minutach — czym zadziwił samego Tadeusza Kantora, który zaglądał do jego pracowni piętro niżej. To w „Piórkiem i węglem" Zin jako jeden z pierwszych upominał się publicznie o odbudowę Zamku Królewskiego w Warszawie.

    Hrubieszów pamięta

    Profesor nigdy nie zapomniał, skąd jest. W rodzinnym mieście zostawił po sobie ślad szczególny: wspólnie z Abrahamem Silbersteinem zaprojektował „Ścianę Pamięci" na cmentarzu żydowskim przy Kruczej — lapidarium ułożone z ponad stu fragmentów rozbitych macew, upamiętniające hrubieszowskie ofiary Zagłady. Zmarł nagle 17 maja 2007 roku w Rzeszowie, na chwilę przed zajęciami ze studentami; spoczął na cmentarzu Rakowickim w Krakowie, żegnany m.in. przez delegację Hrubieszowa.

    Miasto odwdzięcza się pamięcią: imię profesora Wiktora Zina nosi Powiatowa Biblioteka Publiczna, mieszcząca się — jakby domykając krąg — w oficynie dworku Du Chateau, a w 2025 roku, w stulecie urodzin, radni przyznali mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta Hrubieszowa. Dom przy Kilińskiego 10 wciąż stoi i wciąż jest tym, czym był dla małego Wiktora: lekcją, że piękno zaczyna się od uważnego patrzenia na to, co najbliżej.

    Źródła
    • dzieje.pl / PAP, „100 lat temu urodził się Wiktor Zin"
    • Culture.pl, „Wiktor Zin — życie i twórczość"
    • Starostwo Powiatowe w Hrubieszowie (starostwo.hrubieszow.pl), „Wiktor Zin"
    • Oficjalny serwis miasta Hrubieszów (miasto.hrubieszow.pl), „Wiktor Zin"
    • Wirtualny Sztetl (sztetl.org.pl), „Cmentarz żydowski w Hrubieszowie" (o Ścianie Pamięci)


    Źródło: Hrubek.PL (hrubek.pl)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?