RAK
    Za nimi już ponad 1/3 trasy. Jak upłynęły kolarzom z powiatu łowickiego ostatnie dni wyprawy?

    Za nimi już ponad 1/3 trasy. Jak upłynęły kolarzom z powiatu łowickiego ostatnie dni wyprawy?

    1311 odsłon
    Za nimi już ponad 1/3 trasy. Jak upłynęły kolarzom z powiatu łowickiego ostatnie dni wyprawy?

    Ósmego dnia wyprawy nastolatkowie pokonywali trasę wiodącą od miejscowości Cyców do Zamościa. Liczy ona 88 kilometrów, a nasi śmiałkowie pokonali ten dystans w pięć godzin. Tym razem również nie obyło się bez wyzwań: niemal cały czas kolarze mierzyli się z porywistym wiatrem, który utrudniał jazdę. Niestety i tym razem dały o sobie znać problemy techniczne, które jednak szczęśliwie udało się przezwyciężyć: - U Krystiana ponownie zaczęła odkręcać się korbka. Na szczęście tym razem nasz zestaw narzędzi pozwolił na szybką naprawę - relacjonują nastolatkowie. Chrzest bojowy  Następny dzień również nie należał do najłatwiejszych. Jednym z nieodłącznych towarzyszy naszych kolarzy znów okazał się deszcz, który nie opuszczał ich na niemal całej trasie od Zamościa do Jarosławia, liczącej ponad 110 kilometrów. Jazda w taką pogodę jest zdecydowanie bardzo wymagająca, a chłopakom udało się ją pokonać w 6 godz. 18 minut. Kolejną usterką, z którą mierzyli się kolarze była dziurawa dętka. Jednak dla naszych cyklistów to błahostka, z którą potrafili sobie błyskawicznie poradzić. Jako ciekawostkę warto dodać fakt, że podczas 9. dnia rajdu rowerzyści z łowickiego mierzyli się z największą wówczas liczbą podjazdów. W sumie było to aż 705 metrów przewyższeń. "SPA w terenie" i odwiedziny Dalsza część trasy wiodła od Jarosławia do Sanoka. Czymże byłaby wyprawa dookoła Polski bez przygód i perypetii? Tych podczas trasy zdecydowanie nie brakuje: - Tym razem pogoda zdecydowanie nam sprzyjała. Przez większość dnia było ciepło, a na niebie pojawiały się jedynie niewielkie chmury i na szczęście ani razu nie padało.

    • Nie obyło się jednak bez przygód - stwierdzają kolarze z okolic Łowicza. - Wjechaliśmy w spore błoto, a u Szymona już po raz trzeci przebiła się dętka. Tamten dzień upłynął również pod znakiem odwiedzin. Wizytę na trasie złożyli chłopakom rodzice Szymona, którzy zaopatrzyli kolarzy w świeże ubrania. - Bardzo dziękujemy za tę pomoc. Po tylu dniach w trasie naprawdę wiele dla nas znaczy - piszą na swoim profilu uczestnicy wyprawy. Teren zaczyna "dawać w kość" 81 kilometrów - tyle wynosi odległość pomiędzy Sanokiem, a Kalnicami, miejscowością położoną w Bieszczadach. - Ten etap był zdecydowanie jednym z najtrudniejszych pod względem terenu. Czekało na nas mnóstwo długich i stromych podjazdów. Mimo zmęczenia nie odpuściliśmy i wspólnie dotarliśmy do celu. Kolejne etapy były nie mniej wymagające, a wiodły one od Kalnic do Dukli oraz z Dukli do Krynicy Zdroju. To górzysty i bardzo stromy teren. - Łącznie pokonaliśmy około 1000 metrów przewyższenia - piszą kolarze z powiatu łowickiego o wczorajszym dniu. - Dało nam to w kość, ale nie poddaliśmy się. Po pokonaniu górskich etapów kolarze mają już za sobą ponad jedną trzecią wyprawy. Przed nimi kolejne setki kilometrów i następne wyzwania na trasie wiodącej wzdłuż granic Polski. https://lowiczanin.info/wiadomosci/rowerowa-wyprawa-dookola-polski-staje-sie-faktem-przed-trojka-smialkow-z-powiatu-lowickiego-ekstremalne-wyzwanie/qqSMchAcXfcSrXV0IRZJ https://lowiczanin.info/wiadomosci/kolarze-z-lowickiego-juz-na-lubelszczyznie-z-kazym-dniem-przyblizaja-sie-do-swojego-celu/9A4V49wtGMIbaHXQTcDi

    Źródło: Łowiczanin.info / Nowy Łowiczanin

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?