
15 miliardów złotych – tyle w 2024 roku obywatele Ukrainy wpłacili do polskiego budżetu, a z systemu świadczeń pobrali zaledwie 3 miliardy . To jeden z kluczowych faktów, który całkowicie podważa narrację o „masowym życiu z naszych podatków”. Skąd więc bierze się to przekonanie i ile naprawdę wynosz
15 miliardów złotych – tyle w 2024 roku obywatele Ukrainy wpłacili do polskiego budżetu, a z systemu świadczeń pobrali zaledwie 3 miliardy. To jeden z kluczowych faktów, który całkowicie podważa narrację o „masowym życiu z naszych podatków”. Skąd więc bierze się to przekonanie i ile naprawdę wynoszą świadczenia dla Ukraińców? Przeanalizowaliśmy dane z ZUS, ośrodków pomocy społecznej i opinie ekspertów z Łodzi, Łowicza, Płocka oraz Wielkopolski i Gdańska.
Dr Marcin Gońda z Uniwersytetu Łódzkiego powołuje się na badania Banku Gospodarstwa Krajowego, które wykazały wyraźną nadwyżkę finansową po stronie obywateli Ukrainy. W 2024 roku wpłacili oni do budżetu około 15 miliardów złotych, podczas gdy wartość świadczeń, z których korzystali, wyniosła około 3 miliardów złotych.
– Badania Banku Gospodarstwa Krajowego pokazują, że sami Ukraińcy o wiele więcej wnoszą do budżetu państwa, niż z niego wyjmują – mówi dr Gońda. Podobne wnioski płyną z analiz aktywności zawodowej. Dr Izabela Florczak z Uniwersytetu Łódzkiego podkreśla, że 80 procent obywateli Ukrainy, którzy przybyli do Polski w związku z wojną, utrzymuje siebie i swoje gospodarstwa domowe z pracy, a nie z zasiłków.
Oczywiście korzystają ze świadczeń i mają do tego prawo, ale nie zapominajmy, że do tego systemu się dokładają. Nie wyobrażam sobie, aby osoby, które finansują system, nie mogły z niego korzystać. Tak samo oczekiwalibyśmy traktowania Polaków mieszkających choćby w Wielkiej Brytanii
dr Izabela Florczak, Uniwersytet Łódzki
Dyrektor MOPS w Łodzi, Piotr Kowalski, przyznaje, że osoby, które przyjechały w 2022 roku, w większości zdążyły już znaleźć pracę i usamodzielnić się. – Zdecydowana większość osób, która pojawiła się na początku wojny, nie została klientami pomocy społecznej. Znaleźli pracę, mieszkają i funkcjonują jak każdy inny obywatel – mówi. Z roku na rok liczba obywateli Ukrainy korzystających z pomocy stale maleje – podkreśla.
Jeszcze bardziej wymowne są dane z Łowicza. W 2022 roku jednorazowe świadczenie dla uchodźców otrzymało tam ponad 1100 osób. Rok później było ich już 228, w 2024 roku 63, a od 2025 roku świadczenie zostało całkowicie zlikwidowane. Dyrektor MOPS w Łowiczu, Urszula Markowicz, nie ma wątpliwości: – Obecnie w skali roku z pomocy społecznej korzysta zaledwie kilka osób. Z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że skala tej pomocy jest niewielka i moim zdaniem w żaden znaczący sposób nie obciąża budżetu państwa.
Z zestawienia wynika, że z zasiłku stałego korzystają obecnie 2 osoby, podobnie wygląda liczba osób pobierających zasiłki okresowe i celowe. W tym roku zasiłek rodzinny otrzymuje 5 osób, a becikowe przyznano jednej rodzinie.
W Płocku rzeczniczka MOPS Iwona Szkopek informuje, że w tym roku z zasiłku celowego skorzystało 6 osób, a z dodatku mieszkaniowego 21 rodzin. – Zdecydowanie nie mogą korzystać z innych świadczeń – podkreśla. W Witkowie (Gniezno) dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, Wojciech Mól, zapewnia, że pieniądze dla Ukraińców pochodzą z odrębnych źródeł i nie mają wpływu na świadczenia wypłacane Polakom. – To zupełnie inny strumień pieniędzy – dodaje.
Jednym z najczęściej komentowanych tematów jest świadczenie „800 plus”. Regionalna rzeczniczka ZUS Monika Kiełczyńska przypomina, że od lutego 2026 roku przepisy zostały dodatkowo zaostrzone. – Rodzic lub opiekun musi być aktywny zawodowo, a dziecko realizować obowiązek przedszkolny lub szkolny w polskiej placówce edukacyjnej. Zarówno rodzic, jak i dziecko muszą przebywać w Polsce – wyjaśnia. Samo przebywanie w kraju nie wystarcza do otrzymania świadczenia.
Rafał Raczyński z Uniwersytetu Gdańskiego podkreśla, że obywatele Ukrainy nie są odbiorcami pomocy społecznej, ale aktywnymi uczestnikami rynku pracy. – Około ośmiu na dziesięciu dorosłych obywateli Ukrainy pracuje, płaci podatki i uzupełnia braki kadrowe w wielu branżach – mówi. Jego zdaniem gospodarka więcej zyskuje na ich obecności, niż traci.
Dr Krzysztof Grzegorzewski z Uniwersytetu Łódzkiego wskazuje na ogromną rolę mediów społecznościowych. – Mamy w mediach eskalację bardzo negatywnych emocji opartych w dużej mierze na fake newsach albo półprawdach – mówi. Jako przykład podaje pojedynczy obraz młodego Ukraińca jadącego drogim samochodem, który uruchamia falę komentarzy: „Co oni tu robią? Jakim prawem mają taki samochód?”.
– O takie nastroje jest bardzo łatwo – ostrzega ekspert, zaznaczając, że powielanie podobnych przekazów może prowadzić do realnych napięć społecznych. Tymczasem lokalne ośrodki pomocy społecznej i eksperci jednoznacznie wskazują, że zdecydowana większość Ukraińców utrzymuje się z pracy, odprowadza podatki i nie jest ciężarem dla systemu socjalnego.
Dla naszej lokalnej społeczności te dane mają szczególne znaczenie: pokazują, że pomoc humanitarna oraz świadczenia socjalne dla obywateli Ukrainy nie obciążają budżetu gmin ani miasta. Wręcz przeciwnie – ich aktywność zawodowa i podatki wzmacniają lokalną gospodarkę, a skalę pomocy społecznej można określić jako marginalną. Mity krążące w sieci nie znajdują potwierdzenia w twardych danych z ZUS i MOPS.
Podsumowując: zamiast obaw o „masowe życie z zasiłków” mamy obraz około 80 procent pracujących, płacących podatki i usamodzielnionych uchodźców. W kolejnych miesiącach można spodziewać się dalszego spadku liczby beneficjentów pomocy społecznej wśród obywateli Ukrainy, a zaostrzone przepisy dotyczące „800 plus” dodatkowo ograniczą dostęp do tego świadczenia. Źródło: Zakład Ubezpieczeń Społecznych, miejskie i gminne ośrodki pomocy społecznej z Łodzi, Łowicza, Płocka i Wielkopolski oraz eksperci z Uniwersytetu Łódzkiego i Gdańskiego.
Źródło: 24 Łódź (24lodz.pl)