
Cztery pracownice DINO w Piotrkowie (przy ul. Wojska Polskiego) zostały zwolnione z pracy po udziale w strajku. Domagały się podwyżki pensji o 900 złotych i poprawy warunków pracy. Dzień po proteście zostały zwolnione. Teraz domagają się odszkodowania. W środę przed marketami Dino (a także wewnątrz) odbył się protest z udziałem znanego działacza lewicowego Piotra Ikonowicza, OPZZ, Konfederacji Ludzi Pracy i partii Razem.
Byłyśmy normalnie na sklepie, ja jako kierownik i załoga, która pracowała w tych godzinach. Sklep był otwarty. A potem zostałyśmy zwolnione. Po prostu dostałyśmy kartkę, dostałyśmy wypowiedzenia. Ja dostałam wypowiedzenie dyscyplinarne. Nie zależy już nam na powrocie, tu psychicznie człowiek wysiadał – powiedziała nam pani Izabela, była kierownik sklepu.
Wojciech Jędrusiak, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji OPZZ Konfederacja Pracy, podkreślił, że zwolnienia pracownic nastąpiły w wyniku ich działalności związkowej, co narusza obowiązujące przepisy Kodeksu Pracy.
Świeżo zwolnione panie uczestniczyły w strajku, aby walczyć o swoje prawa, w tym godziwe wynagrodzenia, lepsze warunki pracy oraz dodatkowe zatrudnienie w marketach. Co więcej, niektóre z tych pracownic były na wolnym, co podkreśla absurdalność sytuacji; zostały zwolnione mimo, że nie były w pracy.
Pracownicy wskazują na szereg nieprawidłowości w działaniach firmy, takich jak brak konsultacji związkowej nawet w przypadku zamiaru zwolnienia. Jak zaznaczyli protestujący, sytuacja w DINO różni się znacznie od innych sieci detalicznych, gdzie nie dochodziło do podobnych działań. Zjawisko to, według pracowników, może świadczyć o systemowym łamaniu praw pracowniczych w sieci.
Co to za pomysł, żeby za to, że kobiety, które protestują przeciwko niedogrzanym marketom, zwolnić. Nie można ludzi zwalniać z pracy za to, że wypełniają polskie prawo. Że stosują się do polskiego prawa pracy. My, jako pracownicy, mamy prawa. To, że ktoś ma 4 miliardy dolarów, to nie znaczy, że wolno mu deptać polskie ustawodawstwo – mówił przez megafon Piotr Ikonowicz. Towarzyszyło mu kilkanaście osób.
Niektórzy nam mówią, że niepotrzebnie atakujemy polską sieć radową. A ja odpowiadam, tym bardziej trzeba atakować. Jak to jest w ogóle do pomyślenia, żeby Polak Polakom gotował taki los? Skoro to jest polska sieć, to powinna szczególnie stosować polskie prawo, a nie je łamać. I my przywołujemy pana Biernackiego do porządku. Namawiamy do rozmów – dodał.
Organizacje związkowe planują zorganizować strajk na szeroką skalę we wrześniu, aby zwrócić uwagę opinii publicznej na nieprawidłowości w traktowaniu pracowników.
Protest odbył się także w markecie przy ul. Śląskiej.
Wysłaliśmy pytania do firmy DINO. Czekamy na odpowiedź.
Źródło: Strefa.FM / Radio Pasmo Piotrków