
Amerykański koncern biofarmaceutyczny Pfizer domaga się od Skarbu Państwa około 5,6 mld zł za zamówione, lecz nieodebrane szczepionki przeciw COVID-19. Choć od wydania niekorzystnego dla Polski wyroku belgijskiego sądu minęły ponad trzy miesiące, rząd Donalda Tuska nie poinformował opinii publicznej
Amerykański koncern biofarmaceutyczny Pfizer domaga się od Skarbu Państwa około 5,6 mld zł za zamówione, lecz nieodebrane szczepionki przeciw COVID-19. Choć od wydania niekorzystnego dla Polski wyroku belgijskiego sądu minęły ponad trzy miesiące, rząd Donalda Tuska nie poinformował opinii publicznej o tym fakcie.
Tymczasem skutki tego orzeczenia dotarły do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP), odpowiadającej za bezpieczeństwo ruchu lotniczego. Pfizer rozpoczął egzekucję należności, a zajęciem objęto środki należne PAŻP z tytułu opłat trasowych pobieranych przez Eurocontrol – organizację zarządzającą ruchem lotniczym w Europie.
Jak ujawnił „Newsweek”, roszczenie koncernu wynosi około 5,6 mld zł. Polska przegrała sprawę w pierwszej instancji przed sądem w Brukseli, a mimo zapowiedzi wniesienia apelacji egzekucja rozpoczęła się jeszcze przed jej rozpoznaniem – na to zezwala prawo.
Czytaj: „Pfizer domaga się od Polski 6 miliardów złotych za szczepionki”.
PAŻP zapewnia, że bezpieczeństwo ruchu lotniczego nie jest zagrożone. Agencja podkreśla również, że nie była stroną procesu z Pfizerem, a jedynie została objęta skutkami prowadzonego postępowania egzekucyjnego. Nie zmienia to jednak faktu, że mamy do czynienia z bezprecedensową sytuacją – prywatny koncern farmaceutyczny sięga po środki instytucji odpowiedzialnej za zarządzanie polską przestrzenią powietrzną.
Pandemia, Unia Europejska, rząd Morawieckiego
Źródłem problemu są decyzje podejmowane w czasie pandemii COVID-19. W 2020 r. Komisja Europejska rozpoczęła wspólne zakupy szczepionek dla państw członkowskich Unii Europejskiej. Polska, podobnie jak pozostałe kraje UE, przystąpiła do tego mechanizmu za rządów premiera Mateusza Morawieckiego.
W tamtym czasie nikt nie wiedział, jak długo potrwa pandemia, ile dawek będzie potrzebnych ani które preparaty okażą się najskuteczniejsze. Zamawiano więc bardzo duże ilości szczepionek od kilku producentów, w tym Pfizer/BioNTech.
Sytuacja zmieniła się w 2022 r. Zainteresowanie szczepieniami wyraźnie spadło, magazyny zaczęły zapełniać się niewykorzystanymi preparatami, a po wybuchu wojny na Ukrainie (24 lutego) rząd argumentował, że doszło do nadzwyczajnej zmiany okoliczności. Polska odmówiła odbioru części kolejnych dostaw i zapłaty za nie, powołując się m.in. na klauzulę siły wyższej.
Pfizer uznał jednak, że zawarte umowy nadal obowiązują i skierował sprawę do sądu.
Polska i Rumunia
Wbrew temu, co może wynikać z bieżących doniesień, Polska nie była jedynym krajem, który zamówił więcej szczepionek, niż później potrzebował. Z podobnym problemem mierzyły się również inne państwa Unii Europejskiej. Większość z nich próbowało ograniczyć dostawy lub negocjować zmianę harmonogramów.
Najdalej poszły jednak Polska i Rumunia, które zakwestionowały obowiązek realizacji części kontraktów. Oba państwa przegrały w pierwszej instancji przed belgijskim sądem.
Rząd Tuska
Choć decyzje o przystąpieniu do wspólnego systemu zakupów szczepionek i realizacji dostaw zapadały za rządów Morawieckiego, stroną zobowiązań pozostaje Rzeczpospolita Polska. To właśnie państwo polskie odpowiada za wykonanie umowy, niezależnie od tego, które ugrupowanie sprawuje władzę. Gdy w 2022 r. rząd Morawieckiego odmówił odbioru części zakontraktowanych szczepionek i zapłaty za nie Pfizer skierował sprawę do sądu w Belgii. Nie był to przypadek – umowy przewidywały, że wszelkie spory rozstrzygać będą nie sądy krajowe, lecz sądy w Brukseli, zgodnie z prawem belgijskim.
Wyrok pierwszej instancji zapadł 1 kwietnia 2026 r. Oznacza to, że obecny rząd Donalda Tuska od kilku miesięcy wiedział o ryzyku egzekucji. Z informacji ujawnionych przez „Newsweek” wynika, że Polska przygotowywała apelację, jednak nie ma publicznie dostępnych informacji o próbie zawarcia ugody z Pfizerem ani o skutecznych działaniach, które pozwoliłyby zabezpieczyć środki PAŻP przed egzekucją.
Były prezes PAŻP Janusz Janiszewski ocenił, że państwo miało wystarczająco dużo czasu, aby przygotować odpowiednie środki prawne zgodnie z prawem belgijskim. To jednak opinia byłego szefa Agencji. Jakie działania rzeczywiście podjęły Prokuratoria Generalna RP oraz właściwe ministerstwa, na razie nie wiadomo.
Nie oznacza to automatycznie, że rząd zaniechał swoich obowiązków. Oznacza natomiast, że opinia publiczna nie otrzymała dotąd pełnego wyjaśnienia, jakie kroki zostały podjęte po wydaniu wyroku i dlaczego mimo tego doszło do zajęcia środków należnych PAŻP.
Odpowiedzialność
Za przystąpienie Polski do unijnego systemu zakupów szczepionek odpowiadał rząd Mateusza Morawieckiego. To w czasie jego kadencji zapadły decyzje o udziale w programie wspólnych zakupów i późniejszym wstrzymaniu odbioru części dostaw.
Jednocześnie to rząd Donalda Tuska przejął prowadzenie sprawy już po zmianie władzy i odpowiada za działania podejmowane po wydaniu wyroku belgijskiego sądu. Właśnie dlatego pojawiają się pytania, czy wykorzystano wszystkie dostępne możliwości prawne i negocjacyjne, aby ograniczyć skutki przegranej.
Polska będzie musiała spłacić dług. Chodzi o interes jednego z największych amerykańskich koncernów farmaceutycznych. W sporach o tej skali znaczenie mają nie tylko argumenty prawne, ale również relacje gospodarcze i dyplomatyczne. Chyba nikt nie wątpi, że rząd USA stanie murem za koncernem z Nowego Jorku.
→ K. Kozielski
15.07.2026
• foto: Freepik / GT
Źródło: Gazeta Trybunalska