Miasto Poznań w końcu ustaliło właściciela Kamienicy pod Gutenbergiem, co może otworzyć drogę do dalszych działań związanych z tą nieruchomością. Jest to ważna informacja dla lokalnych władz i przyszłości budynku.
Co skrywa Kamienica pod Gutenbergiem?
Mający 130 lat budynek przy ul. Piotrkowskiej 86 stał się niejako wizytówką miasta. Przed wyremontowaną w 2011 roku elewacją kamienicy turyści robią sobie pamiątkowe zdjęcia. A zamkniętymi drzwiami kamienicy każdego dnia mieszkańcy walczą o godne warunki. Pani Grażyna mieszka w Kamienicy pod Gutenbergiem już 40 lat i od 40 lat nie ma dostępu do toalety . Codziennie dzwoni do sąsiadki z prośbą, by udostępniła jej korytarzową łazienkę piętro wyżej... Mieszkańcy skarżą się także na przeciekające sufity - rozstawiają wiadra, by woda nie uszkodziła podłóg. Ściany wewnątrz budynku, mimo ich odmalowania, już się sypią. Instalacja elektryczna też nie wygląda na najbezpieczniejszą . Część kafelek podłogowych odpadła. Ozdobny gzyms na suficie ledwo się trzyma. A drzwi do korytarzy są pozabijane płytami tekturowymi .
Tu czaruje tylko fasada. Koszmar mieszkańców najpiękniejszej łódzkiej kamienicy
Centrum miasta, ulica Piotrkowska, najpiękniejsza zabytkowa kamienica w Łodzi - to tylko fasada - w przenośni i dosłownie. Lokatorzy Kamienicy pod Gutenbergiem nie mają nawet wody w mieszkaniach.
W kamienicy znajduje się 30 lokali mieszkalnych, z których obecnie zamieszkanych jest dziewięć , oraz osiem lokali użytkowych, z czego sześć pozostaje w użytkowaniu. Zamieszkałe dziewięć lokali mieszkalnych to lokale z zasobu komunalnego miasta.
Zapytaliśmy magistrat, dlaczego odnowiona została tylko elewacja budynku, a w środku nadal panują tak tragiczne warunki. We wtorek (14 lipca) redakcja otrzymała odpowiedź:
Tydzień po otrzymaniu powyżej cytowanej wiadomości z urzędu przyszedł kolejny mail - we wtorek (21 lipca). Był on odpowiedzią na nasze pytanie - w jakiej części miasto jest właścicielem kamienicy?
Kiedy włodarze ogłoszą remont wnętrza budynku? Na oficjalną deklarację wraz z terminem zapewne będziemy musieli jeszcze trochę poczekać...
Źródło: Łódź Nasze Miasto