RAK
    Lato z polityką w tle. Rozmowa z Pauliną Matysiak o pracy i planach na urlop

    Lato z polityką w tle. Rozmowa z Pauliną Matysiak o pracy i planach na urlop

    3093 odsłon
    Łódzkie

    PŻK: Wielu z nas głową jest już na urlopie, wszakże lato w pełni. To też okazja do odpoczynku od wielkiego świata polityki, gdyż Sejm również czeka dłuższa przerwa w obradach. Wyobraźmy sobie, że trzeba Pani wystawić świadectwo za ostatnie miesiące pracy. Jaką jedną rzecz uznałaby Pani za najważniejsze osiągnięcie do wpisania?

    Paulina Matysiak: Na pewno złożenie projektu ustawy, który pozwalałby zbierać podpisy elektroniczne pod obywatelskimi projektami ustaw. Politycy często mówią ludziom, aby się angażowali, działali, brali sprawy w swoje ręce, a potem okazuje się, że system jest z poprzedniej epoki. Trzeba drukować listy, zbierać podpisy wyłącznie papierowo, wozić dokumenty, pilnować formalności. To oczywiście nadal powinno być możliwe, bo nie każdy chce i nie każdy może korzystać z narzędzi cyfrowych. Ale państwo powinno dawać wybór.

    W tym projekcie chodzi właśnie o wybór i o ułatwienie obywatelom udziału w demokracji. Skoro wiele spraw urzędowych można dziś załatwić przez Internet, to poparcie obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej też powinno być możliwe elektronicznie, bez odcinania tych, którzy wolą tradycyjny podpis na papierze. Dla mnie to jest bardzo konkretna zmiana. I cieszy mnie, że pod projektem podpisali się parlamentarzyści z różnych ugrupowań. Dalsze procedowanie ustawy jeszcze przed nami, ale jestem dobrej myśli!

    PŻK: Gorącym tematem w ostatnim czasie była dla Pani ustawa o publicznym transporcie zbiorowym. W Sejmie ostro zwróciła się Pani do wiceministra infrastruktury, mówiąc, że o projekcie, na który czekano latami, opowiedział w cztery minuty. Co w tej ustawie tak Panią rozczarowało?

    Paulina Matysiak: Bo to miał być projekt, na który czekaliśmy latami, a nie szybki punkt do odhaczenia z sejmowej mównicy. Cztery minuty były tu wymownym symbolem. Rząd mówi o wielkiej reformie transportu publicznego, ale w samej ustawie brakuje wielu kluczowych rzeczy — reformy ulg, wspólnego biletu, realnego uwzględnienia kolei przy walce z wykluczeniem transportowym na styku województw czy większych pieniędzy na połączenia.

    Są tam rozwiązania, którym warto się przyglądać, jak transport na żądanie, ale nawet one budzą pytania: dlaczego przejazd trzeba zgłaszać dzień wcześniej, dlaczego bez ulg? To są konkrety, które decydują o tym, czy mieszkaniec małej miejscowości naprawdę dostanie lepszy transport, czy tylko kolejną obietnicę. Dlatego byłam rozczarowana, bo żeby realnie walczyć z wykluczeniem transportowym to trzeba przygotować porządne rozwiązania ustawowe. A także wsłuchać się w głos obywateli, ekspertów i strony branżowej. Dlatego złożyłam wniosek o wysłuchanie publiczne tej ustawy.

    PŻK: Latem ten problem wykluczenia transportowego chyba widać jeszcze bardziej. Są wakacje, ale w wielu miejscowościach znikają wtedy autobusy.

    Paulina Matysiak: Niestety tak właśnie jest. Dla części osób wakacje oznaczają jakiś wyjazd, dłuższy urlop i po prostu odpoczynek. I bardzo dobrze, każdemu życzę takiego czasu. Ale musimy też uczciwie powiedzieć, że nie wszystkie dzieci jadą na kolonie, nie wszystkie rodziny stać na wyjazd, nie każdy ma samochód i nie każdy ma rodziców, którzy mogą go wszędzie zawieźć.

    Jeżeli w wakacje rozkład jazdy zostaje mocno okrojony albo autobus znika całkiem, to dzieci i młodzież po prostu zostają w domach. Nie dojadą do większego miasta, do biblioteki, na basen, do domu kultury, do znajomych. No i potem słyszymy, że trzeba aktywizować młodych i wyrównywać szanse. Tylko najpierw trzeba dać im możliwość wyjścia z domu dalej niż do najbliższego sklepu.

    PŻK: Czyli transport publiczny to nie tylko sprawa dorosłych dojeżdżających do pracy?

    Paulina Matysiak: Nie tylko. To jest sprawa seniorów, uczniów, osób z niepełnosprawnościami, rodziców, pracowników, pacjentów. Transport publiczny bardzo szybko pokazuje, czy państwo traktuje mieszkańców mniejszych miejscowości poważnie. Bo można mieć piękne hasła o równości szans, ale jeśli ktoś nie ma jak dojechać do lekarza albo na zajęcia w wakacje, to te hasła niewiele znaczą. Dlatego tak mocno pilnuję tego tematu, bo to kwestia tego, czy człowiek może normalnie funkcjonować tam, gdzie mieszka.

    PŻK: A czy będzie u Pani chwila na wakacje?

    Paulina Matysiak: Mam nadzieję, że tak, chociaż w polityce trudno całkiem wyłączyć telefon i odciąć się od wszelkich wydarzeń. Planuję, jeśli się uda, odwiedzić kraje bałtyckie, w tym moje ukochane Wilno. Do Tallina da się z przesiadkami dojechać pociągiem z Polski i to połączenie zamierzam właśnie sprawdzić. Dla mnie dobry odpoczynek to taki, po którym człowiek naprawdę wraca z trochę spokojniejszą głową. Czasem to wyjazd, czasem zwykły spacer, a niekiedy po prostu dzień bez gonienia z miejsca na miejsce. A to niestety często się w moim przypadku zdarza.

    PŻK: A co Pani teraz czyta? Poleciłaby Pani tę pozycję naszym czytelnikom?

    Paulina Matysiak: Aktualnie czytam powieść Marcina Zdrenki „Kundys”, która jest swego rodzaju rozliczeniem z przeszłością, a jednocześnie poszukiwaniem i odkrywaniem swojej tożsamości przez głównego bohatera. Myślę że podczas wakacyjnych dni będę sięgać do kryminałów, które bardzo lubię i to jedna z moich ulubionych form literackich, przy których zapominam o bieżących sprawach. Lubię mieć przy sobie książkę, najczęściej towarzyszy mi w pociągu. Nawet jeśli potem okazuje się, że zamiast trzech rozdziałów przeczytam trzy strony, bo dzień znowu był za krótki. Ale to zawsze coś!

    PŻK: Na sam koniec — czego życzyłaby Pani naszym czytelnikom na wakacje?

    Paulina Matysiak: Życzę Państwu dobrych, spokojnych urlopów, jeśli je planujecie. I takiego odpoczynku, który naprawdę daje siłę. A jeśli wakacje spędzacie w domu, to życzę, żeby w najbliższej okolicy też było coś dobrego dla Państwa: wydarzenia, spotkania, trochę oddechu od codzienności. I oczywiście sprawny transport publiczny! Zapraszam potem oczywiście do kontaktu z moim biurem poselskim w ważnych dla Państwa sprawach. Mogą też Państwo wysłać mi wiadomość o odbytych podróżach pociągiem lub autobusem, chętnie poczytam!

    Rozmawiał Jerzy Michał Papiewski


    Źródło: Powiatowe Życie Kutna (zyciekutna.com.pl)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?