RAK
    Zapał minął, jadłodzielnie znikały jedna po drugiej

    Zapał minął, jadłodzielnie znikały jedna po drugiej

    467 odsłon
    Zapał minął, jadłodzielnie znikały jedna po drugiej

    Osiem lat temu Toruniem zawładnęła moda na jadłodzielnie. Był to pomysł grupy społeczników, który zaczął zyskiwać na popularności wśród mieszkańców. "Nie wyrzucaj - podziel się z innymi!" - takie hasło przyświecało jadłodzielniom. Ludzie przynosili żywność, a korzystających z niej - szczególnie osób

    Marnowanie żywności w Unii Europejskiej

    Źródło wideo: TVN24 BiS

    Źródło zdj. gł.: tvn24.pl

    Z ośmiu toruńskich jadłodzielni przetrwały tylko dwie. Jest jednak szansa, że inicjatywa dzielenia się jedzeniem, która kilka lat temu połączyła mieszkańców, nie upadnie całkowicie i dostanie drugie życie.

    Osiem lat temu Toruniem zawładnęła moda na jadłodzielnie. Był to pomysł grupy społeczników, który zaczął zyskiwać na popularności wśród mieszkańców. "Nie wyrzucaj - podziel się z innymi!" - takie hasło przyświecało jadłodzielniom. Ludzie przynosili żywność, a korzystających z niej - szczególnie osób w kryzysie - nie brakowało.

    Czytaj też: Nie wyrzucaj dobrej żywności, zanieś do jadłodzielni

    Powstało osiem takich społecznych lodówek w różnych lokalizacjach. Plan był taki, by to mieszkańcy pełnili funkcję opiekunów i doglądali ich. Początkowo, na fali entuzjazmu, to się sprawdzało. Jednak z upływem lat zapał i chęci minęły, a jadłodzielnie podupadły. Z ośmiu pozostały dwie.

    Problemem lokalizacja

    Jedna z tych, które nie przetrwały przy ulicy Zbożowej na toruńskich Wrzosach, miała się dobrze do pewnego momentu. Zdaniem społecznika Marcina Łowickiego problemem była lokalizacja.

    Jadłodzielnia przy ulicy Zbożowej w Toruniu. Nie działa od kilku miesięcy

    Jadłodzielnia przy ulicy Zbożowej w Toruniu. Nie działa od kilku miesięcy

    Źródło zdjęcia: tvn24.pl

    - Zakładaliśmy, że bliskość przystanku, sklepu i osiedla będzie dużym atutem. Z czasem okazało się jednak, że generowało to problemy "porządkowe". Pojawiały się śmieci, butelki, a okolica nie zawsze wyglądała tak, jak powinna. Ten punkt nie przyjął się też wśród mieszkańców w takim stopniu, na jaki liczyliśmy - mówi w rozmowie z tvn24.pl.

    - Już po pierwszym roku rozmawialiśmy o tym, czy nie należałoby poszukać innej lokalizacji, ale znalezienie lepszego miejsca nie jest proste. Być może zabrakło mocniejszej promocji i szerszego wyjaśnienia, jak jadłodzielnia działa i komu może służyć. Dla mnie wniosek jest jeden, jadłodzielnie są potrzebne, ale muszą być w dobrej lokalizacji i cały czas trzeba je promować - twierdzi Łowicki.

    Jadłodzielnia przy ulicy Zbożowej w Toruniu nie działa od kilku miesięcy

    Jadłodzielnia przy ulicy Zbożowej w Toruniu nie działa od kilku miesięcy

    Źródło zdjęcia: tvn24.pl

    Mieszkańcy nie dbali o społeczne lodówki

    Jadłodzielnia nie przetrwała również przy ulicy Waryńskiego. Raz w tygodniu doglądał jej pan Marcin. Mył, sprzątał, generalnie dbał o porządek. Z czasem jednak przestało mieć to sens.

    - Myłem ją zawsze w piątek. Następnego dnia jednak była cała brudna, bo ktoś coś przyniósł, rozlało się, zostawił i tak to wyglądało - mówi Marcin Gryga.

    I dodaje: - Największym problemem byli jednak ludzie - ci, którzy zabierali jedzenie, i ci, którzy je przywozili. Była cała masa jedzenia niewiadomego pochodzenia. Z reguły niepodpisane, nieoznaczone w jakikolwiek sposób. Na przykład były przywożone worki z pieczywem. Ludzie zaczęli grzebać rękoma i nikt tego nie brał. Było to bardzo często porozrzucane. Pojawiły się szczury.

    Jadłodzielnia przy ulicy Zbożowej w Toruniu zakończyła właśnie swoją działalność

    Jadłodzielnia przy ulicy Zbożowej w Toruniu zakończyła właśnie swoją działalność

    Źródło zdjęcia: tvn24.pl

    Jak mówi, często zdarzało się, że ktoś przynosił na przykład stare buty, zabawki, a nawet firanki.

    - W pewnym momencie stwierdziłem, że w takiej formie nie ma to sensu. Problem narastał. Idea jest słuszna, jednak musi to działać w innej formie. Na przykład powinni być wolontariusze, którzy na bieżąco doglądaliby tego - przyznaje pan Marcin.

    Jadłodzielnia przy "Sercowni" w Toruniu cały czas jeszcze działa. Doglądają jej społecznicy

    Jadłodzielnia przy "Sercowni" w Toruniu cały czas jeszcze działa. Doglądają jej społecznicy

    Źródło zdjęcia: tvn24.pl

    Podobnego zdania jest Michał Piszczek, jeden z pomysłodawców idei foodsharingu w Toruniu. Dziś pod jego opieką są dwie jadłodzielnie, które cały czas funkcjonują.

    - Projekt nie ma sensu bez ludzi, którzy go nie wspierają. Jadłodzielnie powinny należeć do mieszkańców. Oczywiście, korzystają z nich, ale chcieliby, by tak naprawdę ktoś inny ich doglądał na bieżąco. Zależało mi na tym, by był to projekt wszystkich - przychodzisz, korzystasz, a w zamian dbasz o porządek. Jako Polacy jesteśmy społeczeństwem akcyjnym, co pokazują akcje WOŚP czy ostatnia z udziałem Łatwoganga. Jeśli coś trwa chwilę, to jesteśmy w stanie przenieść góry. Jeżeli trzeba pracować systematycznie, to już się niestety nie chce - mówi Piszczek w rozmowie z tvn24.pl

    - Nie mamy siły tego ciągnąć i dlatego zrezygnowaliśmy z miejsca, które nie było w ogóle doglądane. Skupiliśmy się na dwóch: przy "Sercowni" i targowisku Manhattan. Lepiej zrobić mniej, a mieć pewność, że ludzie będą korzystać - podkreśla społecznik.

    Działająca jeszcze jadłodzielnia przy jednym z targowisk w Toruniu

    Działająca jeszcze jadłodzielnia przy jednym z targowisk w Toruniu

    Źródło zdjęcia: tvn24.pl

    Toruń. Nowe życie jadłodzielni?

    Jest jednak szansa, że projekt jadłodzielni w Toruniu dostanie drugie życie. A to za sprawą projektu zgłoszonego do budżetu obywatelskiego na 2027 rok pod nazwą "Toruńskie jadłodzielnie - nowy start". Dwa nowe punkty miałyby powstać na Podgórzu i Bydgoskim Przedmieściu.

    Coraz mniej działających jadłodzielni w Toruniu

    Coraz mniej działających jadłodzielni w Toruniu

    Źródło zdjęcia: tvn24.pl

    "Nowe jadłodzielnie będą czyste, sterylne i regularnie kontrolowane. Dzięki temu będą w stanie spełnić pokładane w nich nadzieje i pomogą nam dzielić się żywnością z potrzebującymi. W społeczeństwie, w którym tak wiele jedzenia trafia do kosza, nikt bowiem nie powinien chodzić głodny lub niedożywiony" - piszą o nowym projekcie jego pomysłodawcy.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?