
Na ul. Łęgskiej we Włocławku 42-letni kierowca forda z impetem wjechał w tył ciągnika siodłowego. Siła uderzenia doszczętnie zniszczyła przód osobówki. Jak się okazało, mężczyzna był kompletnie pijany - alkomat wykazał aż 2,9 promila.
Do zdarzenia doszło w piątek, 17 lipca, na ul. Łęgskiej, w pobliżu marketu Mrówka.
Na miejsce skierowano straż pożarną, policję oraz zespół ratownictwa medycznego.
::photoreport{"type":"see-button","item":"23387"}
Ford w efekcie uderzenia w tył ciągnika siodłowego został dosłownie zmiażdżony.
Przód auta został kompletnie zniszczony, a uszkodzenia są tak duże, że pojazd najprawdopodobniej nie nadaje się już do naprawy. Dla porównania, ciężarowa Scania wyszła z tego zdarzenia praktycznie bez szwanku - uszkodzone zostało jedynie tylne światło.
Nie dostosował prędkości. Potem wyszło na jaw, że był pijany
Jak przekazała podkom. Renata Wróblewska-Czaplicka, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji we Włocławku, przyczyną zdarzenia było niedostosowanie prędkości do warunków ruchu.
Kierujący samochodem osobowym marki Ford, jadąc ulicą Łęgską z kierunku ul. Płockiej, nie dostosował prędkości do warunków ruchu i uderzył w tył poprzedzającego go ciągnika siodłowego. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że 42-letni mężczyzna kierował samochodem osobowym w stanie nietrzeźwości - 2,9 promila
poinformowała podkom. Renata Wróblewska-Czaplicka.
Takie stężenie alkoholu oznacza stan głębokiego upojenia .
Reakcje kierowcy są wówczas znacznie opóźnione, pogarsza się ocena odległości i prędkości, a ryzyko spowodowania poważnego wypadku gwałtownie rośnie.
Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości 42-latek odpowie przed sądem. Oprócz wysokiej grzywny grozi mu wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów , przepadek samochodu lub jego równowartości oraz kara pozbawienia wolności.
Co sądzisz na ten temat?