
Kilka tygodni temu pisałem, że przyjaźń między narodami wymaga odwagi mierzenia się z własną historią. Zbrodnie OUN-UPA wymagają prawdy, pamięci i szacunku dla ofiar. Jednak równie mocno jestem przekonany, że dziś naszym wspólnym obowiązkiem jest niedopuszczenie do trwałego konfliktu między Polską i Ukrainą.
Pokłócić się zawsze jest łatwo. Znacznie trudniej budować porozumienie, zwłaszcza wtedy, gdy politycy podgrzewają atmosferę. Tymczasem odnoszę wrażenie, że historia coraz częściej staje się narzędziem politycznej mobilizacji. Zarówno prezydent Karol Nawrocki, jak i prezydent Wołodymyr Zełenski sięgają po ten temat w sposób, który zaostrza emocje zamiast tworzyć przestrzeń do dialogu.