
Szkolne korytarze już opustoszały. Ostatni dzwonek to dla wielu z nas sygnał do wyjazdu – ruszamy nad jeziora, w góry i na letnie szlaki. Beztroska nie zwalnia nas jednak z myślenia. Nie „wyłączajmy głowy” na urlopie, aby wyjazd nie zamienił się w dramat. Statystyki wypadków mówią same za siebie, a trzeźwe myślenie to wciąż najtańsze ubezpieczenie.
Rower, rolki czy elektryczna hulajnoga dają mnóstwo frajdy, dopóki nie zaliczy się twardego zderzenia z asfaltem. Dlatego kask na głowie to absolutna konieczność, a nie obciachowy gadżet. Zamiast uczyć się na bolesnych błędach, lepiej po prostu zapiąć klamrę pod brodą i czerpać radość z bezpiecznej jazdy. Zdrowie jest przecież ważniejsze niż fryzura.