![Taniec słów i miłości [zdjęcia]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fetbqmwshkzabnrehgtcd.supabase.co%2Fstorage%2Fv1%2Fobject%2Fpublic%2Farticle-imports%2Fwire%2Fwire-taniec-slow-i-milosci-zdjecia%2Fea40a9948d7d60eb.webp&w=1920&q=75)
W czerwcowy piątek w lipnowskim domu kultury ze swoimi czytelnikami spotkał się Jan Manewicz, poeta, członek Lipnowskiej Grupy Literackiej, muzyk, autor ośmiu tomików wierszy.
– Od 2009 roku należy do Lipnowskiej Grupy Literackiej – przypomina Bożena Ciesielska. – Należał do grupy seniora Radość w Czernikowie, współtworzył kapelę Dolina Drwęcy w Lubiczu Górnym, aktywnie działa w czernikowskim Stowarzyszeniu Czyż Nie, uczestniczy w reaktywacji kultury ludowej. W 2026 roku otrzymał wyróżnienie w konkursie poetyckim poświęconym Matce Boskiej Bolesnej w Oborach.
Ostatnie przed wakacyjną przerwą spotkanie literatów miało wyjątkowy, bo poetycko-taneczny charakter. Tematem była miłość, którą Jan Manewicz opisał słowami, a zaproszona przez niego para taneczna – krokami tańców standardowych i latynoamerykańskich. Nad przebiegiem spotkania czuwały bibliotekarki lipnowskiej książnicy miejskiej: Iwona Kowalska i Dorota Trojanowska.
– Cieszę się, że spotykamy się po raz kolejny z okazji pięknie wydanego przez drukarnię wąbrzęską tomiku lirycznego, ciepłego z wierszami przemawiającymi do każdego – mówi Jan Manewicz. – Wiersze te stanowią zbiór wszystkich moich dotychczasowych prac, jest ich w tym najnowszym tomiku ponad sto. Zaprosiłem, w ramach niespodzianki, na dzisiejsze spotkanie parę taneczną z Bydgoszczy.
Niespodzianki artystyczne są nieodłącznym elementem każdego spotkania autorskiego Jana Manewicza, twórcy niezwykłego, który nie daje się zaszufladkować. Bo Jan Manewicz to nie tylko poeta, to także świetny muzyk. Tym razem jako dopełnienie interpretacji swoich wierszy wybrał taniec w wykonaniu mistrzowskiej pary. Tango czy walc i cha-cha spotkały się ze sztuką pisaną.
– Janek rzadko prezentuje tylko swoje wiersze – wspomina Sławomir Ciesielski, przewodniczący Lipnowskiej Grupy Literackiej. – Ja najbardziej zapamiętałem te spotkania, podczas których Janek sam śpiewał i grał, ale były też takie, gdy śpiewali inni artyści. Dzisiaj poezji towarzyszy taniec, a wiersze Jana prezentują członkowie Lipnowskiej Grupy Literackiej.
Spotkanie odbyło się w sali kameralnej Miejskiego Centrum Kulturalnego w Lipnie, w której unosiły się "Myśli Erosa", a parkiet wypełniał mistrzowski taniec. I jak to bywa u Jana Manewicza, nie brakowało poczęstunku z francuskim szampanem i romantycznej, żeby wybrzmiały "Myśli Erosa", atmosfery.
– Wstaję wczesnym rankiem, zasypiam wcześnie, pisanie sprawia mi coraz większą przyjemność i przychodzi mi coraz łatwiej – mówi nam Jan Manewicz. – Na papier przelewam moje myśli, odczucia, wrażenia. Każde spotkanie autorskie jest dla mnie świętem. Utworów przybywa i już dzisiaj mogę zdradzić, że nie jest to ostatnie spotkanie autorskie, a kolejne planuję zorganizować już w listopadzie.
Jan Manewicz ma na swoim koncie już osiem tomów poezji. Najnowszy to "Myśli Erosa" z ponad setką miłosnych, w każdym znaczeniu, wierszy, opatrzonych, a jakże, romantycznymi fotografiami, lekkich i dosadnych, platonicznych i cielesnych, prawdziwych i fantazjujących. W tej pięknie wydanej książce każdy znajdzie coś dla siebie, każdy znajdzie odczucie miłości, z jakim się utożsamia. Warto sięgnąć po "Myśli Erosa" czy to "W tęsknocie", czy "Stanie podniecenia", czy nawet "Rannym świtem".
– Jasiu późno zaczął pisanie, ale jest w tym konsekwentny i zaangażowany, nieustannie spragniony wiedzy – sądzi o Manewiczu zastępca przewodniczącego LGL Dariusz Chrobak. – Bardzo dużo czyta i jego lektury ważkie i cenne, bo pisanie dla niego to sprawa poważna, a jego życie do emerytury nie dawało mu możliwości takiego rozwoju intelektualnego. Podobnie postępuje w przypadku akompaniamentu do wydarzeń związanych z odnawianiem tradycji dobrzyńskich, muzykę również traktuje bardzo poważnie. Ale jak już śpiewa i gra do tańca, jest skupiony, ale nie tylko poważny. Jeśli chodzi o tematykę twórczości to po głowie naszego poety przetaczały się wiersze o życiu i przemijaniu, erotyczne i turpistyczne. Czasem są to odwołania do codziennej rzeczywistości, czasem kulturalnej, czy też kulturowej, czasem politycznej. Jan analizuje codzienność, rzeczywistość, studiuje filozofię i próbuje ją zrozumieć i przełożyć na język swojej poezji. Autor pozostaje wierny jednolitej stylistyce mistrzów sonetów sięgającej wzorem do polskiej poezji międzywojennej, w jego wierszach jest rytm i rym, wiele z nich mogłoby być piosenkami.
Jan Manewicz jest też wierny sobie, niezmiennie przelewa na papier prawdę i odczucia, czy to bólu i smutku, czy radości i nadziei, zawsze z właściwymi sobie polotem i artystycznym patrzeniem na świat. Bo o ile w "Myślach Erosa" u Manewicza czytamy wiersze o miłości wszelkiej, szczęśliwej i trudnej, to w poprzednich siedmiu wydaniach czytaliśmy o śmierci, chorobie, bólu, zwątpieniu. Z niecierpliwością czekamy na to, co Jan Manewicz odda do rąk czytelników jesienią.
Tekst i fot. Lidia Jagielska