
fot. Instytut Pamięci Narodowej Delegatura w Bydgoszczy Na początku lat 90-tych pomnik stojący na 3bydgoskim Placu Wolności "przechrzczono" na Pomnik Wolności. Wielu mieszkańców i historyków wskazywało jednak, że nadal pozostawał on symbolem 45-letniej dominacji ZSRR nad miastem i krajem. O potrzeb
Dziś mamy 10 lipca 2026, piątek, imieniny obchodzą:
09 lipca 2026

fot. Instytut Pamięci Narodowej Delegatura w Bydgoszczy
Na początku lat 90-tych pomnik stojący na #bydgoskim Placu Wolności "przechrzczono" na Pomnik Wolności. Wielu mieszkańców i historyków wskazywało jednak, że nadal pozostawał on symbolem 45-letniej dominacji ZSRR nad miastem i krajem. O potrzebie jego usunięcia wielokrotnie mówili także historycy z bygoskiego IPN.
Na początku lat 90-tych pomnik stojący# na bydgoskim Placu Wolności "przechrzczono" na Pomnik Wolności. Wielu mieszkańców i historyków wskazywało jednak, że nadal pozostawał on symbolem 45-letniej dominacji ZSRR nad miastem i krajem. O potrzebie jego usunięcia wielokrotnie mówili także historycy z bygoskiego IPN.
Decyzję o zburzeniu monumentu podjęły władze miasta.
Pomnik odsłonięty został w 7 listopada 1945 roku, w rocznicę Rewolucji Październikowej. Był to jeden z wielu "pomników wdzięczności Armii Czerwonej", jakie stawiano w tym czasie w całej Polsce. Oficjalnie wznoszone były z dobrowolnych składek Polaków. W rzeczywistości - Polaków nikt nie pytał o zdanie, a fundusze pobierane były bezpośrednio od instytucji oraz od upaństwowionych zakładów pracy.
Polacy zbyt dobrze pamiętali jeszcze jak straszne zniszczenia pozostawiła po sobie "bratnia armia", i jak wielu dopuszczała się morderstw i gwałtów w swoim marszu na Berlin i w czasie swego stacjonowania na odbitych Niemcom ziemiach polskich
- (…) nastały gwałty, gwałty, których skali i sadyzmu nie można sobie wyobrazić, jeśli samemu nie widziało się nie tylko zgwałcone, zarażone chorobami wenerycznymi, ale często pobite i pokąsane kobiety w każdym wieku. Ja sama widziałam nawet dzieci w wieku siedmiu, ośmiu i jedenastu lat. Równie częste były wypadki, gdy kobiety liczyły dalece powyżej pięćdziesięciu lat. Nierzadko zdarzały się nawet kobiety około osiemdziesiątego roku życia - wspominała lekarka z Gliwic.
Z sojusznikami nie radziła sobie nawet polska administracja. Kpt. Leon Fojcik, pełnomocnik Rządu Tymczasowego na pow. rybnicki, meldował: "Żołnierze ci dopuszczają się w niecny sposób ataków gwałtu na kobiety i nieletnie. Dowodem tego są gminy Gierałtowice, Dębieńsko, Wilcza i inne. Jaskrawym aktem zwyrodnienia jest zgwałcenie przez kilku żołnierzy po kolei 14 letniej [dziewczynki] w Wilczej."
Z kolei w czerwcu 1945 roku, ledwie pięć miesięcy przed odsłonięciem bydgoskiego pomnika, kierownik Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Wyrzysku skarżył się na łapankę, urządzoną przez sowieckich żołnierzy. Zabrali oni ze sobą sześciu mężczyzn i odjechali w kierunku Piły, "bijąc ich kolbami karabinowymi, oraz odgrażali się, że o ile milicja stawi im opór, to wybiją całą ludność wsi Brzostowo, oraz wieś podpalą."
Kierownik mógł mieć uzasadnione obawy, że sołdaci nie rzucali słów na wiatr. Dla przykładu w Miechowicach Armia Czerwona zamordowała ok. 240 cywilów, a w Boguszycach ok. 360.
W lipcu tegoż roku oficer śledczy PUBP w Świeciu Filip Freyer meldował, że sowieccy żołnierze pędzili przez miasto stado krów, za nimi zaś szła płacząca kobieta, której zabrali jałówkę. Milicja zatrzymała pochód krasnoarmiejców i nakazała kobiecie rozpoznać zwierzę.
"Rosjanie na to otworzyli ogień z karabinów maszynowych do milicji, która zmuszona była wycofać się i zostawić Rosjanom jałówkę, którą kobieta w międzyczasie poznała. Przypatrujący się temu st. lejtnant [Żałganow] na to w ogóle nie reagował, raczej się wycofał, i zabronił naszym funkcjonariuszom do tej sprawy się mieszać, gdy milicja o pomoc prosiła."
Na bagnetach Armii Czerwonej przyszła druga plaga: NKWD. W całej Polsce powstały obozy przejściowe, w których teoretycznie internować miano Niemców i volksdeutschy, w praktyce jednak lądowali w nich wszyscy, których nowe władze podejrzewały o "niewłaściwe" nastawienie ideowe. Wśród nich znaczną część stanowili partyzanci, bohatersko wcześniej walczący przeciwko najeźdźcom. Więźniowie którzy przeżyli obóz, częstokroć wywożeni byli do syberyjskich łagrów, po pokazowym procesie i wyroku wydanym na podstawie fałszywych zarzutów.
Jakby na ironię - wiele spośród tych obozów korzystało z infrastruktury pozostawionej przez nazistów; lokowano je często w byłych obozach koncentracyjnych.
Materiał: Instytut Pamięci Narodowej Delegatura w Bydgoszczy
0
W czwartek 28 czerwca 1956 roku o godz. 6.30 uruchomiono #główną syrenę w Zakładach im. Józefa Stalina Poznań (ZISPO – ówczesna nazwa Zakładów Przemysłu Metalowego Hipolita Cegielskiego). Dla zgromadzonych w nich robotników – niezadowolonych ze swojej sytuacji bytowej, rozczarowanych pogarszającymi się warunkami pracy i ignorowaniem ich żądań przez władze – był to sygnał do rozpoczęcia manifestacji.
0
Nalewka z orzecha włoskiego, znana też jako# orzechówka, to jedna z najbardziej cenionych nalewek w polskiej tradycji domowego przetwórstwa. Jej intensywny smak, ciemna barwa i lecznicze właściwości sprawiają, że gości w spiżarniach od pokoleń. To nie tylko pyszny trunek, ale również naturalny środek wspomagający trawienie i wzmacniający organizm.
0
Upał to stan pogody, gdy temperatura powietrza #przy powierzchni ziemi przekracza 30 st. C. W ciągu dnia, najwyższa temperatura występuje pomiędzy godziną 15 a 18, a nie jak się powszechnie sądzi - w południe, zaś największe promieniowanie UV notowane jest w godzinach 12 - 13.
Źródło: Bydgoski24