
fot. Facebook/Robert Grochowski
Blisko 30 miłośników kultowego serialu „Robin z Sherwood” spotkało się 11 i 12 lipca na zamku w Nowym Jasińcu. Piąta edycja zlotu „Powrót do Sherwood” przyniosła konkursy, inscenizacje i turniej łuczniczy. Część planów pokrzyżowała jednak gwałtowna ulewa – jak żartowali uczestnicy, do akcji wkroczyły siły ciemności.
W tegorocznym spotkaniu uczestniczyło około 30 najbardziej oddanych fanów brytyjskiego serialu. Na dwa dni średniowieczne ruiny wypełniły się kostiumami, łukami i muzyką zespołu Clannad, której album „Legend” stał się ścieżką dźwiękową telewizyjnej opowieści o Robinie.
Program wydarzenia nawiązywał do konkretnych odcinków i postaci znanych z produkcji. Uczestnicy mogli sprawdzić zarówno wiedzę o serialu, jak i praktyczne umiejętności.
Pierwszego dnia odbył się wykład poświęcony historii templariuszy, prowadzony w dużej części przez uczestnika występującego jako brat Tuck.
Przygotowano również konkurs rzucania nożem, quiz wiedzy o serialu oraz rywalizację na najlepszy kostium inspirowany bohaterami „Robina z Sherwood”.
Po zmroku zorganizowano inscenizację kremacji templariusza, nawiązującą do odcinka „Siedmiu ubogich rycerzy”. Następnie, już podczas deszczu, odbył się obrzęd inspirowany dwuczęściową historią „Miecze Waylanda”.
Organizatorzy planowali także projekcję jednego z odcinków, strzelanie płonącymi strzałami ku pamięci zmarłych aktorów oraz symboliczne błogosławieństwo Herne’a Myśliwego.
Realizację tych punktów uniemożliwiła intensywna ulewa, która niespodziewanie przeszła nad miejscem zlotu. Uczestnicy przyjęli pogodowe komplikacje z humorem, uznając, że także podczas tej edycji „siły ciemności miały coś do powiedzenia”.
Niedzielę zdominował konkurs łuczniczy o Srebrną Strzałę Herne’a Myśliwego. Zawodnicy strzelali z różnych odległości i pozycji.
Turniej zakończył się okrzykiem „in the black”, znanym z serialowego konkursu w Nottingham. Padł on, gdy jedna ze strzał trafiła w sam środek tarczy.
Organizatorzy podkreślają, że przygotowanie zlotu nie byłoby możliwe bez zaangażowania współtwórców i uczestników. Podziękowania skierowano między innymi do osób odpowiedzialnych za inscenizacje, przeprowadzenie turnieju łuczniczego, zaplecze techniczne i logistykę.
Doceniono również fanów, którzy przyjechali z odległych zakątków kraju, przywożąc ze sobą stroje, rekwizyty oraz prowiant. Zdjęcia z wydarzenia udostępnili Balbencja i druh Włodek.
Źródło: Tygodnik Bydgoski