
Minęło pół roku od śmierci 84-letniej mieszkanki Domu Pomocy Społecznej przy ul. Nowomiejskiej we Włocławku. Kobieta cierpiąca na demencję wyszła niezauważona z budynku w mroźny wieczór i zmarła w ogrodzie placówki. Prokuratura nadal prowadzi śledztwo, ale do tej pory nikomu nie przedstawiono zarzutów.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Do tragedii doszło w niedzielę, 11 stycznia. 84-letnia mieszkanka DPS opuściła budynek placówki w koszuli nocnej . Na zewnątrz panowała niska temperatura. Kobietę odnaleziono dopiero po kilku godzinach. Zmarła w wyniku wychłodzenia organizmu.
Sprawa odbiła się szerokim echem nie tylko we Włocławku. Od początku podstawowe pytanie dotyczyło tego, jak osoba wymagająca stałej opieki mogła niezauważona wyjść z budynku i przez kilka godzin pozostawać na zewnątrz.
Śledztwo nadal bez zarzutów
Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa we Włocławku. Śledczy badają sprawę pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci oraz narażenia kobiety na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Mimo upływu kolejnych miesięcy postępowanie nadal prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie. Oznacza to, że nikt dotąd nie usłyszał zarzutów.
Postanowienie o przygotowaniu opinii uzupełniającej zostało wydane jeszcze w czerwcu. Prokuratura zakłada, że dokument może być gotowy pod koniec lipca.
Kluczowy jest związek między zaniedbaniami a śmiercią
W ostatnich miesiącach śledczy prowadzili kolejne przesłuchania. Obejmowały one również pracowników DPS, którzy wcześniej nie składali zeznań lub których należało przesłuchać uzupełniająco.
Zebrany materiał nie pozwolił jednak jeszcze na jednoznaczne przesądzenie odpowiedzialności konkretnych osób.
To właśnie ten element ma decydować o dalszym kierunku postępowania. Prokuratura musi ustalić nie tylko, czy doszło do naruszenia obowiązków, ale również czy konkretne zaniedbanie bezpośrednio doprowadziło do śmierci 84-latki.
Kto odpowiadał za mieszkankę?
Już na początku postępowania prokuratura zapowiadała dokładne sprawdzenie organizacji pracy w DPS.
Śledczy analizowali między innymi, kto pełnił dyżur w chwili zdarzenia, kto odpowiadał za nadzór nad mieszkanką, jakie procedury obowiązywały w placówce oraz czy były one przestrzegane.
Badane są także okoliczności, w jakich kobieta opuściła budynek, czas reakcji personelu oraz przebieg poszukiwań.
Decyzje dopiero po opinii biegłego
Dopiero po otrzymaniu uzupełniającej opinii z zakresu medycyny sądowej prokurator będzie mógł zdecydować, czy istnieją podstawy do przedstawienia komukolwiek zarzutów, czy postępowanie będzie wymagało dalszych czynności.
Na dziś sprawa pozostaje więc otwarta.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Pół roku po tragedii nadal nie ma odpowiedzi na najważniejsze pytanie: czy śmierci 84-letniej mieszkanki DPS można było zapobiec i czy za brak właściwej opieki ktoś poniesie odpowiedzialność karną.
Co sądzisz na ten temat?