RAK
    NIEDZIELA Z TYGODNIKIEM Czy świeccy mają zastąpić księży? Tego Sobór nie powiedział

    NIEDZIELA Z TYGODNIKIEM Czy świeccy mają zastąpić księży? Tego Sobór nie powiedział

    3642 odsłon
    NIEDZIELA Z TYGODNIKIEM Czy świeccy mają zastąpić księży? Tego Sobór nie powiedział

    fot. Lothar Wolleh, Wikipedia

    Sobór Watykański II bardzo mocno dowartościował świeckich. Przypomniał, że przez chrzest należą oni w pełni do Ludu Bożego i uczestniczą w misji Chrystusa. Nie powiedział jednak, że różnica między kapłaństwem powszechnym i służebnym przestała mieć znaczenie. Świecki nie jest księdzem bez święceń, a kapłan nie jest urzędnikiem wybranym przez wspólnotę.

    Świecki nie jest katolikiem drugiej kategorii

    Przez wiele stuleci człowieka świeckiego określano głównie przez to, kim nie jest. Nie jest księdzem, nie jest zakonnikiem, nie otrzymał święceń. Sobór Watykański II zmienił ten punkt widzenia.

    Lumen gentium mówi, że świeccy przez chrzest zostają wszczepieni w Chrystusa i ustanowieni w Ludzie Bożym. Uczestniczą na swój sposób w kapłańskiej, prorockiej i królewskiej misji Chrystusa. Ich apostolstwo nie zaczyna się od pozwolenia proboszcza. Wynika z chrztu i bierzmowania.

    Świecki nie jest więc biernym odbiorcą sakramentów ani katolikiem drugiej kategorii. Ma własną odpowiedzialność za Kościół i za świat. Sobór nie wyprowadza jednak z tej prawdy wniosku, że wszyscy ochrzczeni mają wykonywać te same zadania.

    Właściwym miejscem świeckich jest świat

    Najważniejszym polem misji świeckich nie jest prezbiterium, lecz życie doczesne. Sobór mówi, że mają oni szukać Królestwa Bożego, zajmując się sprawami świata i kierując nimi według zamysłu Boga.

    Ich zadaniem jest uświęcanie świata od wewnątrz. Dotyczy to rodziny, pracy, nauki, kultury, gospodarki, mediów i polityki. Katolicki lekarz realizuje swoje powołanie przez obronę godności pacjenta. Nauczyciel służy Kościołowi, gdy wychowuje młodych ludzi w prawdzie. Dziennikarz czyni to, gdy odrzuca manipulację. Polityk nie może zostawić Ewangelii w zakrystii.

    Gaudium et spes przypomina, że świeccy nie powinni oczekiwać od duchownych gotowych odpowiedzi na każdy problem społeczny czy gospodarczy. Kapłan nie jest z urzędu ekspertem od podatków, energetyki albo urbanistyki. W tych dziedzinach szczególna odpowiedzialność spoczywa na świeckich.

    Sobór nie wezwał świeckich, aby przenieśli się ze świata do zakrystii. Wezwał ich, aby wnieśli Ewangelię w świat.

    Dwa kapłaństwa, ale nie to samo kapłaństwo

    Każdy ochrzczony uczestniczy w kapłaństwie Chrystusa. Wierni składają Bogu duchowe ofiary: swoją pracę, modlitwę, cierpienie, życie rodzinne i świadectwo wiary. Na tym polega kapłaństwo powszechne.

    Kapłaństwo służebne ma jednak inny charakter. Biskupi i prezbiterzy przez sakrament święceń otrzymują szczególne posłanie do nauczania, uświęcania i prowadzenia Kościoła. Sprawują Eucharystię, odpuszczają grzechy i działają w osobie Chrystusa-Głowy.

    Lumen gentium wypowiada w tej sprawie zdanie jednoznaczne: kapłaństwo powszechne wiernych i kapłaństwo służebne różnią się istotą, a nie tylko stopniem.

    Ksiądz nie jest więc świeckim, któremu przyznano więcej kompetencji. Świecki nie jest z kolei kapłanem niższego stopnia. Oba kapłaństwa pochodzą od Chrystusa i służą temu samemu zbawieniu, lecz nie są wymienne.

    Skąd wziął się mit?

    Mit o świeckich „przejmujących Kościół” wyrósł z kilku słusznych obserwacji, z których wyprowadzono błędne wnioski.

    Pierwszą była wspólna godność ochrzczonych. Z prawdy, że świecki nie jest katolikiem gorszego rodzaju, zaczęto czasem wyprowadzać tezę, że różnica między nim a księdzem ma charakter wyłącznie organizacyjny.

    Drugą była krytyka klerykalizmu. Ksiądz nie jest właścicielem parafii i nie powinien dominować nad wiernymi. Z tego słusznego przypomnienia wyciągnięto jednak niekiedy wniosek, że urząd kapłański nie ma własnej, sakramentalnej tożsamości.

    Znaczenie miał również kryzys powołań. Świeccy przejmowali wiele potrzebnych zadań: katechizację, działalność charytatywną, administrację i przygotowanie do sakramentów. Problem pojawił się wtedy, gdy pomoc zaczęto przedstawiać jako równoległy model duszpasterstwa, a kapłana sprowadzano do człowieka potrzebnego jedynie do konsekracji i rozgrzeszenia.

    Urząd nie pochodzi z wyboru wspólnoty

    W niektórych posoborowych koncepcjach pojawiła się teza, że wspólnota mogłaby sama wyłonić człowieka i powierzyć mu urząd. Potrzeba wspólnoty oraz jej mandat miałyby stać się źródłem posługi.

    Katolicka logika jest inna. Wspólnota może rozpoznać powołanie, przedstawić kandydata i przyjąć jego posługę. Nie może jednak sama stworzyć sakramentalnego kapłaństwa.

    Kościół nie ustanawia sam siebie. Chrystus powołał Apostołów i powierzył im misję. Ta misja trwa w sukcesji apostolskiej i jest przekazywana przez sakrament święceń.

    Nie każda decyzja administracyjna musi należeć do duchownego. Świeccy mogą zarządzać instytucjami, pracować w trybunałach, kierować finansami i doradzać biskupom. Sakramentalna władza pasterska pozostaje jednak zakorzeniona w święceniach.

    Kapłan nie jest delegatem większości. Nie jest też właścicielem wspólnoty. Jest sługą Chrystusa i Kościoła.

    Kompetencja nie zastępuje posłania

    Dobrym przykładem współczesnego sporu jest postulat dopuszczenia świeckich do głoszenia homilii podczas Mszy. Zwolennicy takiego rozwiązania wskazują na wykształcenie teologiczne, doświadczenie oraz zdolność przemawiania.

    Świecki teolog może rzeczywiście wiedzieć więcej od konkretnego księdza. Może także mówić ciekawiej. Homilia nie jest jednak wykładem ani konkursem krasomówczym. Stanowi część liturgii i pozostaje związana z urzędem sakramentalnym.

    Kompetencja jest ważna, ale nie jest tym samym co urząd. Talent nie zastępuje posłania otrzymanego w sakramencie święceń.

    Świeccy nie są zastępczymi księżmi

    Sobór nie powiedział, że świeccy mają przejąć Kościół. Nie powiedział, że różnica między kapłaństwem powszechnym a służebnym jest tylko różnicą funkcji. Nie powiedział również, że wykształcenie teologiczne albo mandat wspólnoty mogą zastąpić święcenia.

    Nie powiedział także, że świeccy mają być bierni i milczący.

    Powiedział coś bogatszego. Świeccy naprawdę należą do Kościoła. Mają głosić Chrystusa, brać odpowiedzialność za wspólnotę i uświęcać świat. Nie stają się jednak przez to zastępczymi księżmi.

    Kapłan służy świeckim przez głoszenie słowa, sakramenty i pasterskie prowadzenie. Świeccy niosą Ewangelię w miejsca, do których kapłan zwykle nie dociera.

    Wielkość świeckiego nie polega na tym, że może wykonywać niemal wszystko to, co ksiądz. Polega na tym, że może wnieść Chrystusa w rodzinę, pracę, kulturę, naukę, gospodarkę i politykę.

    Sobór nie wezwał świeckich, aby przejęli prezbiterium. Wezwał ich, aby nie oddawali świata bez walki.

    Cała reszta — opowieść o zatarciu różnicy między kapłaństwami, o urzędzie pochodzącym z wyboru wspólnoty i o świeckich jako nowym, równoległym duchowieństwie — jest jednym z tych zdań, których Sobór Watykański II nigdy nie powiedział.

    Maksymilian Powęski


    Źródło: Tygodnik Bydgoski

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era