Mieszkańcy Torunia zapamiętają początek wakacji na długo. Ostatnie dni czerwca 2026 r. przyniosły ekstremalną falę upałów, która na stałe zapisała się w podręcznikach meteorologii. W niedzielę, 28 czerwca, na stacji telemetrycznej IMGW w Toruniu termometry wskazały niewyobrażalne 40,3°C. To absolutny, historyczny rekord dla naszego miasta. Dla osób starszych, przewlekle chorych i dzieci ekstremalny upał stanowił zagrożenie dla życia.
Dotychczas najcieplejszym dniem w historii toruńskich pomiarów był 11 lipca 1959 r., kiedy odnotowano 38,2°C. Z kolei czerwcowy rekord z 2019 r. wynosił 36,6°C. W minioną niedzielę oba te wyniki zostały przekroczone. Przez kilka godzin Toruń był nawet ogólnokrajowym liderem ciepła i otarł się o pobicie przedwojennego rekordu Polski (ostatecznie o 0,2°C cieplejsze okazały się lubuskie Słubice z wynikiem 40,5°C). Obserwatorium Meteorologiczne UMK przy ul. Lwowskiej oficjalnie potwierdziło maksymalną temperaturę na poziomie 40,2°C.
Gęsta zabudowa toruńskiej Starówki zadziałała jak gigantyczny akumulator ciepła. Spacer przypominał wizytę w saunie. Ulice, zazwyczaj tętniące życiem w weekendowe popołudnia, opustoszały. Turyści i spacerowicze przenieśli się w okolice fontanny Cosmopolis oraz na Bulwar Filadelfijski, choć i tam bliskość Wisły nie przynosiła oczekiwanego orzeźwienia.
Miejskie służby ratunkowe pracowały na pełnych obrotach. Toruńskie wodociągi uruchomiły dodatkowe kurtyny wodne, a ratownicy medyczni apelowali o pozostanie w domach. Najbardziej zagrożeni z powodu upałów byli zwłaszcza seniorzy i osoby z problemami krążeniowymi. Na szczęście większość mieszkańców posłuchała przestróg.
Synoptycy nie pozostawiają złudzeń – tak drastyczny skok temperatury to efekt napływu zwrotnikowego powietrza z północnej Afryki połączonego z tzw. blokadą wyżową. Poniedziałek, 29 czerwca, kontynuował tę piekielną passę z temperaturą rzędu 34-35°C, po czym nad region nadciągnął gwałtowny front atmosferyczny.
Eksperci z Obserwatorium Meteorologicznego UMK w Toruniu podkreślają bezprecedensowy charakter fali upałów, łącząc ją bezpośrednio ze zmianami klimatycznymi. Zwracają też uwagę na dynamikę zjawiska oraz na ekstremalne warunki panujące tuż przy powierzchni ziemi, a także na wystąpienie nocy tropikalnej.
W dniu tym (28 czerwca, przyp.red.) obserwowano szybki wzrost temperatury powietrza od 19,6°C o godz. 5:00, po 34,9°C o godz. 10:00 i 40,2°C między godz. 14:00 a 15:00 – czytamy w specjalnym oświadczeniu naukowców z Wydziału Nauk o Ziemi i Gospodarki Przestrzennej UMK w Toruniu. – Jeszcze o godz. 23:00 temperatura wynosiła 30,1 °C. Noc tę zaliczamy do tropikalnych, o godz. 5:00 29 czerwca temperatura wyniosła 23,3°C. W podsumowaniu naukowcy jednoznacznie wskazują na przyczynę tak gwałtownych zjawisk w regionie.
Postępujące globalne ocieplenie, sięgające już 1,5°C w porównaniu do okresu przedindustrialnego, przynosi szereg zagrożeń – dodają toruńscy uczeni. – W Polsce coraz częściej występują fale upałów. Przed nadejściem głównej fali gorąca sytuację w regionie komentował również Rafał Maszewski, meteorolog związany z toruńskim środowiskiem naukowym i autor portalu pogodawtoruniu.pl , który przewidział zbliżającą się anomalię.
Jeśli prognozy się potwierdzą, Toruń może dopisać do kronik kolejny ekstremalny epizod pogodowy – z temperaturą wyższą niż dotychczasowe 36,6°C zanotowane w czerwcu 2019 r. – stwierdza Rafał Maszewski. Eksperci zajmujący się polityką klimatyczną i skutkami zmian środowiskowych podkreślają drastyczne tempo zmian w statystykach dotyczących polskich lat. Zwracają uwagę na to, że upał nie jest już tylko „ładną pogodą”, ale bezpośrednim zagrożeniem.
Obecna fala upałów jest bezpośrednio związana z antropogeniczną zmianą klimatu – mówi prof. dr hab. inż. Zbigniew Karaczun ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. – W ciągu ostatnich sześćdziesięciu lat średnia roczna liczba dni upalnych, to jest z temperaturą powyżej 30°C, wzrosła w Polsce trzykrotnie. Z kolei dr hab. Marek Błaś, klimatolog z Uniwersytetu Wrocławskiego zwraca uwagę na nieuchronność przekraczania kolejnych barier temperaturowych w Polsce. Jego zdaniem, aby na naszych szerokościach geograficznych termometry pokazały wartości rzędu 40°C, potrzebna jest idealna koincydencja zjawisk, na którą nakłada się wyższa temperatura bazowa wywołana globalnym ociepleniem.
Z powodu ocieplenia klimatu obecna norma jest około półtora stopnia cieplejsza od tej sprzed półwiecza – mówi dr. hab. Marek Błaś. – Aby doszło do wystąpienia temperatury powietrza 40°C lub wyższej, konieczny jest przede wszystkim napływ suchego i gorącego powietrza pochodzenia zwrotnikowego, głównie z rejonu Afryki Północnej. Co czeka Toruń w najbliższych dniach i tygodniach? Meteorolodzy przewidują potężne zawirowania w pogodzie. Choć po czerwcowych rekordach Cyklon Ulf przyniósł chwilowe, kilkudniowe wytchnienie i spadek temperatur w okolice 22–24°C, to synoptycy IMGW nie pozostawiają złudzeń, że prawdziwe zagrożenia dopiero nadciągają…
Według prognoz kluczowym problemem w naszym regionie stanie się pogłębiająca się susza hydrologiczna. Prognozy długoterminowe wskazują na drastyczny niedobór opadów w całym województwie kujawsko-pomorskim. W lasach otaczających Toruń zagrożenie pożarowe szybko wzrośnie do najwyższego stopnia.
Już w drugiej dekadzie lipca uderzy kolejna, potężna fala afrykańskich upałów, a słupki rtęci na toruńskich termometrach regularnie zaczną przekraczać barierę 30°C. Tak wysoka temperatura w połączeniu z napływem wilgoci zrodzi kolejne niebezpieczeństwo – gwałtowne burze konwekcyjne. Przechodzące fronty mogą przynieść lokalne gradobicia, ulewne deszcze grożące podtopieniami oraz niszczycielskie porywy wiatru dochodzące w porywach nawet do 90 km/h.
Źródło: Tylko Torun