
Szacowany czas czytania: 01:17 Od trzech tygodni dziennikarze i prezenterzy naszej redakcji mijają pojazd pozostawiony na ulicy Łokietka . Pozornie wydaje się ona niezbyt ruchliwa, ale prawda jest taka, że w godzinach szczytu w trakcie roku szkolnego szczególnie w tym miejscu, w którym stoi auto, t
Szacowany czas czytania: 01:17
Od trzech tygodni dziennikarze i prezenterzy naszej redakcji mijają pojazd pozostawiony na ulicy Łokietka. Pozornie wydaje się ona niezbyt ruchliwa, ale prawda jest taka, że w godzinach szczytu w trakcie roku szkolnego szczególnie w tym miejscu, w którym stoi auto, tworzy się zator. Kierowcy właśnie tamtędy starają się ominąć zakorkowaną obecnie przez remont torów tramwajowych ulicę Kościuszki. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację, w której lewy pas jest zakorkowany, co uniemożliwia ominięcie samochodu zaparkowanego na prawym pasie.
Samochód również stwarza pewne niebezpieczeństwo dla kierowców, którzy wyjeżdżają z nieutwardzonego parkingu znajdującego się tuż obok. Volkswagen utrudnia widoczność z prawej strony jezdni.
Sprawą zajmowała się policja. Dwukrotnie próbowaliśmy interweniować w toruńskiej Straży Miejskiej. Zadzwoniliśmy m.in. pod numer 986, gdzie od dyżurnego strażnika usłyszeliśmy zgodnie z prawdą, że auto nie łamie przepisów – nie stoi na zakazie, nie znajduje się w odległości mniejszej niż 10 metrów od skrzyżowania oraz nie tamuje ruchu.
Postanowiliśmy zadzwonić do rzecznika i zastępcy komendanta Straży Miejskiej, Jarosława Paralusza, który wyjaśnił nam sytuację.
– Odholowanie auta jest możliwe w momencie, kiedy parkuje w miejscu zabronionym, czyli jest konkretny znak, czy też konkretny przepis w prawie o ruchu drogowym, który zakazuje parkowania w danym miejscu. I dodatkowo tamuje i utrudnia ruch. Muszą zostać spełnione obie te przesłanki.
Auto stoi „na środku ulicy”, zajmując cały prawy pas i niestety będzie stać nadal. Straż Miejska nie jest w stanie znaleźć rozwiązania tej sytuacji.


parkowanie pojazd policja Straż Miejska Łokietka
Źródło: Radio Gra (Gra FM)