RAK
    Kup smaczka, pomóż firmie z regionu po pożarze. Internauci i firmy ruszyły z pomocą

    Kup smaczka, pomóż firmie z regionu po pożarze. Internauci i firmy ruszyły z pomocą

    3188 odsłon
    Kujawsko-pomorskie

    Kup smaczka, pomóż firmie z regionu po pożarze. Internauci i firmy ruszyły z pomocą

    Kwietniowy pożar objął halę produkcyjno-magazynowo-biurową o wymiarach około 16×18 metrów, zlokalizowaną w Dziardonicach w gminie Kowal . W obiekcie prowadzona była produkcja suszonych gryzaków dla psów. Spłonęły zapasy suszonego mięsa, półprodukty oraz park maszynowy. Udało się uratować część biurowo-socjalną, z której ewakuowano dokumentację i wyposażenie. Ochroniona została też druga hala. Ogień gasiło ponad 100 strażaków.

    Spłonęły zapasy suszonego mięsa i park maszynowy w powiecie włocławskim. Zdjęcia

    Poniedziałkowy poranek w powiecie włocławskim rozpoczął się od akcji służb ratunkowych. W miejscowości Dziardonice wybuchł pożar hali produkcyjnej, który wymusił zaangażowanie znacznych sił straży poż...

    Okazuje się, że straty są przeogromne i wynoszą około 4-5 milionów złotych, a nawet dwa razy więcej, gdy doliczymy utracone kontrakty i możliwości produkcyjne. Firma kontynuuje działalność, pozostawiając 50-osobową załogę. Były propozycje publicznej zbiórki i pomocy, ale właściciele odmówili wyjaśniając powód tej decyzji: „My po prostu uważamy, że są ludzie, którzy potrzebują zbiórek bardziej, np. osoby, które walczą o zdrowie i życie swoje lub swoich chorych dzieci. My musieliśmy wziąć odpowiedzialność za własną firmę. Zastawiliśmy majątki, wzięliśmy na siebie ryzyko i walczymy”.

    Honorowa, dumna i uczciwa postawa właścicieli poruszyła internautów.

    Uruchomiony został własny kanał sprzedaży online - od producenta do konsumenta. Teraz produkty firmy z powiatu włocławskiego możemy kupić w sklepie internetowym , a tym samym wesprzeć jej odbudowę.

    • Każde zamówienie to coś więcej niż zakup. To realna pomoc w odbudowie naszej firmy i znak, że warto walczyć dalej. Dziękujemy za każde wsparcie, każde udostępnienie i każde zamówienie. Razem możemy napisać nowy rozdział naszej historii - zaznacza firma. Ruszyła internetowa akcja nagłaśniania pomocy przez zakupy przysmaków z Kujawsko-Pomorskiego. Weszły w nią duże firmy.

    • Do akcji ratowania tej rodzinnej firmy z Dziardonic - polskiego producenta naturalnych przysmaków dla psów z czystym składem - oficjalnie i z pełną mocą dołącza InPost, a osobistą decyzję w tej sprawie, w niedzielny poranek podjął sam CEO firmy, Rafał Brzoska! Do końca tegorocznych wakacji wszystkie wysyłki zamówień z przysmakami dla Waszych pupili z nowo uruchomionego sklepu internetowego marki SMAK - InPost zrealizuje całkowicie PO KOSZTACH. Krótko mówiąc jako klienci płacicie przy zamówieniu standardową cenę za dostawę, ale InPost w 100% rezygnuje ze swojego zysku z tych operacji logistycznych. Dzięki temu te pieniądze trafią bezpośrednio na konto producenta i dodatkowo zasilą proces odbudowy produkcji i utrzymanie zatrudnienia dla ponad 50-osobowej załogi - informują Pomysłodawcy akcji.

    Właściciele nie kryją wzruszenia.

    • Uszczypnijcie nas, żebyśmy wiedzieli, że to się dzieje naprawdę! W kwietniu patrzyliśmy na płonący budynek z myślą, że to niemożliwe, że to się nie może dziać... Dziś patrzymy na to co się dzieje w internecie z podobną myślą, ale tym razem w pozytywnym kontekście Nie wiemy co napisać żeby oddać to co aktualnie czujemy, to co się dzieje to nie fala, ale tsunami dobra. DZIĘKUJEMY to za mało - zaznaczają. Firma z Dziardonic jest w 100% polska. Od blisko 30 lat produkuje naturalne gryzaki i przysmaki dla psów.

    • Pokazali, że można stworzyć markę opartą na absolutnej uczciwości surowcowej - czyste mięso, bez sztucznych konserwantów, barwników, polepszaczy smaku, bez chemii, bez gliceryny, zbędnych cukrów i bez tanich wypełniaczy - zaznaczają inicjatorzy pomocy. - Rodzice obecnych właścicieli, mający około 70 lat na karku, zamiast odejść na zasłużoną emeryturę, musieli natychmiast wrócić do firmy, by pomóc ją ratować. Straty są przeogromne (ok. 5 MILIONÓW złotych), mimo to dzień po kataklizmie właściciele zebrali całą swoją ponad 50-osobową załogę i zadeklarowali krótko i jasno, że nikt nie straci pracy, nikogo nie zwolnią i z tego co wiem (a mamy już lipiec) faktycznie tak się stało! Choć robota szła rotacyjnie, nie zostawili swoich ludzi na lodzie. Jeśli nawet nie macie psa, ale uważacie, że ta historia powinna pójść w świat, a o postawie tych ludzi powinno usłyszeć jak najwięcej osób, śmiało możecie podać ją dalej, to również wymierna pomoc.

    Odbudowa zakładu jest już zaawansowana w około 25 procentach. Jest szansa, że pierwsze próby technologiczne w odbudowanej hali ruszą jesienią.


    Źródło: Ciechocinek Nasze Miasto

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era