RAK
    Katarzyna biła dzieci, ale nie zabiła malutkiego Grzesia. Za śmierć chłopca odpowie jej partner!

    Katarzyna biła dzieci, ale nie zabiła malutkiego Grzesia. Za śmierć chłopca odpowie jej partner!

    3618 odsłon
    Katarzyna biła dzieci, ale nie zabiła malutkiego Grzesia. Za śmierć chłopca odpowie jej partner!

    Zakończył się proces w sprawie jednej z najbardziej bulwersujących zbrodni w Bydgoszczy. Wymiar sprawiedliwości uznał Katarzynę B. za winną maltretowania trójki swoich pociech, ale oczyścił ją z zarzutu śmiertelnego pobicia 13-miesięcznego Grzesia. Karę za zakatowanie chłopczyka na śmierć poniesie jej partner, Fabian P.

    W poniedziałek, 13 lipca 2026 roku, zapadło rozstrzygnięcie w procesie dotyczącym tragicznej śmierci małego Grzesia. Bydgoski Sąd Okręgowy zamknął postępowanie, które od samego początku wywoływało ogromne oburzenie w społeczeństwie.

    Wobec Katarzyny B. orzeczono karę dwóch lat pozbawienia wolności. Sędziowie uznali ją za winną długotrwałego znęcania się nad trójką potomstwa w wymiarze psychicznym oraz fizycznym. Jednocześnie kobieta została całkowicie uniewinniona od zarzutu pobicia ze skutkiem śmiertelnym w odniesieniu do najmłodszego syna.

    Zdecydowanie wyższą karę otrzymał konkubent matki. Sąd uznał, że to Fabian P. brutalnie pobił malucha, doprowadzając do jego zgonu, i skazał mężczyznę na piętnaście lat za kratami. Sprawca cały czas znajduje się w zakładzie karnym, natomiast Katarzyna B. wyszła z aresztu tymczasowego już 20 maja 2026 roku i od tamtej pory odpowiadała z wolnej stopy.

    Bydgoszcz. Sędzia o zachowaniu matki zmarłego Grzesia

    Sędzia Marek Kryś nie ukrywał oburzenia, przedstawiając motywy takiej, a nie innej decyzji. Przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości w niezwykle ostrych słowach podsumował zachowanie oskarżonej.

    Ona była złą matką. Nigdy nie powinna mieć dzieci – mówił podczas ogłaszania wyroku.

    Śmierć 13-miesięcznego Grzesia w Bydgoszczy. Ujawniono szczegóły dramatu

    Do tragedii doszło we wrześniu 2024 roku. Matka chłopca skontaktowała się ze służbami ratunkowymi 13 września, informując dyspozytora, że jej trzynastomiesięczny syn rzekomo spadł z mebla w salonie. Poszkodowany maluch z poważnymi urazami głowy natychmiast trafił na stół operacyjny, jednak pomimo wysiłków specjalistów z zakresu neurochirurgii, życia małego Grzesia nie udało się uratować, a zgon nastąpił 19 września 2024 roku.

    Wersja o nieszczęśliwym wypadku od początku budziła wątpliwości personelu medycznego. Oględziny ciała szybko potwierdziły, że chłopczyk był ofiarą domowej przemocy, o czym świadczyły liczne, powstałe znacznie wcześniej zasinienia.

    Bezpośrednio po ujawnieniu tych faktów funkcjonariusze policji aresztowali zarówno matkę, jak i jej partnera. W momencie zatrzymania Katarzyna B. oraz Fabian P. znajdowali się pod wpływem substancji psychoaktywnych, o czym na bieżąco informowały organy ścigania.

    Zlecone przez prokuraturę badania pośmiertne dowiodły ostatecznie, że to rozległy krwiak w obrębie mózgu doprowadził do przedwczesnej śmierci niemowlęcia.

    Urzędnicy MOPS w Bydgoszczy interweniowali w domu oskarżonej

    Zmarły chłopiec wychowywał się w patologicznym środowisku, a z uwagi na wcześniejsze problemy, sąd zdążył już pozbawić Katarzynę B. władzy rodzicielskiej nad jej starszym potomstwem. Opinia publiczna natychmiast zaczęła domagać się wyjaśnień, z jakiego powodu najmłodszy syn nie został prewencyjnie przeniesiony do pieczy zastępczej, tylko pozostał przy nieodpowiedzialnej matce.

    Prokurator Dariusz Bebyn, reprezentujący Prokuraturę Rejonową Bydgoszcz-Północ, podkreślał jeszcze w 2024 roku, że przedstawicielom opieki społecznej nie można zarzucić żadnych uchybień w tej konkretnej sytuacji.

    Z akt sprawy wynika, że pracownicy pomocy społecznej w sierpniu 2024 roku poprosili sąd, żeby ten przyjrzał się tej rodzinie. Potem dosłownie kobieta zniknęła na miesiąc. Po przeanalizowaniu akt sprawy z całą stanowczością mówię, że pracownicy socjalni nie popełnili błędu. Nie ma w tej sprawie ich winy – mówił wówczas prokurator.

    Z ustaleń śledztwa wynikało jasno, że w sierpniu 2024 roku matka zmarłego dziecka nagle zmieniła miejsce pobytu. Urzędnikom z bydgoskiego MOPS-u udało się zlokalizować nowy adres oskarżonej dopiero na początku września.

    Prowadzący dochodzenie zwracali również uwagę na wieloletni problem kobiety z nadużywaniem alkoholu oraz zażywaniem narkotyków. Prawo obowiązujące w Polsce nie pozwala jednak na natychmiastową separację dzieci od opiekunów bazując wyłącznie na samym fakcie uzależnienia od używek.

    Pogrzeb ofiar zbrodni skawińskiej


    Źródło: Radio Eska Bydgoszcz

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?