
Choć sprawa stacji bazowej dla telefonii komórkowej, która miałaby się znaleźć przy ul. Zbożowej, trwa już ponad dekadę, to nadal nie została ona rozstrzygnięta. Niedawno jednak pojawił się jej kolejny rozdział.
Mieszkańcy Wrzosów nie zgadzają się na plany firmy T-Mobile ze względów zdrowotnych. Pozwolenie wydał w 2017 r. ówczesny prezydent Torunia, Michał Zaleski. Decyzję o budowie uchylono pod koniec czerwca 2023 r., jednak dwa tygodnie potem firma wraz z właścicielem komina ogłosiła ponowny zamiar budowy.
Do władz miasta wpływały liczne skargi i protesty. Przed budynkiem piekarni Kuflewskich, na której terenie miał stanąć maszt, cyklicznie pikietowali mieszkańcy niezgadzający się na inwestycję. Obawiają się oni, iż promieniowanie nadajnika będzie mieć negatywny wpływ na ich zdrowie.
– Nie mieszkamy w dzielnicy przemysłowej, mieszkamy w zabudowie jednorodzinnej – tak pisali w liście sprzed trzech lat. – Już sam komin byłej piekarni razi i zaburza charakter środowiska, nie wyobrażamy sobie dobudowania do niego ponad pięciometrowej konstrukcji. I jak na ironię tuż przy niej miasto urządziło nam park kieszonkowy. Mamy w nim „zdrowo” wypoczywać w silnym promieniowaniu elektromagnetycznym, nad którym po zainstalowaniu anten nie będzie żadnej kontroli! Inwestor przedstawił dokumenty, z których wynikało, iż normy dotyczące dopuszczalnego poziomu emisji pola elektromagnetycznego nie będą przekroczone. Odrzucono z kolei prośby mieszkańców o budowę w innej lokalizacji.
– Wybraliśmy lokalizację przy ul. Zbożowej 122, ponieważ pozwoli nam ona zapewnić najlepszą jakość usług na terenie osiedla Wrzosy – poinformował Departament Komunikacji Korporacyjnej T-Mobile. – Inne stacje położone na terenie osiedla znajdują się w jego południowej części, co oznacza, że nie są w stanie dotrzeć z sygnałem o odpowiedniej jakości do wszystkich mieszkańców. Plan zagospodarowania przestrzennego tego terenu nie pozwala na budowę wysokich konstrukcji, co dodatkowo ogranicza zasięg stacji bazowej. Przełom pojawił się kilka tygodni temu. Decyzja, którą wydał prezydent Zaleski, została cofnięta przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. Mieszkańcy obawiają się, że może to być kolejny krok do tego, aby jednak antena stanęła na dachu dawnej piekarni.
– Na Chabrowej stoi podobna instalacja – mówi jedna z mieszkanek. – W nocy jest problem, gdyż skrzynie, które się tam znajdują, hałasują. Poza tym przez instalację anteny nasze działki stracą na wartości nawet o 30%. Sprowadziliśmy się tutaj, na Wrzosy, by mieć piękne widoki, las, a nie antenę wyglądającą niczym krematoryjny komin w obozie w Oświęcimiu. Pojawiają się też jednak głosy, iż ten protest nie ma racjonalnych podstaw, choćby zdrowotnych, gdyż anteny telefonii komórkowej działają sektorowo i mają odległości od miejsc dostępnych dla ludności. Niedługo mieszkańcy Wrzosów będą chcieli udać się do prezydenta Gulewskiego, gdyż nie wierzą, że nie ma on żadnego wpływu na budowę tej anteny. Podkreślają, że nie można lekceważyć głosu ponad 200 osób, które podpisywały petycje w tej sprawie. Jakie będą dalsze kroki? Wiadomo, że decyzja o budowie nie mogła być poddana pod konsultacje społeczne, gdyż te nie dotyczą inwestycji komercyjnych. Na drodze prawnej przeciwko inwestorowi występować będą mieszkańcy posesji przy ul. Zagonowej 37. Do tematu będziemy wracać.
Źródło: Tylko Torun