
Most Fordoński w obecnej formie skończył właśnie 70 lat. Był otwierany w dniu komunistycznego święta, lecz przeżył PRL i dzielnie służy do dziś, mimo że zasłużył na emeryturę. Jak wyglądała historia budowy przeprawy, która zastąpiła najdłuższy obiekt powstały w ówczesnych Niemczech? W tekście skupim
Most Fordoński w obecnej formie skończył właśnie 70 lat. Był otwierany w dniu komunistycznego święta, lecz przeżył PRL i dzielnie służy do dziś, mimo że zasłużył na emeryturę. Jak wyglądała historia budowy przeprawy, która zastąpiła najdłuższy obiekt powstały w ówczesnych Niemczech?
W tekście skupimy się na wydarzeniach po 1945 roku. Wtedy to bowiem następuje ostateczny kres poprzedniego Mostu Fordońskiego, powstałego w latach 1891-1893. 26 stycznia 1945 roku uciekające wojska niemieckie ponownie wysadziły przeprawę.
– Zerwane zostały, podobnie jak we wrześniu 1939 roku, cztery przęsła rzeczne, które osiadły częściowo na brzegu od strony miasta, częściowo w nurtach rzeki. Przerwaniu uległa więc ponownie komunikacja lądowa i wodna. Analogicznie jednak jak na początku II wojny światowej ocalał cały odcinek mostu przebiegający ponad terenem zalewowym oraz dwa skrajne filary i ostatnie przęsło rzeczne. W tym zapewne czasie – podczas wysadzania przyczółka od strony Fordonu – uległy ostatecznemu zniszczeniu, częściowo uszkodzone w 1939 r. dwie zamykające obiekt z tej strony wieże bramne – pisał w 1992 roku Emanuel Okoń w tekście “Z historii mostu kolejowo-drogowego przez Wisłę w Fordonie”, zamieszczonym w “Kronice Bydgoskiej XIV“.