
Czy Starostwo Powiatowe zdecyduje się na pełne otwarcie drzwi przed niezależnymi audytorami? Mieszkańcy Aleksandrowa Kujawskiego, których podatki składają się na funkcjonowanie tej placówki, mają prawo wiedzieć, kto i na jakich zasadach zarządza ich bezpieczeństwem. Mieszkańcy powiatu aleksandrowsk
Czy Starostwo Powiatowe zdecyduje się na pełne otwarcie drzwi przed niezależnymi audytorami? Mieszkańcy Aleksandrowa Kujawskiego, których podatki składają się na funkcjonowanie tej placówki, mają prawo wiedzieć, kto i na jakich zasadach zarządza ich bezpieczeństwem.
Mieszkańcy powiatu aleksandrowskiego od miesięcy z niepokojem śledzą doniesienia wokół Powiatowego Szpitala w Aleksandrowie Kujawskim. Do Starostwa Powiatowego wpłynął oficjalny wniosek o przeprowadzenie niezależnego, zewnętrznego audytu. Czy publiczna placówka stała się prywatnym folwarkiem, którego władze rządzą nie licząc się z opinią publiczną?
Władze szpitala wielokrotnie próbowały tonować nastroje, jednak czerwcowa decyzja Narodowego Funduszu Zdrowia ucięła wszelkie spekulacje. NFZ w pełni odrzucił odwołanie aleksandrowskiej lecznicy i utrzymał gigantyczną karę finansową w wysokości 134 tysięcy złotych (równowartość dobowego ryczałtu placówki). Jedyne, co pozostało dyrekcji, to prośba o rozłożenie tej kwoty na raty.
Uzasadnienie nałożenia kary poraża. Kontrola NFZ wykazała rażące naruszenie kontraktu i bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa chorych. Chirurg oraz anestezjolog, byli w czasie słynnego już zabiegu, jedynymi lekarzami dyżurującymi w całym szpitalu. Wówczas to bez opieki lekarskiej pozostało 23 pacjentów na Oddziale Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej oraz 5 pacjentów leżących na Oddziale Intensywnej Terapii (OIT).
To właśnie te szokujące fakty legły u podstaw wniosku o zewnętrzny audyt, który trafił na biurka władz powiatu. Inicjatorzy kontroli, popierani przez lokalne organizacje społeczne, żądają całkowitego prześwietlenia procedur zarządczych, finansowych oraz medycznych.
W kuluarach Starostwa coraz głośniej mówi się o konieczności wyciągnięcia ostatecznych konsekwencji wobec dyrektora Mariusza Trojanowskiego. Wnioskodawcy audytu zwracają uwagę na absurdalną ekonomię: zabieg, którego rynkowy koszt wynosi od 500 do 1000 zł, przyniósł zadłużonemu szpitalowi 134 tysiące złotych straty.
Czara goryczy wśród mieszkańców przelała się jednak z innego powodu. Do wniosku o audyt dołączono szereg skarg pacjentów, którzy zderzyli się z murem w aleksandrowskiej placówce. Flagowym przykładem stała się sprawa dziecka ze złamaną nogą, którego szpital odmówił zaopatrzenia, odsyłając je do Torunia z kwitkiem. Oficjalny powód? Brak oddziału dziecięcego i drastyczne braki kadrowe. Audyt ma jednoznacznie wykazać, czy publiczne środki i zasoby personalne są w Aleksandrowie rozdzielane sprawiedliwie, czy według znajomości.
Sprawa zyskała już wymiar karny. Prokuratura w Bydgoszczy prowadzi obecnie dwa równoległe śledztwa. Pierwsze dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na narażeniu zdrowia i życia pacjentów poprzez rażące naruszenie procedur medycznych. Drugie natomiast dotyczy nielegalnego ujawnienia tajemnicy lekarskiej do mediów.
Źródło: Nowa Aleksandria